Artykuł w kategoriach: Ssaki – Opisy

Octodon degus – koszatniczka zwyczajna


Oceń 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek [20]
Loading...

Octodon degus – koszatniczka zwyczajna

 


Systematyka

Koszatniczka zwyczajna (Octodon degus Molina, 1782)

 

Nazewnictwo

Nazwa polska: Koszatniczka, koszatniczka zwyczajna, koszatniczka pospolita, koszatnica
Nazwa angielska: Degu, trumpet-tailed rat, brush-tailed rat
Nazwa niemiecka: Der Gewöhnliche Degu, Degu
Nazwa francuska: Le dègue du Chili
Nazwa czeska: Osmák degu, chilská veverka

 

Pierwszy człon nazwy łacińskiej – Octodon oznacza „ósemko-zębny”, co odnosi się do kształtu zębów policzkowych koszatniczek, zaś drugi człon – degu pochodzi z języka Mapudungun (język używany w południowo-centralnym Chile) i oznacza „mysz / szczur”.

W Chile koszatniczki są też zwyczajowo nazywane rata cola de cepillo, co oznacza „szczur ze szczotką na ogonie”. Inne nazwy używane przez lokalną ludność to chozchoris, rata de las cercas, raton de tapias, ratón de trompeta, bori.

W starszej literaturze można spotkać się z łacińską nazwą Sciurus degus (sciurus = wiewiórka), jak sklasyfikował koszatniczkę Molina. Dopiero w 1848 inny zoolog – Waterhouse, zaklasyfikował je do rodzaju Octodon.

Nie należy mylić koszatniczki z występującą także w Polsce koszatką (Dryomys nitedula).

 


Systematyka (wg. klasyfikacji klasycznej)

Gromada – Mammalia (ssaki)
Grupa – Theria (ssaki właściwe)
Podgromada – Placentalia (łożyskowce)
Nadrząd – Glires (siekaczowce)
Rząd – Rodentia (gryzonie)
Infrarząd – Hystricognathi (jeżozwierzokształtne)
Podrząd – Caviomorpha (marowate)
Nadrodzina – Octodontoidea (koszatniczkowe)
Rodzina – Octodontidae (koszatniczkowate)
Rodzaj – Octodon (koszatniczka)
Gatunek – Octodon degus (koszatniczka zwyczajna)

 

Wg niektórych badaczy cały podrząd caviomorpha posiada cechy pośrednie między gryzoniami (rodentia), a zajęczakami (lagomorpha) i powinien zostać wydzielony jako odrębny rząd siekaczowców.

Inne gatunki w rodzaju Octodon:

  • Octodon lunatus – koszatniczka nadbrzeżna (występuje w linii nadbrzeżnej pacyfiku)
  • Octodon bridgesii – koszatniczka Bridgesa (występuje u podnóża Andów)
  • Octodon pacificus – koszatniczka pacyficzna (występuje na wyspach należących do Chile oraz w okolicach Santiago de Chile

Kwestia odrębności ostatniego gatunku jest dyskusyjna.
Uważa się, że koszatniczki utrzymywane w domach, mogą być mieszańcami różnych gatunków.

Występowanie

Koszatniczki są gatunkiem endemicznym dla Chile, gdzie są najliczniejszymi reprezentantami gromady ssaków. Zasięg ich występowania sięga od wybrzeża Oceanu Spokojnego, po zachodnie zbocza Andów, gdzie spotyka się je do wysokości ok. 1200 m n.p.m. Niektórzy badacze podają, iż zasięgiem występowania gatunek ten sięga do południowego Peru, jednak przypuszcza się, że widziane tam pojedyncze osobniki są uciekinierami z niewoli.


 

Długość życia

Jako niewielkie gryzonie, w naturze koszatniczki często padają ofiarą drapieżników, głównie ptaków drapieżnych, co w decydującej mierze wpływa na długość ich życia. Podaje się, że tylko 50% dzikich osobników dożywa roku i jedynie 1% dożywa 2 lat. Pojedyncze osobniki żyją 3-4 lata. W niewoli średnia długość życia wynosi 5-8 lat, jednak spotyka się nawet osobniki 10-letnie. 5-letnie zwierzęta, powinny być już traktowane jako osobniki geriatryczne.

 

Wygląd

Te niewielkie gryzonie pokrojem przypominają nieco myszoskoczka, zaś z pyszczka podobne są do wiewiórki.

Długość ich ciała wynosi 12,5-19,5 cm, zaś ogon mierzy 10,5-16,5 cm. Waga waha się w przedziale 170-300 g. Zwykle samce są nieco większe. Brak innych wyraźnych cech dymorfizmu płciowego.

Sierść jest krótka, nieco szczeciniasta. Dziko ubarwienie koszatniczki określa się jako aguti – okrywa grzbietu jest brązowa, jaśniejsze ubarwienie ma sierść wokół szyi, oczu i u nasady uszu. Brzuszna strona ubarwiona jest kremowo. Ubarwienie zmienia się nieco w ciągu roku – zimą jest jaśniejsze, latem zaś ciemniejsze. Na całym ciele rozmieszczone są włosy czuciowe.

Zaokrąglony pyszczek, zakończony jest płaskim, brązowym lusterkiem nosowym i długimi wąsami. Uszy średniej wielkości (2,4-3,4 cm), pokryte delikatną, meszkowatą sierścią, ciemno zabarwione. Oczy czarne, błyszczące.

Kończyny tylne są silniejsze od przednich i stanową swoisty napęd oraz umożliwiają wysokie skoki. Przednie kończyny bardzo zwinne, umożliwiają wyszukiwanie i manipulację pokarmem. Wszystkie kończyny posiadają po 5 palców zakończonych drobnymi, ostrymi pazurkami w kolorze czarnym. Łapki pokryte są delikatną szarawą sierścią, od spodu nieowłosione.

Charakterystyczny jest ogon, pokryty szczeciniastą czarną sierścią, dłuższą i bardziej zagęszczoną na końcu, w formie pędzelka. Skóra na ogonie jest bardzo delikatna i łatwo może się oderwać, co w naturze może koszatniczce umożliwić ucieczkę przed drapieżnikiem, który złapie ją za ogon. Oskalpowany fragment ogona, zwierzęta same amputują i rana goi się zwykle bardzo szybko, jednak ogon nigdy nie odrasta.

Wzór zębowy: 2 (I 1/1, C 0/0, P 1/1, M 3/3) – oznacza to, że po każdej stronie szczęki i żuchwy występuje po jednym zębie siecznym, brak jest kłów, po jednym zębie przedtrzonowym i po trzy trzonowe. Zęby przedtrzonowe i trzonowe, zwane wspólnie policzkowymi, mają powierzchnię ścierną o kształcie zbliżonym do ósemki. Siekacze zdrowych koszatniczek ubarwione są na jasnopomarańczowy kolor, gdyż chlorofil ze spożytej roślinności ulega w organizmie enzymatycznym przemianom do pomarańczowego barwnika. Białe zabarwienie zębów może świadczyć o niedoborach pokarmowych. U koszatniczek wszystkie zęby posiadają otwarte kanały korzeni, co oznacza, że rosną przez całe życie zwierzęcia.

Odmiany barwne

Spotykane rzadko, trudno dostępne, często bardziej chorowite, problematyczne w rozrodzie i krócej żyjące.

  • Agouti – forma dzika, włos brązowo-szary u nasady i na wierzchołku, z brązową przepaską przy szczycie. Ubarwienie dominujące – AA.
  • Blue (niebieskie) – włos cały szary, czasami z ciemniejszym wierzchołkiem. Ubarwienie recesywne – bb.
  • Champagne agouti (szampańskie aguti)– podobnie jak agouti, jednak część włosa pod brązową przepaską, ma ubarwienie kremowe – występuje gdy dochodzi do wzmożonej ekspresji genów odpowiedzialnych za ubarwienie strony brzusznej. Zewnętrznie odmiana bardzo podobna do odmiany blue. Genetyka niepoznana.
  • Black (czarne)– cały włos ciemno zabarwiony – pierwsza zaobserwowana odmiana barwna, jednak wyjątkowo rzadka, o niepoznanej genetyce.
  • Sand (piaskowe) – cały włos jasnorudy. Odmiana recesywna – ss.
  • White-patched agouti (biało-plame aguti) – aguti z różnie rozmieszczonymi obszarami skóry niepigmentowanej, czasem prawie całkowicie białe. Odmiana dominująca – WW. Heterozygoty z aguti (WA) są także biało-plame.

 

Koszatniczki w naturze

W Chile koszatniczki są najliczniejszymi ssakami. W sprzyjających warunkach żyją w zagęszczeniu średnio 75 osobników na hektar, przy czym taką populację tworzą mniejsze grupy złożone zwykle z samca i kilku samic.

Dla centralnego Chile typowy jest klimat śródziemnomorski, który cechuje się gorącym i suchym latem (grudzień – marzec) oraz zimną, wilgotną zimą (czerwiec – sierpień). Zakres temperatur waha się od 0 zimą do 40°C latem. Przed zimą koszatniczki magazynują pokarm jednak pozostają aktywne przez cały rok.

Bytują głównie w pobliżu krzewów i skał na otwartych, półpustynnych rejonach zwanych matorral. Tereny te pokryte są w głównej mierze różnymi trawami i roślinami zielnymi i tylko w niewielkim stopniu krzewami i małymi drzewami. Aktywne są głównie rano i późnym popołudniem, przy czym także w nocy śpią z częstymi przerwami. W trakcie chodzenia, czy biegania ogon zawsze trzymają uniesiony ponad ziemię, co zapobiega jego skaleczeniu.

W kraju ich pochodzenia uważane są za szkodniki upraw. Żerują głównie na ziemi, ale wspinają się także na niższe partie krzewów i drzew. Podstawę ich naturalnej diety stanowią rośliny zielne, nasiona, korzenie oraz kora krzewów i drzew. Do gatunków roślin często spożywanych przez koszatniczki, zaliczyć można m.in.: hediondilla (Cestrum palqui), iglica pospolita (Erodium cicutarum), proustia (Proustia cuneifolia), łoboda (Atriplex repunda), aromo (Acacia caven). Wybierają głównie pokarm możliwie ubogi we włókno, azot i wilgoć – głównie więc młode pędy roślinne. Przy niesprzyjających warunkach uzupełniają niedobory pokarmowe zjadając odchody koni i bydła. Jak dla większości roślinożerców, duże znaczenie w procesie trawienia ma fermentacja bakteryjna w dobrze rozwiniętym jelicie ślepym. Wykazują także cekotrofię, czyli zjadają własne odchody z jelita ślepego.

Pomimo występowania na dość dużych wysokościach nad poziomem morza, koszatniczki nie posiadają specjalnych cech adaptacyjnych do takich warunków. Doskonale za to radzą sobie z suszą gdyż ich stosunkowo duże nerki mają bardzo znaczne zdolności do zagęszczania moczu. Utratę wody z organizmu utrudnia także brak gruczołów potowych.

Koszatniczki żyją w dużych koloniach i uznawane za bardzo towarzyskie, jednak każdy osobnik spoza stada jest zawsze gwałtownie przepędzany. Tworzą system nor złożonych z kilku połączonych ze sobą komór. Wyjście zamaskowane jest zwykle kopcem złożonym z gałęzi i innych przedmiotów, którego wielkość świadczy o statucie społecznym danego zwierzęcia – im większy kopiec, tym koszatniczka zajmuje wyższy poziom w hierarchii stada. Zdarza się, że współdzielą nory, a nawet te same komory z szynszyloszczurami Benetta (Abrocoma bennetti).

Gryzonie te mają dobrze rozwinięte zmysły wzroku, słuchu i węchu oraz bardzo dobrze rozwiniętą komunikację międzyosobniczą – komunikują się głównie za pomocą mowy ciała i odgłosów. Potrafią wydawać bardzo różnorodne dźwięki przypominające piski, gwizdy i pomruki – używają różnych dźwięków w różnych sytuacjach – łącznie można odróżnić przynajmniej 15 różnych rodzajów odgłosów. W komunikacji znaczenie ma także mocz, który odbija promienie ultrafioletowe (tylko świeży mocz) widziane przez koszatniczki, co umożliwia im rozpoznawanie śladów pozostawianych w ten sposób przez inne osobniki nie tylko za pomocą węchu, ale także wzroku. Pozostawianie plam moczu służy głównie do znaczenia terytorium i jest to cecha typowa dla obu płci, nasila się jednak szczególnie u samców w okresie rozrodczym, czyli od końca maja do października.

Życie w grupach ułatwia koszatniczkom unikanie drapieżników. Do zwierząt polujących na te gryzonie w naturze zaliczyć można głównie ptaki drapieżne: płomykówkę (Tyto alba), sowę błotną (Asio flammeus), aguję (Geranoaetus melanoleucus), czy jastrzębia z gatunku Buteo fuscescens. Spośród ssaków zagrożeniem jest głównie lis andyjski (Lycalopex culpaeus).

Koszatniczki są istotnymi wektorami wielu pasożytów, w tym także groźnych dla ludzi, jak wrzęcha Linguatula serrata, tasiemiec bąblowcowy (Echinococcus granulosus), czy świdrowiec Trypanosoma cruzi. Ma to spore znaczenie zoonotyczne szczególnie ze względu na dużą liczebność koszatniczek w naturze i ich częste przebywanie w pobliżu siedlisk ludzkich.

 

Kosztaniczki w hodowli

W 1964 roku koszatniczki zostały sprowadzone do Stanów Zjednoczonych, głównie jako zwierzęta laboratoryjne. Używane były przede wszystkim w badaniach nad cukrzycą, zaćmą i tolerancją leków. Szybko zdobyły także popularność jako zwierzęta domowe ze względu na przyjazny charakter, dużą kontaktowość i stosunkowo długie życie.

Utrzymywane w odpowiednich warunkach i odpowiednio żywione zwierzęta mogą przez długie lata cieszyć swoją obecnością właściciela. Są bardzo aktywne, więc ich obserwacja sprawia na prawdę wiele przyjemności, a dzięki swojej komunikatywności i zwykle łagodnemu charakterowi nadają się także doskonale do bezpośrednich kontaktów z człowiekiem. Rzadko trafiają się osobniki agresywne, choć często zdarza się, że przestraszona koszatniczka ugryzie w palec przy gwałtownej próbie schwytania. Ugryzienia tych gryzoni potrafią być bardzo bolesne, a ze względu na długie i ostre siekacze towarzyszy im zwykle obfite krwawienie z rany. Nigdy więc nie należy postępować z nimi gwałtownie! Nawet nie do końca oswojona koszatniczka nie ugryzie człowieka, jeśli będzie delikatnie brana na ręce. Absolutnie nie można także łapać ich za ogon, gdyż skóra z niego bardzo łatwo ulega autoamputacji, a to kończy się trwałą utratą kawałka ogona. Przy odpowiednim podejściu i odrobinie cierpliwości koszatniczki bardzo dobrze się oswajają i traktują człowieka jak członka swojego stada.

Nawet jeśli jesteśmy w stanie zapewnić zwierzęciu dużo czasu i tak nie powinno się utrzymywać pojedynczych osobników, gdyż często zwierzęta takie stają się apatyczne, a nawet okazują objawy depresji wyrywając sobie kępy sierści. Sprawą dyskusyjną jest utrzymywanie różnych gatunków ze sobą, jednak osobiście mam bardzo dobre doświadczenia, jeśli chodzi o łączenie koszatniczek z innymi gryzoniami, szczególnie z szynszylami. Oczywiście należy pamiętać, że koszatniczki są także terytorialistami i każdego nowego osobnika należy wprowadzać zawsze z dużą ostrożnością, najlepiej zapoznając zwierzęta początkowo poza terytorium któregokolwiek z nich. W przeciwnym razie takie łączenie może kończyć się poważnymi pogryzieniami, a jeśli w porę nie zareagujemy, to nawet zagryzieniem słabszego osobnika.

Planując umiejscowienie zbiornika dla koszatniczek należy uwzględnić, iż są one hałaśliwe, więc sypialnia nie jest dobrym rozwiązaniem, a przy utrzymaniu w klatce potrafią bardzo zaśmiecić najbliższe otoczenie ściółką, odchodami i rozgryzionymi na wióry elementami wystroju. Nie ma przeciwwskazań przed umieszczeniem ich w miejscu, gdzie stale przebywają ludzie, gdyż koszatniczki szybko przyzwyczajają się do naszej obecności i nie reagują stresowo.

 

Wymagania środowiskowe

Jak większość ssaków utrzymywanych w hodowlach koszatniczki nie mają szczególnych wymagań co do warunków środowiskowych. Temperatura i wilgotność pokojowa są dla nich jak najbardziej odpowiednie.

Optymalny zakres temperatur to 18-22°C. Ze względu na brak możliwości pocenia gryzonie te są szczególnie wrażliwe na przegrzanie i należy unikać trwałego przetrzymywania w temperaturach powyżej 25°C.

W warunkach hodowlanych nie wymagają odtwarzania naturalnego dla ich miejsca pochodzenia rocznego cyklu zmian pogodowych i mogą być stale utrzymywane w jednakowych warunkach, przy oświetleniu 12 godzin na dobę (w jasnym pomieszczeniu nie jest wymagane dodatkowe oświetlanie).
Bardzo duże znaczenie ma oczywiście odpowiednia wentylacja.

Przy sprzyjających warunkach temperaturowych korzystne jest utrzymywanie koszatniczek w wolierach ogrodowych, koniecznie z możliwością schowania się w cieniu.

 

Terrarium

Koszatniczki można utrzymywać zarówno w typowych klatkach dla gryzoni, czy ptaków, jak i w odpowiednio przygotowanych terrariach.

Klatki mają dwie główne wady – po pierwsze posiadają zazwyczaj plastikowe dno, które koszatniczki mogą bez problemu przegryźć, po drugie trzeba się liczyć z rozrzucaniem ściółki i innych elementów dookoła klatki. Z tych względów, jeśli decydujemy się na klatkę, to najlepiej postarać się o taką z bardzo wysokim i metalowym dnem. Do zalet tego typu zbiornika można zaliczyć idealną wentylację, łatwość w mocowaniu konarów, budek itp. oraz zwiększenie przestrzeni życiowej przez umożliwienie wspinania się po ściankach. Odległość między prętami nie powinna przekraczać 1,5cm jeśli chcemy rozmnażać te gryzonie, gdyż maluchy krótko po urodzeniu są już bardzo ruchliwe i mogą wychodzić z klatki. Dla dorosłych koszatniczek odległość ta może być odpowiednio większa, tak aby nie mogły przecisnąć głowy. Ze względu na bardzo duże tendencje do obgryzania, klatka absolutnie nie może być pokryta żadnymi szkodliwymi substancjami, a śliczne kolorowe klateczki oferowane w sklepach, szybko stracą na urodzie.

W przypadku szklanego terrarium nie trzeba się obawiać się o wygryzienie dziury w ściankach, ani o rozsypywanie podłoża. Tutaj podstawowym problemem staje się wentylacja. Jak większość ssaków koszatniczki wydalają dużo odchodów i moczu i choć nie należą do szczególnie wonnych gryzoni, to pozostawienie ich ekskrementów w zastanym, ciepłym środowisku szybko spowoduje uwalnianie się szkodliwych gazów. Najlepiej byłoby, aby przynajmniej jedna ze ścian oraz sufit były wykonane z metalowej siatki. W przypadku zbiorników o dużej powierzchni dna i małej wysokości wystarczy umieścić siatkę na suficie, zaś w przypadku tych typowo wertykalnych, wystarczy, aby z siatki była wykonana jedna ze ścian o większej powierzchni. Oczywiście terrarium powinno być ustawione tak, aby ściany z siatki nie przylegały do ścian pomieszczenia, w którym stoi zbiornik.

Niezależnie od tego jaki rodzaj zbiornika wybierzemy musimy zadbać o jego odpowiednie wymiary i wyposażenie. Dla pary tych zwierząt wystarczy zbornik o wymiarach ok. 60/40/40cm, ale im zbiornik większy tym ciekawiej można go urządzić, a co za tym idzie ciekawsze będzie obserwowanie zwierzaków. Układ nie ma zbyt wielkiego znaczenia, gdyż zarówno pojemniki poziome jak i pionowe można urządzić tak, aby zapewnić koszatniczkom odpowiednią przestrzeń życiową.

W wyposażeniu podstawę oprócz pojemników na żywność i podłoża stanowi budka, w której koszatniczki będą się mogły chować i rodzić potomstwo. Drewniany domek można kupić w sklepie zoologicznym lub wykonać samemu. Może to być równie dobrze odwrócona do góry dnem doniczka z wyciętym wejściem. Dobrze aby w terrarium znajdowało się przynajmniej tyle budek, ile zwierząt, gdyż nawet w najbardziej zgranych rodzinach zdarzają się kłótnie. Domki mogą być ustawiane zarówno na podłożu, jak i podwieszane na ściankach. Dodatkowo powinniśmy zadbać o materiał do wyścielenia gniazda, którym może być siano, ścinki papieru, czy wysuszone liście.

Jako podłoże można zastosować trociny dla gryzoni, siano, torf, czy drewniany żwirek do kuwet. Optymalnie byłoby zapewnić bardzo grubą warstwę podłoża umożliwiającego kopanie nor, jednak przy odpowiednim urozmaiceniu powierzchni, można koszatniczkom zrekompensować brak tej możliwości. Rolę naturalnych nor mogą spełniać rury korkowe, wydrążone konary, a nawet odpowiedniej średnicy rury PCV.

W przypadku zbiorników wertykalnych, aby umożliwić koszatniczkom wykorzystanie przestrzeni, należy na różnych poziomach zamontować poziomo ułożone konary, półki, pomosty i hamaki tak aby koszatniczki mogły bez problemu przeskakiwać z jednego poziomu na kolejne.

Kolejnym istotnym elementem jest kołowrotek, którego nie powinno zabraknąć przede wszystkim w małych terrariach. Koszatniczki bardzo chętnie korzystają z tego typu rozrywki przebiegając dziennie nawet około 4,5km, co korzystnie wpływa na ich kondycję. Kołowrotek powinien mieć średnicę przynajmniej 20cm (a najlepiej większą) i konstrukcję uniemożliwiającą zranienie zwierzęcia, czyli najlepiej aby nie był to kołowrotek szczebelkowy, a w trakcie kręcenia nie może być możliwości przytrzaśnięcia ogona, czy drugiego zwierzaka, który spróbuje wejść do środka.

W naturze koszatniczki często korzystają z kąpieli piaskowych , dlatego także pojemnik do takiej kąpieli powinien znaleźć się w zbiorniku, choć nie musi on być elementem stałego wyposażenia.

Cała reszta zależy od naszej wyobraźni. Musimy oczywiście kierować się chęcią odtworzenia warunków zbliżonych do naturalnych dla tych gryzoni, oraz zapewnić im w terrarium bezpieczeństwo i rozrywkę. Żadne elementy nie mogą być wykonane z tworzyw toksycznych, nie mogą mieć ostrych krawędzi, czy umożliwiać zaklinowanie się zwierząt, a półki i konary muszą być pewnie i stabilnie zamontowane. Drewno które uważa się za najbezpieczniejsze dla koszatniczek to leszczyna, głóg, lipa, jabłoń, grusza i suszona sosna. Trzeba też liczyć się z bardzo destrukcyjnym wpływem koszatniczek na otoczenie, co oznacza, że wszelkie drewniane czy plastikowe elementy wyposażenia mogą z czasem wymagać wymiany.

 

Żywienie

Koszatniczki są całkowitymi wegetarianami, choć w naturze odnotowuje się także sporadyczne przypadki zjadania owadów, a nawet padliny. Budową i fizjologią przewodu pokarmowego przypominają nieco konie, czyli mają bardzo dobrze rozwinięte jelito ślepe, które dzięki żyjącym w nim drobnoustrojom stanowi komorę fermentacyjną, umożliwiającą rozkład włókna roślinnego. Komora ta jest jak bardzo delikatny ekosystem i wszelkie zachwiania panującej tam równowagi, mogą skutkować poważnymi zaburzeniami. Stres, nagła zmiana karmy, karma złej jakości i o złym składzie mogą spowodować nadmierny wzrost niekorzystnych drobnoustrojów produkujących gazy, a to prowadzi do silnego wzdęcia przewodu pokarmowego, co jest stanem zagrażającym życiu zwierzęcia. Dlatego ważne jest aby stosować tylko dobrze zbilansowaną karmę dobrej jakości, a wszelkie zmiany i nowości wprowadzać stopniowo. Nie jest zaburzeniem zachowanie polegające na zjadaniu własnych odchodów. Sfermentowany w jelicie ślepym pokarm jest ponownie zjadany, aby teraz już łatwo przyswajalne składniki mogły zostać wchłonięte w jelitach cienkich – zjawisko to nazywane jest cekotrofią.

Odpowiednie żywienie, ma też duże znaczenie ze względu na dużą podatność na cukrzycę oraz konieczność stałego ścierania wszystkich zębów.
Odpowiednio zbilansowana karma powinna zawierać nawet 21% włókna (w naturze bywa to nawet 60%), do 15% białka, do 4% tłuszczu, do 5% węglowodanów, oraz stosunek wapnia do fosforu 2:1.

Wysoki poziom włókna zapewnia stały dostęp do dobrej jakości, świeżego siana. Siano można podawać bezpośrednio na podłoże lub w specjalnych podajnikach, jak dla królików.

Obecnie na rynku dostępne są już pokarmy dla koszatniczek zarówno w formie mieszanek ziaren, jak i granulatów. Stosowanie gotowej karmy dobrej firmy, zapewnia dostarczenie zwierzęciu wszystkich niezbędnych składników pokarmowych. Można także użyć pokarmu dla świnek morskich lub szynszyli, jednak należy zwrócić uwagę, aby nie zawierały melasy, czy suszonych owoców, a poziom cukru był odpowiednio niski. Pokarmy dla królików mają zwykle mniejszą zawartość witamin i minerałów, zaś pokarmy dla gryzoni wszystkożernych, jak chomiki, myszy i szczury zawierają zbyt wiele białka i tłuszczu, więc nie należy ich stosować w żywieniu koszatniczek. Dzienna porcja pokarmu treściwego dla dorosłej koszatniczki powinna wynosić ok. 10g. Zapewnienie stałego dostępu do mieszanki może prowadzić do otyłości i zbyt małego spożycia siana, a tym samym do dostarczenia zbyt małych ilości włókna.

Dostępne są także kolby dla koszatniczek, których zjadanie na pewno sprawia zwierzętom dużo frajdy, jednak należy podawać je jedynie sporadycznie.
Dodatkowo koszatniczkom można podawać zieleninę, warzywa, owoce i gałązki drzew. Świeże i suszone zioła, jak np. bazylia, babka, tasznik, natka pietruszki itp., można podawać w niewielkich ilościach codziennie (suszone nawet bez ograniczeń), warzywa podaje się 1-3 razy w tygodniu, zaś owoce tylko 1-2 razy w miesiącu. Ogólnie należy wykluczyć lub podawać w bardzo małej ilości rośliny o dużej zawartości cukrów, jak marchew, jabłko, batat, pomidor, ogórek, kukurydza, czy groszek. Niebezpieczny może też być nadmiar roślin, które łatwo prowadzą do wzdęcia, a są to np. kalafior, kapusta, sałata, zielona fasolka, czy młoda trawa. Do bezpiecznych warzyw należą rzodkiewka, buraki, szczypior, dynia oraz zielona i czerwona papryka.

Jako smakołyki można podawać orzechy, nasiona słonecznika, rodzynki i inne suszone owoce, ale tylko w bardzo niewielkich ilościach.

Zawsze należy pamiętać, że nagła zmiana pokarmu może doprowadzić do zaburzeń trawiennych, a te są dla koszatniczek bardzo niebezpieczne. Wszelkie nowe potrawy należy więc wprowadzać do jadłospisu stopniowo.

Dobrze zbilansowana i urozmaicona dieta nie wymaga suplementacji witamin, ani minerałów. Na pewno nie należy stosować dostępnych w sklepach kolorowych kostek wapiennych, gdyż mogą one prowadzić do tworzenia się kamieni w układzie moczowym oraz do zatkania przewodu pokarmowego. W razie potrzeby uzupełnienia wapnia, najlepiej jest podać muszlę mątwy, czyli sepię.

Pokarm należy podawać w stabilnych miskach, najlepiej zawieszonych nad podłożem, aby nie były nim zasypywane. Można tez pochować pokarm w różnych zakamarkach terrarium, co zmusi zwierzęta do większej aktywności i zabije nudę.

Choć koszatniczki nie piją dużo wody, a nawet mogą wiele dni przeżyć zupełnie bez niej, to w terrarium powinny mieć stały dostęp do czystej wody. Wodę najlepiej podawać w kulkowych poidłach, gdyż z miski może zostać wylana lub zasypana podłożem. Ważne jest aby wodę wymieniać codziennie, gdyż mogą się w niej rozwijać bardzo niebezpieczne dla koszatniczek bakterie z rodzaju Pseudomonas.

 

Zdrowie i pielęgnacja

Koszatniczki są czystymi i stosunkowo mało wonnymi gryzoniami. Zdrowe zwierzęta same dbają o swoją higienę i nie wymagają żadnych zabiegów typu przycinanie pazurków, czy wyczesywanie sierści. Problemem może być jednak utrzymanie higieny wokół nich, jeśli utrzymywane są w klatce, gdyż przez swoją dużą aktywność i tendencję do rozgryzania przedmiotów na drobny wiór mogą zaśmiecić najbliższe otoczenie. Utrzymanie w terrariach eliminuje ten problem.

Przy dobrej wentylacji zbiornik wystarczy myć raz w tygodniu, włączając w to całkowitą wymianę podłoża. Nie można oczywiście stosować do mycia żadnych szkodliwych środków. Koszatniczki niestety nie załatwiają się w jednym miejscu, a właściwie wszędzie, gdzie tylko się znajdą, na szczęście ich odchody są małe i suche, a ilość wydalanego moczu niewielka.

Podobnie jak np. szynszyle, dla utrzymania sierści w idealnej kondycji, koszatniczki potrzebują kąpieli piaskowych. Jako wanienka może posłużyć np. duży słój, czy ceramiczna doniczka. Bardzo dobrze sprawiają się szklane kule oferowane jako zbiorniki dla złotych rybek. W sklepach zoologicznych można także kupić gotowe pojemniczki przeznaczone dla szynszyli. Do takiej wanienki należy wsypać przynajmniej 2cm warstwę piasku – może być to pyłek kąpielowy dla szynszyli (dostępny w sklepach zoologicznych), piasek kwarcowy stosowany w akwarystyce, czy zwykły drobny piasek. Taki pojemnik można umieścić w terrarium na stałe, jednak wtedy trzeba przynajmniej raz dziennie wyciągnąć go i przesypać piasek przez drobne sito, aby pozbyć się odchodów. Zazwyczaj praktykuje się umieszczanie wanienki w terrarium minimum 2 razy w tygodniu na okres 15-30 minut. Po zakończeniu kąpieli piasek można przesypać przez drobne sito i używać ponownie.

Jeśli chodzi o oswajanie, to zazwyczaj nie sprawia ono problemów. Najlepszą porą na nawiązywanie kontaktu z podopiecznymi jest ranek i późne popołudnie, kiedy to zwierzęta są najbardziej aktywne. Gryzonie te są z natury bardzo ciekawskie i często nawet te, które nie miały zbyt dużego kontaktu z człowiekiem, bez wahania biorą pokarm z ręki, a nawet wchodzą na dłoń włożoną do terrarium. Jako że młode koszatniczki rodzą się już bardzo dobrze rozwinięte, to oswajanie można rozpocząć już kilka dni po porodzie, oczywiście obserwując zachowanie matki – jeśli będzie nerwowa lub wręcz agresywna, należy poczekać z dotykaniem maluchów. Rzadko zdarzają się osobniki agresywne wobec ludzi, jednak trzeba mieć zawsze na uwadze, że te drobne gryzonie mają na prawdę ostre zęby i jeśli poczują się zagrożone, to potrafią bardzo dotkliwie pogryźć napastliwego opiekuna. Nigdy nie należy więc łapać koszatniczki na siłę, ściskać jej, a już na pewno nie wolno łapać za ogon, gdyż ten bardzo łatwo ulega oskalpowaniu. Jeśli dojdzie do utraty skóry na ogonie, należy pozostawić zwierzę w spokoju – zazwyczaj koszatniczki same dokonują samoamputacji. Taki kikut można przesmarować maścią antybiotykową, choć zazwyczaj i bez tego goi się bezproblemowo. Ogon oczywiście nigdy nie odrośnie. W razie jakichkolwiek komplikacji lub wątpliwości należy się z takim osobnikiem udać do weterynarza.

Dla utrzymania zwierząt w zdrowiu psychicznym najważniejsze jest, aby nie trzymać pojedynczych osobników! Łącząc grupę, trzeba mieć na uwadze, że w jednym zbiorniku powinien być tylko jeden samiec, a każde nowe zwierzę musi być zapoznawane z resztą stada stopniowo. Początkowo na kilka dni należy umieścić nową koszatniczkę w osobnej klatce, aby pozostałe mogły ją jedynie widzieć i słyszeć. Do bezpośredniego kontaktu zwierząt, najlepiej dopuścić na neutralnym gruncie i koniecznie pod stałą obserwacją. Na pewno nie jest dobrym pomysłem, aby nowego osobnika wprowadzać do stada w którym znajdują się samice w zaawansowanej ciąży lub noworodki.

Prawidłowo utrzymywane, a w szczególności prawidłowo żywione zwierzęta rzadko chorują. Do najczęstszych przypadłości zaliczyć można:

  • urazy mechaniczne – w tym odrzucenie ogona, złamania kończyn i siekaczy, pogryzienia, zapalenie podeszwy;
  • cukrzyca – rozwija się w wyniku zwyrodnienia amyloidowego wysp Langerhansa w trzustce, produkujących hormony odpowiedzialne za regulację poziomu glukozy we krwi, wskutek zakażeń wirusowych i/lub nieprawidłowego żywienia. Cukrzycy towarzyszy zwykle otyłość i zaćma (zmętnienie soczewki), choć obydwie te przypadłości mogą również występować samodzielnie;
  • zaćma towarzyszy cukrzycy lub rozwija się na podłożu genetycznym – wówczas może występować tylko w jednym oku (przy cukrzycy zmętnieniu ulegają obie soczewki). Powodem zwiększonej skłonności do zaćmy, jest wysoka aktywność enzymu reduktazy aldozy w siatkówce oka, który powoduje konwersję glukozy do sorbitolu, który z kolei odkłada się w soczewce powodując jej zmętnienie;
  • przerost zębów – jeśli dotyczy siekaczy można go łatwo zaobserwować, trudniej jest w przypadku zębów policzkowych. Zwierzęta z tą przypadłością, często próbują jeść, jednak wypluwają pokarm, ślinią się, zgrzytają zębami, pocierają łapkami pyszczek, stają się apatyczne i tracą na wadze. Karma bogata w włókno (głównie siano) i drewniane elementy do gryzienia zazwyczaj zapobiegają temu schorzeniu;
  • wzdęcie, biegunka, zatwardzenie – na skutek błędów żywieniowych lub infekcji – szczególnie wzdęcie zagraża życiu zwierzęcia, gdyż silnie poszerzony przewód pokarmowy uciska na przeponę utrudniając oddychanie, oraz na naczynia mogąc doprowadzić do wstrząsu;
  • udar cieplny – na skutek zbyt wysokiej temperatury, śmiertelny dla zwierzęcia, jeśli nie zareagujemy w porę;
  • stereotypie – czyli zaburzenia psychiczne rozwijające się zwykle u osobników utrzymywanych pojedynczo, w mało urozmaiconym środowisku – zwierzęta mogą stać się bardzo apatyczne, biegać ciągle od jednego do drugiego końca klatki, obgryzać godzinami pręty, a często także wyrywają sobie sierść. Najlepszym lekiem jest dokupienie drugiej koszatniczki lub jeśli to niemożliwe, zapewnienie większego, bardziej urozmaiconego zbiornika;
    choroby bakteryjne i wirusowe – najczęściej zapalenia układu oddechowego lub pokarmowego;
  • pasożyty
    Wśród pasożytów wewnętrznych u koszatniczek może wystąpić m.in. lamblioza powodowana przez pierwotniaka z rodzaju Giardia, tasiemczyca wywołana przez Hymenolepis nana, czy robaczyca wołana przez włosogłówkę Trichuris bradleyi – niektóre z pasożytów koszatniczek są groźne także dla ludzi, dlatego powinno się przynajmniej raz na pół roku badać kał lub profilaktycznie odrobaczać zwierzęta. U zwierząt inwazja może przebiegać bezobjawowo lub pojawiają się problemy żołądkowo-jelitowe;
    Wśród pasożytów zewnętrznych spotyka się inwazję pcheł, wszołów, kleszczy, czy świerzbu – oprócz widocznych pasożytów, zwierzęta są często niespokojne, drapią się, mają zmiany skórne;
  • nowotwory – zazwyczaj tylko u starych zwierząt
    W przypadku pojawienia się niepokojących symptomów, należy skontaktować się z weterynarzem zajmującym się gryzoniami.

 

Rozmnażanie

Zewnętrznie ciężko jest odróżnić płeć u koszatniczek. Z reguły samce są nieco większe i bardziej masywne, może to być jednak mylące. Jedynym pewnym sposobem na odróżnienie płci jest ocena okolicy narządów płciowych. Na pierwszy rzut oka są one podobne, gdyż u samic występuje podobny do samczego napletka, tzw. napletek łechtaczki, który jest jednak mniejszy niż u samca. Manipulując napletkiem samca można uzewnętrznić prącie. U samicy ujście cewki moczowej znajduje się bardzo blisko odbytu, podczas kiedy u samca odległość je dzieląca jest dużo większa (nawet do 1cm u samca dorosłego) – cecha ta pozwala na odróżnienie płci już u nowo narodzonych zwierząt. Samce nie posiadają moszny – jądra znajdują się w jamie brzusznej, jednak omacując brzuch, można wyczuć jądra i przesunąć je pod skórę okolicy pachwinowej.

Rozmnażanie koszatniczek nie jest trudne. Będąc w posiadaniu zdrowej parki, można spodziewać się, że po osiągnięciu dojrzałości zwierzęta przystąpią do rozrodu. W naturze okres rozrodczy przypada na koniec maja, a młode rodzą się od września do października. W sprzyjających warunkach samice mogą wydać na świat 2 mioty rocznie. W literaturze istnieją rozbieżne informacje na temat cyklu płciowego samic. Wg. jednych źródeł brak jest regularnej rui, a owulacja jest indukowana kopulacją (oznacza, to że samice mogą zajść w ciąże w dowolnym momencie swojego dojrzałego życia). Obecnie przyjmuje się jednak, że samice są poliestralne, z cyklem płciowym trwającym 30 dni, który zakończony jest trwającą tylko ok. 3 godziny rują, kiedy to otwarciu ulega ujście pochwy. W tym czasie dochodzi do kopulacji, która wywołuje owulację (owulacja prowokowana). Występuje także płodna ruja poporodowa, co oznacza, że tuż po porodzie samica może znowu zajść w ciąże.

Dojrzałość płciową koszatniczki osiągają najwcześniej z około 45 dniem życia. Zazwyczaj samiczki dojrzewają szybciej (zwykle 7 tydzień życia) od samców (12 tydzień). Do rozrodu powinno się dopuszczać tylko zwierzęta zdrowe, nieobciążone wadami genetycznymi (w tym cukrzycą). Waga samicy przed zajściem w ciążę, powinna wynosić minimum 220g. Nie należy dopuszczać do zapłodnienia w rui poporodowej, gdyż jest to bardzo duże obciążenie dla organizmu samicy – w tym celu należy samca oddzielić tuż przed lub po porodzie, na okres 4 dni, tak aby nie tracił on całkowicie kontaktu z samicą i młodymi, czyli najlepiej umieścić go w klatce obok. Samica nie powinna rodzić częściej niż 2 razy w roku.

Przed kopulacją samiec zwykle zaleca się do samicy machając ogonem i wydając ćwierkające odgłosy, oraz opryskując ją moczem. Kopulacja trwa zwykle kilka sekund, jednak jest często powtarzana. Po kopulacji ujście pochwy zamykane jest śluzowym czopem. W początkowym okresie ciąży ujście to ulega otwarciu i może wypływać niewielka ilość krwistej wydzieliny. Taka zaschnięta, czerwona otoczka wokół narządów płciowych samicy może być traktowana jako oznaka wczesnej ciąży. Pod koniec ciąży zauważalne jest znaczne powiększenie obrysu brzucha, a tuż przed porodem samica zaczyna budować gniazdo.

Samice w zaawansowanej ciąży nie powinny być niepokojone, ani chwytane, gdyż łatwo dochodzi do ronień. Nie ma potrzeby rozdzielania stada na czas ciąży i wychowu młodych, często nawet kilka samic może rodzić jednocześnie i utrzymywać młode w jednym gnieździe.

Ciąża trwa długo jak na gryzonie, bo ok. 3 miesięcy (87-93 dni). Poród zazwyczaj przebiega bezproblemowo i w całości trwa ok. 45 minut. Dochodzi do niego najczęściej we wczesnych godzinach porannych. Całe stado wydaje się podekscytowane pojawieniem się młodych i wszystkie osobniki mogą pomagać przy ich odchowywaniu. Na świat przychodzi od 1 do 12 młodych, średnio 5. Noworodki ważą 10-20g i są już w pełni ukształtowane, owłosione i bardzo szybko otwierają oczy, choć mogą się zdarzyć słabiej rozwinięte osobniki. Już po 3-4 godzinach noworodki potrafią chodzić, a w 1-2 dniu życia potrafią już same drapać się i myć. Przyrost wagowy wynosi przez pierwsze 2 tygodnie życia 1-3g dziennie, a między 2-6 tygodniem życia od 5 do nawet 15g dziennie. Samczyki rosną zwykle szybciej.

Samica posiada 4 pary sutków na bocznych stronach tułowia i karmi młode przez 35-40 dni. Od około 3 dnia noworodki mogą przeżuwać odchody osobników dorosłych, co umożliwia kolonizację jelit prawidłową mikroflorą. Już w drugim tygodniu maluchy zaczynają jeść stały pokarm, jednak dopiero po 15 dniu mogą w pełni trawić. Dla pełnego rozwoju okres ssania powinien wynosić nie mniej niż 3 tygodnie, jednak zaleca się odsadzać młode w wieku 4-6 tygodni. Jako że po 6 tygodniu koszatniczki mogą już osiągać dojrzałość płciową, należy po tym okresie rozdzielić je według płci, aby uniknąć chowu wsobnego.

 
Opracowanie i źródła informacji
Lek. wet. Grzegorz Dziwak

Literatura
http://www.degus-online.de/
http://www.degus.com
http://www.degutopia.co.uk
http://pl.wikipedia.org/wiki/Koszatniczka_pospolita
Mammalian Species No. 67, pp. 1-5, 4 figs. Octodon degus. By Charles A. Woods and David K. Boraker Published 21 November 1975 by The American Society of Mamalogist

Jedno przemyślenie na temat Octodon degus – koszatniczka zwyczajna

Dodaj swoje przemyślenie na temat artykułu