|
Nornik wschodni (Microtus fortis Buchner, 1889)
Nazwa polska: Nornik wschodni
Nazwa angielska: The Reed Vole
Nazwa niemiecka: Schilfwühlmaus
Nazwa czeska: Hraboš východní
Ten niewielki, bo ważący ok. 30-60 g i mierzący 12-16 cm długości ciała + 3-4 cm ogona gryzoń z rodziny Muridae, podrodziny Arvicolinae zasiedla południowy wschód Syberii, Mongolię, wschodnie Chiny i Mandżurię. Aktywny jest głównie w dzień, żyje w środowiskach otwartych i wilgotnych, na podmokłych łąkach, w pobliżu trzcinowisk i pól ryżowych. Buduje systemy nor, które zasiedlane są przez grupy osobników obu płci, zwykle spokrewnione ze sobą w stosunku rodzice - potomstwo. Większość samców odpędzana jest z grupy przez ojca, gdy tylko dojrzeją płciowo, samice zaś mogą przeżyć w niej całe życie. Jedynie w wypadku deficytu pożywienia lub znacznego zwiększenia liczebności grupy osobniki ją tworzące rozpraszają się.
Gryzonie te żywią się głównie korzeniami i zielonymi częściami traw i innych roślin, zjadają też kwiaty, nasiona, jagody i jako uzupełnienie diety owady. Samice dojrzewają do rozrodu późno, jak na tak małego gryzonia, bo dopiero w wieku 5-7 miesięcy rodzą po raz pierwszy młode, samce są aktywne seksualnie w wieku 3,5- 4 miesięcy. Ciąża trwa krótko, bo tylko 23 dni, występuje ruja poporodowa, samice mogą rodzić 3-4 razy w ciągu roku. Miot zwykle liczy 3-4 młode, choć może ich być i 6 w wypadku starszej samicy. Młode po 12-14 dniach otwierają oczy, 2-3 dni później zaczynają interesować się stałym pokarmem, a w wieku mniej więcej 26-30 dni zupełnie przestają ssać. W wieku 6-7 tygodni zupełnie bezpiecznie mogą być odłączane od rodziców, jeśli zachodzi taka potrzeba. Gryzonie te żyją krótko, zwykle nie dłużej niż rok w środowisku naturalnym, w warunkach hodowli dożywają zwykle wieku 1,5-2,5 roku. Mutacje barwne są jak na razie nieznane.
Parę, lub grupkę składającą się z 1-2 samców i 2-3 samic wraz z przychówkiem przed odsadzeniem można trzymać w terrarium o wymiarach dna 75 x 40 cm . Do hodowli tego gatunku wskazane są raczej pojemniki o litych ścianach, najlepiej szklane, klatki mają zbyt niskie kuwety w których trudno zmieścić tyle ściółki, aby norniki mogły w niej kopać, gryzonie będą też ją ciągle rozsypywały wokół przez pręty. Warstwa ściółki zmieniana co tydzień, gruba na kilkanaście centymetrów, którą stanowią trociny z domieszką pochłaniającego zapachy wypełniacza kuwety dla kotów umożliwia kopanie. Jako wystrój i urozmaicenie środowiska w terrarium powinny się znajdować kawałki gałęzi, płaty kory, pudełka i rolki kartonowe, wymieniane w razie rozgryzienia lub zanieczyszczenia. Zapewniają one zajęcie zwierzętom, zwykle też w którymś z zakopanych w ściółce pudełek budowane jest gniazdo z siana. Norniki stosunkowo słabo się wspinają, nie mają poczucia wysokości i łatwo mogą spaść, i nie potrzebują, a nawet nie mogą mieć w terrarium wysokich konstrukcji dających im możliwość wspinaczki. Nie skaczą również, i wysokość ścian 20-25 cm wystarczy, aby były one dla nich nie do pokonania, w innym wypadku należy ich pomieszczenie zabezpieczyć pokrywą z siatki.
Ten gatunek gryzonia nie należy do zbyt wymagających i wybrednych pokarmowo. Jako podstawa diety podawana jest mieszanka rozmaitych warzyw ( seler, marchew, pietruszka, burak, cukinia, ogórek, dynia, brokuły). W okresie wegetacyjnym w skład diety wchodzą także trawy, babka, mniszek lekarski, dzikie gatunki roślin motylkowych, podagrycznik – wszystkie wraz z korzeniami, zwłaszcza korzeń mniszka jest bardzo lubiany. Z apetytem zjadane są także liście drzew, takich jak jabłoń, morwa, lipa i klon, a także pędy winorośli, róży, głogu i malin. Gałązki umożliwiają zwierzętom ścieranie zębów a także zapewniają zajęcie podczas objadania z nich liści i zgryzania. Zimą podawane jest zamiast nich siano, liściarka, rozmaite suszone zioła.
Większość dostępnych w sklepach zoologicznych mieszanek zawiera zbyt duży procent orzechów, słonecznika, zupełnie niepotrzebne barwione słodkie granulki, w których nie wiadomo co jest i inne „śmieci”. Są one bardzo chętnie zjadane, często preferowane przez wiele gryzoni, ale powodują otłuszczenie, barwniki mogą również powodować alergie, czy negatywnie wpływać na procesy trawienne zwierząt. Z tego też powodu polecam samodzielnie przygotowaną suchą mieszankę dla norników. Sprawdzająca się w mojej hodowli jest kompozycja zawierająca 25% dobrego granulatu dla królików domowych, 25% niskotłuszczowego suchego pokarmu dla psów ( koniecznie bez barwników!), 10% owsa, 10% pszenicy, 10% prosa, 10% kukurydzy, reszta to dodatki w stylu kanaru, dari, kardi, płatków zbożowych bez cukru, siemienia lnianego. Jako dodatki podawane w małych ilościach warto włączyć do diety tych gryzoni owady, owoce, nasiona roślin oleistych ( dynia, słonecznik), twaróg, jogurt naturalny.
Podobnie jak inne małe gryzonie norniki również są ciągłożercami, i żerują wielokrotnie w ciągu doby. Dziennie spożywają ilość pokarmu równą mniej więcej ½- ¼ masy ciała, w zależności od jego wartości kalorycznej. Nie występuje u nich zjawisko gromadzenia zapasów pokarmu.
Podaje się, że norniki wschodnie w naturze aktywne są w dzień, jednak w praktyce ich aktywność przypada głównie na godziny ranne i popołudnie/wieczór (6-11 oraz 16-20). Pozostałe godziny przesypiają w gnieździe, lub na powierzchni podłoża w terrarium. Cała grupa żyje bardzo zgodnie, młode są ogrzewane przez stado we wspólnym gnieździe, samice kolektywnie karmią młode, jeśli jednocześnie urodzi się kilka miotów. Nie ma więc sensu separowanie ich w tym okresie, nie grozi im też przedwczesną ciąża przed zakończeniem rozwoju fizycznego. W grupie może obok siebie żyć kilka spokrewnionych dorosłych samców, jeśli tylko jest przewaga samic. Można również trzymać norniki w grupach jednopłciowych. Nie należy natomiast chować pojedynczych osobników, są one mało aktywne i często krócej żyją.
Nie należy dopuszczać do zbytniego rozrostu grupy ( powyżej 8-10 dorosłych zwierząt), do przegęszczenia i powstania przewagi samców. W takich sytuacjach może dochodzić do nerwowości i aktów agresji, które nie zawsze kończą się po usunięciu przyczyny.
Norniki wschodnie są z natury bardzo łagodne wobec człowieka i łatwo się oswajają, mogą być doskonałymi zwierzętami dla starszych dzieci czy amatorów chcących nieco bliższego kontaktu ze zwierzęciem.
Piotr Pilczewski
|
REKLAMA
|