Oceń 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek [8]
Loading...

Olaf Pronk – wywiad



Szanowany na całym świecie pasjonat fauny i flory, dobrze znany ze szczególnej postawy wobec ochrony madagaskarskich gatunków, badając ich środowisko i biologię dostarcza wielu cennych informacji, istotnych dla utrzymania rzadkich i trudnych w hodowli gatunków. Zgodził się na przeprowadzenie wywiadu w marcu 2008 roku.

  1. Kiedy zacząłeś się interesować szeroko rozumianą terrarystyką?

    Spis treści

    Od kiedy pamiętam, już jako małe dziecko trzymałem gady i fascynowały mnie holenderskie gatunki płazów. Na wakacje jeździłem do Włoch i Hiszpani, by móc obserwować tamtejsze gatunki gadów. Gdy miałem 13 lat wyjechałem na wakacje do RPA. Oczywiście ta wycieczka otworzyła mi oczy, uświadamiając czym będę się zajmował!

  2. Co poza biologią jeszcze Cie pasjonuje?

    Wiele rzeczy! Dobre jedzenie, muzyka, podróże, fotografia, stare ksiązki, moja dziewczyna i wiele, wiele innych.

  3. Jesteś Holendrem. Jak trafiłeś do Antananarivo i jak długo już tam mieszkasz?

    Pierwszy raz wyjechałem na Madagaskar w 1988 roku próbując kupić trochę zwierząt od eksporterów. Kilka razy wracałem, jednak uznałem, że muszę się tam przeprowadzić.
    Porównując herpetofaunę holenderską do madagaskarskiej, ta druga oczywiście jest dla mnie rajem.

  4. Mógłbyś coś powiedzieć o swojej pracy dla CITES i Uniwersytetu w Antananarivo?

    Nie pracuję dla nich, tylko z nimi. Współpraca z CITES jest najlepszą rzeczą, która mogłaby się przytrafić terraryście zajmującemu się gadami i płazami. Na Uniwersytecie możesz spotkać wielu pasjonatów, zarówno zwierząt, jak i roślin. Wspieram i pracuję ze studentami zawsze wtedy, gdy tylko czas mi na to pozwala. Staram się zapoznawać zagranicznych naukowców z tubylcami, by ułatwić im wzajemne zdobywanie informacji o miejscowych roślinach i zwierzętach.

  5. Jak wgląda przeciętny dzień Europejczyka na Madagaskarze?

    Każdy dzień zaczyna się wcześnie rano, mam wiele zwierząt, którymi muszę się zajmować. Następnie idę do mojej szkółki z roślinami, a późnym popołudniem pracuję w biurze. Ale zawsze, gdy mam wolną chwilę, robię zdjęcia.

  6. Jaką liczbę gadów masz pod swoją opieką?

    Około 100, ponadto trzymam tez sporo ptaków i kilka ssaków.

     

  7. Jaki gatunek jest najrzadszy w Twojej kolekcji?

    Najprawdopodobniej Geochelone yniphora. Zwierzęta te wróciły z Europy na Madagaskar po kradzieży z programu hodowlanego nadzorowanego przez Państwo. Należą do Rządu, zajmuję się nimi czasowo.

  8. Ulubiony gatunek zwierzęcia?

    Pfffff, wiele! Na przykład Echinosaurus horridus (mały, żyjący w pobliżu wody gatunek teida z Ekwadoru), Heloderma ssp., Dendrobatidae, Lyriocephalus scutatus, Calumma parsonii, Morelia boeleni, Varanus salvadorii, Vipera ursinii complex.

    Masz doświadczenia z gatunkami trudnymi w hodowli nawet dla Ciebie?

    Jest pewien gatunek, z którym chciałbym pracować, to Manouria impressa – bardzo ciężki w hodowli. Rozmnażałem pokrewny Manouria emys przez lata. Trudne gatunki są zazwyczaj wyspecjalizowane pokarmowo, więc powinny być pozostawione tylko i wyłącznie specjalistom. Myślę, że nie powinniśmy się zabierać za hodowlę zwierzat, którym nie jestesmy w stanie zapewnić odpowiedniej, właściwej dla nich diety.

  9. Masz w ogrodzie kolekcję roślin kaudycznych i innych roślin Madagaskaru, jakie żyją wśród nich gatunki?

    Niestety nie uprawiam już zbyt wielu form kaudycznych, powodem były silne zimowe opady deszczu, katastrofalne dla większości tego typu roślin.
    Większość trzymam w swojej szklarnii i innych osłoniętych i zacienionych miejscach wokół domu. W ogrodzie często obserwuje Furcifer oustaleti, Furcifer lateralis i Phelsuma lineata.

  10. Jak wygląda Twoja praca w terenie?

    Nie spędzam zbyt wiele czasu w terenie, nie tyle ile bym chciał. Ogromna liczba roślin i zwierząt pod opieką nie pozwala na częste wyprawy poza dom.

  11. Pamiętasz, jaki był pierwszy nieopisany gatunek na który natknąłeś się na Madagaskarze? Kiedy i co to było?

    Niestety nie pamiętam, gdyż było ich na raz zbyt wiele. Być może był to niezbyt okazały gatunek żaby, coś z Microhylidae. Gatunek, który utkwił mi w pamieci to Matoatoa spannringi, szczególnie, że to nie tylko był nowy gatunek, ale nowy rodzaj gekona. Później potwierdziło się również to, że jest to niezwykle rzadki gekon, co dodatkowo utwierdziło mnie w przekonaniu, jakim jestem szczęściarzem.

  12. Najbardziej fascynujący projekt, jaki obecnie prowadzisz?

    Jeżeli mam być szczery, to ekscytuje sie moimi Cuora amboinensis i Uroplatus giganteus. Inkubuję właśnie swoje pierwsze jaja Uroplatus alluaudi, co nie ukrywam również bardzo mnie ekscytuje.

     

  13. Wróciłeś właśnie z Somalii, były to wakacje czy wyjazd służbowy?

    Wakacje, pojechałem tam po trochę sukulentów. Somalia jest najprawdopodobniej po Madagaskarze najbardziej fascynującym krajem na świecie. Miałem tam okazję obserwować wiele gadów na przykład Hemitheconyx taylori, Uromastyx macfaydeni, Xenagama taylori i X. batilifera, Pristurus sp. oraz wiele gatunków agam, z którymi nie jestem specjalnie obeznany.

  14. Sporo podróżujesz, jakie inne kraje poza wspomnianymi są Twoimi ulubionymi do obserwacji gadów?

    Somalia robi na mnie ogromne wrażenie, możliwe dlatego, że jest zupełnie inna niż Madagaskar. Byłem również na Papui Nowej Gwinei szukając Morelia boeleni, odwiedziłem południowy Surinam, gdzie obserwowałem dzikie Dendrobates azureus, ale Madagaskar i tak pobija wszystkie inne. I nie mówię tak dlatego, że dziwnym trafem tu mieszkam!

  15. Kogo najbardziej szanujesz w herpetologicznej społeczności?

    Bez wątpienia Dr Ronald’a Nussbaum’a. Jest moim wspaniałym przyjacielem od wielu lat, mam ogromny szacunek do jego profesjonalnego podejścia i wiedzy. Dr Christopher Raxworthy jest kolejną osobą, która przychodzi mi na myśl.

  16. Masz do czynienia z dużą liczbą nieopisanych jeszcze gatunków. Czy po tak długim czasie świadomość, że masz je jako jedyna osoba na świecie wywołuje u Ciebie takie same emocje?

    Nie. Najwspanialszym etapem w hodowli jest dzielenie się wiedzą z innymi ludźmi, więc bycie jedyną osobą pracującą z jakimś gatunkiem to żadna frajda. Ale odkrywanie nowych gatunków, to dopiero wywołuje emocje!

  17. Jaki moment w życiu przyniósł Tobie największą satysfakcję?

    Każde wyklucie się zwierzęcia z jaja, czy wykiełkowanie nasiona jest dla mnie jednakowo satysfakcjonujące, a już szczególnie, gdy ma miejsce po wielu próbach zwięczonych niepowodzeniami.

  18. Jeżeli ktoś planuje odwiedzić Madagaskar, którą część tej wyspy mógłbyś polecić?

    Zależy ile czasu zamierza się tu spędzić. Jeżeli ma być to krótka, dwutygodniowa wyprawa, sugeruję skrajnie południową i północną część. To wspaniałe zobaczyć taką różnorodność odwiedzając zarówno suche jaki i wilgotne tereny.

  19. Który kraj jest największym odbiorcą madagaskarskich zwierząt?

    Najpewniej USA.

  20. Co sądzisz o wprowadzeniu całkowitego zakazu eksportu zwierząt z Madagaskaru? Myślisz, że to pomoże w ochronie jego herpetofauny? Czy może to zła metoda ochrony, gdyż wielu prywatnych hodowców ma ogromne doświadczenie z rzadkimi i trudnymi gatunkami.

    Zakazy zazwyczaj nie funkcjonują dobrze. Mogą się sprawdzać przy dużych zwierzętach, jednak nie przy małych gatunkach, szczególnie w sytuacji, gdy jest na nie popyt, zainteresowani znajda sposób, by je zdobyć. Gady i płazy są na tyle małe, by móc je przeszmuglować bez problemu i zawsze znajdą gotowi podjąć takie ryzyko.
    Możemy to łatwo zaobserwować. Na przykład od wprowadzenia ograniczenia dla rodzaju Phelsuma, od kiedy to opuścić legalnie kraj mogą tylko cztery najpopularniejsze gatunki, na giełdach w Hamm i innych, możemy z łatwością trafić na inne – opisane po wprowadzeniu zakazu. Nigdy nie były eksportowane legalnie, a są dostępne legalnie w handlu. Lepszy dowód na bezsens wprowadzenia zakazu nie istnieje. Dużo sensowniejsze byłoby zezwolenie na wywóz niewielkich grup osobników zagrożonych. Handel mógłby być monitorowany, nielegalne importy nie miałyby sensu. Kraje eksportujące dostałyby w ten sposób wsparcie finansowe dzięki swojej biologicznej różnorodności i co bardzo ważne, zwierzęta byłyby przewożone w humanitarnych warunkach, zgodnych z procedurami Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA), a nie w lukach bagażowych, czy ukryte w ubraniach w torbie. Wprowadzenie przez Komisję Europejską zakazu dla sprowadzania gatunków, którymi można handlować poza granicami Unii jest jeszcze bardziej niedorzeczne niż ograniczenia narzucone przez kwoty CITES. Innymi słowy, zwierzęta na które UE nie dała zgody są eksportowane najpierw do USA. Zakaz Komisji nie ogranicza wcale odłowów, uniemożliwia jedynie dostęp europejczykom do niejednokrotnie ciekawych gatunków zwierząt. Takie zwierzęta można bez problemu kupić w sklepach zoologicznych na przykład w Meksyku czy w Korei.

  21. Jak tubylcy traktują dzikie zwierzęta? Czy zdają sobie sprawę, jak krucha i unikalna jest fauna Madagaskaru?

    Obawy mieszkańców o niezwykłą faunę Madagaskaru rosną, jednak nie możemy zapomnieć, że większość wyspy nęka bieda, która jest ich największym zmartwieniem. Malgasi nie mają tak dużej wiedzy o ich florze i faunie, jak ma to miejsce w przypadku ludów z Ameryki Południowej, czy Papuasów.

  22. W grudniu 2007 roku wszystkie podgatunki Phelsuma madagascariensis, poza P.m.boehmei zostały podniesione do rangi gatunku. Co myślisz o tej decyzji?

    Zawsze uważałem, ze Phelsuma madagascariensis, Phelsuma kochi i Phelsuma grandis są od siebie tak różne, jak ma to miejsce choćby w przypadku Phelsuma laticauda i Phelsuma lineata. Nie jestem zaskoczony decyzją o opisaniu ich jako odrębnych gatunków. Zaskoczyło mnie jednak uznanie P.m.”boehmei” za synonim Phelsuma madagascariensis, gdyż jest on mocno odseparowany od Phelsuma madagascariensis „madagascariensis” i występuje na bardzo małym obszarze.
    Zamieszkują wyższe partie lasów, tylko w miejscach absolutnie spokojnych, podczas gdy P.mad.”mad.” zamieszkuje niższe partie drzew i nie stroni nawet od plantacji.
    Nie uważam, że jedynie „czarna skóra” różni P.m.”boehmei” od P.m.m. Myślę, że z czasem „boehmei” zostanie uznana za podgatunek P.m.m., mimo, ze autor zmiany jest
    jednym z najbardziej szanowanych herpetologów i jestem pewien, że wie o czym pisze.
    Chciałbym zasugerować jednocześnie, żeby obie formy nadal trzymać osobno, nie krzyżując ich między sobą. Dla mnie osobiście P.m.”boehmei” jest nadal bardzo atrakcyjnym i wartościowym gatunkiem.

  23. Z niemieckiej monografii o felsumach wynika, że jesteś w posiadaniu ostatniej grupy hodowlanej P.antanosy.

    Moją małą grupę P.antanosy straciłem kilka lat temu. Miałem bardzo ograniczoną genetycznie grupę, w której dwie samice notorycznie zjadały jaja. Gatunek ten jest znany jedynie z trzech populacji, z czego jedna zniknęła zaraz po publikacji opisującej gatunek! Wolę być ostrożny, ale wszystko wskazuje na to, że ten gatunek całkowicie wyginął. Podobnie było z wieloma innymi gatunkami, niektóre były jednak widziane jedynie raz wiele dekad temu i na szczęście są „odkrywane” ponownie. P.antanosy jest bardzo rzadkim gatunkiem, dlatego musimy zrobić wszystko co w naszej mocy!

Wywiad przeprowadzony został przeze mnie i bez mojej zgody nie może być rozpowszechniany. Niedługo dołączę zdjęcia.

Łukasz Jarczewski

Powiązane tematy

Jedno przemyślenie na temat Olaf Pronk – wywiad

Dodaj swoje przemyślenie na temat artykułu