Artykuł w kategoriach: Motyle – Artykuły

Hodowla motyli krajowych


Oceń 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek [6]
Loading...

Hodowla motyli krajowych

Taką hodowlę nazwałbym „terrarystyką sezonową”. Według mnie warto hodować, żeby potem móc wypuścić dorosłe motyle (najlepiej w miejscu schwytania gąsienic). Zyskamy dzięki temu kolejne doświadczenie i bardzo ciekawa jest obserwacja rozwoju do etapu imago. Jeśli ktoś chce hodowane motyle przeznaczyć do kolekcji bardzo ważne jest, żeby okaz miał prawidłową metryczkę, czyli informację gdzie wpisujemy przynajmniej datę i miejsce złapania, warto też zanotować na jakiej roślinie żywicielskiej znaleźliśmy stadia rozwojowe. W przypadku hodowli istotne jest oczywiście miejsce gdzie złapaliśmy dane stadium rozwojowe, a nie miejsce późniejszego wylęgu motyla! Bez względu, czy wyhodowane motyle chcemy wypuścić, czy przeznaczyć do zbioru, warto prowadzić notatki hodowlane.


Zacytuję słowa prof. Jarosława Buszko (Atlas motyli Polski. Część II):

Opracowanie metod hodowli rzadko spotykanych i zagrożonych wyginięciem gatunków pozwoli na ich restytucję lub reintrodukcję w nadających się do tego biotopach.

Okazuje się, że mimo dobrego opracowania fauny motyli Polski, rozwoju niektórych gatunków niewiele wiemy (szczególnie ciem) i hodując takie „nieciekawe” gatunki możemy dokonać wielu cennych obserwacji.

Jajo

Raczej trudno znaleźć jaja motyli. Najłatwiej „śledzić” samicę, bo to jeden z niewielu momentów kiedy mamy szanse na znalezienie jaj i wiemy jaki gatunek je złożył (oprócz tego znamy roślinę żywicielską). Możemy zaobserwować wtedy pełny cykl rozwojowy i mamy pewność, że nasza hodowla nie jest spasożytowana. Czasem udaje się uzyskać jaja od złapanych samic (głównie ciem). Przetrzymywanie samicy w hodowlarce z dodatkiem roślin żywicielskich może spowodować, że samica zniesie jaja. Mimo to, nie polecam tej metody (nie zawsze jest to skuteczne, jaja mogą być niezapłodnione, możemy nie rozpoznać właściwie płci motyla, itp.). Taką metodę wykluczam kompletnie w przypadku motyli dziennych. Łatwiej znaleźć jaja złożone w pakietach (po prostu można je dostrzec), ale nie mamy pewności do jakiego gatunku należą i lepiej takie jaja zostawić (tzn. te, których nie oznaczyliśmy). Można spróbować zimą szukać jaj ogończyków, w miejscach gdzie latem widzieliśmy latające dorosłe motyle. Pakiety jaj niektórych motyli są możliwe do oznaczenia (np. pierścienica nadrzewka składa je w formie kilku rzędowego pierścienia wokół gałązki, podobne pakiety składają rusałki żałobnik i drzewoszek). Samice niektórych ciem (np. barczatek) złożone jaja pokrywają włoskami z odwłoka.
Jaja zbieramy razem z kawałkiem rośliny, na której zostały złożone.

Gąsienica

Najlepiej szukać konkretnych gatunków gąsienic – wybrać gatunki, które nas interesują i na podstawie ich bionomii i znajomości gatunków roślin żywicielskich rozpocząć poszukiwania. U większości, gąsienice motyli z grupy Macrolepidoptera żerują na liściach roślin, rzadziej – w liściach. Tworzą wtedy tak zwane miny. Jest to szczególnie częste w grupie Microlepidoptera. Niektóre gąsienice mogą tworzyć oprzędy, gdzie wśród sprzędzonych ze sobą liści gąsienice się ukrywają i żerują (np. gąsienice rusałki admirała, większość gąsienic karłątkowatych). W oprzędach mogą bytować zarówno pojedyncze gąsienice jak i grupy gąsienic (np. larwy niestrzępa głogowca). Stosunkowo rzadko się zdarza, że gąsienice odżywiają się kwiatami i kwiatostanami. Niewiele gatunków (krajowych) gąsienic żeruje w tkance wewnątrz gałązek, lub gałęzi (w ten sposób żerują np. gąsienice trociniarki czerwicy, torzyślada kasztanówki oraz wszystkie gąsienice przezierników (Sesiidae). Kanibalizm gąsienic jest rzadko spotykany i może się (raczej przypadkowo) zdarzyć wśród niektórych gatunków ciem. Gąsienice niektórych modraszków mogą żyć w symbiozie z mrówkami. W skrajnych przypadkach są drapieżnikami → mrówki i modraszki.

Nietypową metodą poszukiwania gąsienic jest sposób poszukiwania… „na odchody” w parkach, ogrodach, chodnikach, itp. przy których rosną określone gatunki drzew lub krzewów. W ten sposób można np. poszukiwać gąsienice zawisaka tawulca (Sphinx ligustri). Często wzdłuż chodników rosną żywopłoty z ligustru, na którym żeruje ta gąsienica. Ze względu na wielkość odchodów i to, że na chodniku łatwo je zauważyć może nas to doprowadzić do gąsienicy.

Poczwarka

Gąsienice po zakończeniu żerowania najczęściej opuszczają rośliny żywicielskie i szukają odpowiedniego miejsca do przepoczwarczenia się. Znalezienie poczwarki jest trudne i najczęściej to zupełny przypadek. Większość motyli nocnych przepoczwarcza się w ziemi (wyklucza to możliwość jej szukania). Stosunkowo najłatwiej odnaleźć poczwarki motyli z rodziny rusałkowatych i bielinkowatych – są zawieszone na murach, skałach, płotach, pniach drzew, itp. Zdecydowanie trudniej znaleźć te gatunki, które przepoczwarczają się na gałązkach, bo gąsienice rzadko przepoczwarczają się w bezpośrednim sąsiedztwie roślin żywicielskich. Co prawda większość modraszków przepoczwarcza się wśród suchych gałązek i liści przy roślinie pokarmowej, ale powszechność tych roślin żywicielskich wyklucza celowe poszukiwania. Microlepidoptera, które minują liście przepoczwarczają się często w minach. Gąsienice przezierników przepoczwarczają się w kanałach, w tkance roślinnej, w której żerowały.

Imago

Próby utrzymania przy życiu, większości dorosłych motyli w warunkach domowej hodowli, są bardzo trudne. Ma to właściwie jedynie sens w przypadku chęci uzyskania jaj do dalszej hodowli i to tylko od samic gatunków, której jako imago nie pobierają pokarmu. Ćmy, które pobierają pokarm możemy próbować karmić (roztworem miodu i wody, lub roztworem cukru), ale to można nazwać wyłącznie „przetrzymywaniem” a nie hodowlą. Hodowla motyli dziennych w warunkach domowych, skazana jest raczej na porażkę. Jedynie można by próbować hodowli na zewnątrz w pomieszczeniu typu woliera, lub szklarnia („motylarna”). Motylom trzeba by zapewnić odpowiednie gatunki kwiatów (najczęściej jako źródło nektaru wybierają określone gatunki). Nie tylko ze względu na koszty, nie polecam takiej metody.

Rośliny żywicielskie

Podstawą jeśli chcemy rozpocząć hodowlę jest poznanie roślin żywicielskich gąsienic danego gatunku. Oprócz umiejętności rozpoznawania, drugą istotną rzeczą jest ocena, czy jesteśmy w stanie zapewnić gąsienicom odpowiednią ich ilość i jakość. Najważniejszą regułą powinno być to, że gąsienice nadal karmimy tym samym gatunkiem rośliny, na której ją znaleźliśmy. Mimo, że wiele gatunków jest polifagami (polifagi to gatunki, które mogą żerować na różnych gatunkach roślin, w przeciwieństwie do monofagów – gatunków, które żerują na jednym gatunku rośliny) nie powinniśmy gąsienicom zmieniać roślin pokarmowych w trakcie żerowania. W skrajnych przypadkach gąsienice przestaną żerować, jeśli podamy im liście z innego egzemplarza rośliny, niż podawane wcześniej – np. tak zachowują się gąsienice pawicy gruszówki (Saturnia pyri). Przeciwieństwem tego, jest przypadek kiedy gąsienice zmieniają rośliny pokarmowe w trakcie rozwoju (najczęściej po zimowaniu).


Hodowlarki i hodowla

W przypadku inkubacji jaj musimy zapewnić podobne warunki jak w inkubatorze dla straszyków, czy modliszek. Pojemnika nie musimy dogrzewać. Najistotniejszą rzeczą jest odpowiednia wilgotność i wentylacja. Przy złej wentylacji problemem może być rozwój pleśni – jaja motyli z reguły się bardzo krótko inkubuje, ale jeśli są na kawałku rośliny może się tam rozwinąć pleśń.

Gąsienice – tutaj mamy bardzo szerokie pole manewru: w ostateczności możemy użyć litrowego słoika (oczywiście takiego rozwiązania nie polecam). Dobre są akwaria, terraria czy faunaboxy. Można również hodować na żywych roślinach, na dworze w czymś typu flexarium – może to być np. rozciągnięta na walcowatej ramce pończocha. Oczywiście taka hodowlarka musi być szczelnie zamknięta, żeby uniemożliwić gąsienicom ucieczkę, a oczka takiego pojemnika muszą być bardzo drobne, żeby gąsienic nie zaatakowały pasożyty i drapieżniki. Trudno napisać dokładnie jaka wielkość hodowlarki jest odpowiednia – zależy to od ilości gąsienic, ich wielkości i aktywności. Jeżeli trzymamy gąsienice w grupie, to oczywiście musimy im zapewnić wystarczająco dużo miejsca, żeby liniejące gąsienice nie zostały uszkodzone przez swoje współtowarzyszki. Rośliny, którymi karmimy gąsienice można włożyć do mniejszego pojemniczka z wodą (kliszówka, moczbox, jakieś opakowanie po lekach) – taki pojemniczek musimy zabezpieczyć, żeby w wodzie nie utopiły się gąsienice. Jeśli rośliny żywicielskie wymieniamy codziennie pojemnik z wodą nie jest konieczny. Wymieniając rośliny na nowe musimy uważać, żeby do hodowli nie przedostały się jakieś pasożyty, lub drapieżniki (trzeba dobrze otrzepać rośliny, można też je spłukać silnym strumieniem wody). Gąsienicom nie można podawać mokrych liści, bo często po takim pokarmie chorują, może to nawet doprowadzić do ich śmierci. Przy zapewnieniu świeżego pokarmu, na tym etapie hodowli, zraszanie hodowlarki nie jest potrzebne. Do rozwoju gąsienic wystarczająca jest temperatura pokojowa – dogrzewanie pojemnika też nie jest potrzebne. Nie polecam trzymania pojemników na parapecie (chyba, że nie padają na nią promienie słońca) – hodowlarka nie może stać bezpośrednio na słońcu (bardzo łatwo przegrzać wtedy pojemnik). Pojemnik hodowlany nie musi być estetyczny, ale praktyczny – elementy wystroju, są zbędne, bo w hodowlarce musimy utrzymywać idealny porządek – gąsienice wydalają bardzo dużą ilość odchodów, które szybko pleśnieją. Odchody musimy wyrzucać minimum co kilka dni.

To są dwie podstawowe reguły: dbanie o świeżość pokarmu i zabezpieczenie przed rozwojem pleśni (wentylacja i częste sprzątanie odchodów).

Przy hodowli krajowych gatunków musimy pilnować, żeby gąsienice nie zostały zaatakowane przez pasożytnicze błonkówki lub muchówki. Oczka wentylacji muszą być odpowiednio małe. Do dodatkowego (albo jedynego) przykrycia można wykorzystać gazę, drobną firankę, albo pończochę. Uwaga – musimy zachować ostrożność przy hodowli gąsienic, które mają owłosione ciało. Często te włoski mają właściwości parzące/alergizujące. Co prawda gąsienice nie wyczesują ich aktywnie jak niektóre ptaszniki, ale manipulując gołymi rękami możemy spowodować wbicie włosków w nasze ciało. Jeśli gąsienice są dorosłe musimy im zapewnić odpowiednie miejsce do przepoczwarczenia. Objawy nadchodzącego przeobrażenia łatwo zauważyć – gąsienice przestają żerować, stają się bardzo niespokojne i aktywne, czasem zmieniają ubarwienie. Gąsienicom trzeba zapewnić odpowiednie warunki do przepoczwarczenia się: gatunkom, które robią to w ziemi należy zapewnić 10-15 cm warstwę ziemi (istotne jest to, żeby nie była sypka). Czasami gąsienice tworzą kokony z przędzy. W takiej sytuacji lepiej poczwarkę pozostawić w kokonie. Niektóre gąsienice przepoczwarczają się na powierzchni gleby – warto tam wrzucić suche kawałki gałązek, suche liście, bo gąsienica często się wśród nich ukrywa. Gąsienicom przepoczwarczającym się na gałązkach dajemy suche gałązki, patyczki, itp – jeśli ich nie damy gąsienicy, może się przepoczwarczyć na ściance zbiornika hodowlanego. W takiej sytuacji lepiej poczwarki nie ruszać, żeby jej nie uszkodzić. Jeśli już musimy ją przenieść, trzeba poczekać minimum kilka dni, aż chitynowy oskórek poczwarki stwardnieje. Poczwarka jest najmniej „obsługowym” stadium rozwojowym. Nie sprawia szczególnych trudności. Wystarczy dbać o to, żeby jej nie przesuszyć. U poczwarek zawieszonych na gałązkach możemy zaobserwować moment zbliżania się wylęgu motyla – kilka dni przed wylęgiem przez oskórek poczwarki widać barwy skrzydeł motyla. Od tego momentu trzeba podnieść wilgotność w hodowlarce. Motyl wylęgający się z poczwarki, ma malutkie, miękkie skrzydła. Do układu żyłek wpompowuje hemolimfę – w ten sposób motyl prostuje skrzydła. Jeśli w tym czasie wilgotność będzie za mała, skrzydła wyschną przed całkowitym rozprostowaniem i motyl nie uformuje w pełni skrzydeł. Jest to najbardziej niebezpieczny moment w życiu motyla, stąd trzeba zapewnić mu odpowiednie warunki – wilgotność, odpowiednio dużą hodowlarkę i spokój – żeby w tym czasie motyl mógł „napompować” skrzydła.

Pasożyty i choroby

Poszukując różnych stadiów rozwojowych motyli w naturze mamy bardzo duże prawdopodobieństwo, że trafimy na okaz porażony przez pasożyty. Wiele przedstawicieli muchówek Diptera, błonkówek Hymenoptera i innych rzędów owadów jest pasożytami. Czasami uda się rozpoznać porażoną gąsienicę (jeśli hodujemy więcej sztuk) – zachowuje się inaczej, ma trochę opóźniony rozwój. Warto taką gąsienicę odizolować od pozostałych, albo wypuścić tam gdzie została znaleziona. Czasem można spotkać martwe gąsienice bielinków pokryte „jajeczkami”. Oczywiście to nie są jajeczka, ale kokony malutkiej błonkówki – baryłkarza. Larwy baryłkarza cały czas żerują w ciele gąsienicy w ten sposób, że nie uszkadzają jej najważniejszych narządów. Dopiero przed przepoczwarczeniem wydostają się z ciała gąsienicy przebijając powłoki jej ciała. Wtedy gąsienica ginie, a larwy baryłkarzy przepoczwarczają się w kokonach na ciele gąsienicy.
Oczywiście motyle i ich stadia rozwojowe również chorują. Są to zarówno zakaźne jak i niezakaźne choroby bardzo różnorodnego pochodzenia. Patogenami mogą być wirusy, riketsje, bakterie, grzyby, pierwotniaki i nicienie. Określenie choroby wymaga wysokospecjalistycznej wiedzy i sprzętu. Jeśli zauważymy nietypowo zachowujące się gąsienice – ospałe, spadające z roślin żywicielskich, wymiotujące (chociaż to też często zachowanie obronne gąsienic), mające biegunkę możemy jedynie odizolować takie osobniki od pozostałych, żeby – w przypadku choroby zakaźnej – nie zabić całej hodowli.

Zimowanie

Gatunki, które w naturze zimują nie zawsze da się utrzymać zimą w warunkach domowych (np. gąsienice – z powodu braku odpowiedniego pokarmu, a poczwarki wymagają silnego przechłodzenia, żeby weszły w stan hibernacji). Takie okazy trzeba przetrzymać w ujemnej temperaturze (minimum około miesiąca). Dla krajowych gatunków temperatura w lodówce może być za wysoka, a w zamrażalniku za niska – i w przypadku zamrażalnika największym problemem jest bardzo niska wilgotność, a co za tym idzie niebezpieczeństwo wysuszenia. Najlepiej jest przetrzymywanie hodowanych okazów na dworze. Staramy się wtedy zapewnić im takie warunki, jakie mają normalnie w naturze. Gąsienice zimujące wśród suchych liści na ziemi, wkładamy do pojemnika z takimi liśćmi i możemy płytko zakopać w ziemi (konieczne jest zabezpieczenie pojemnika przed gryzoniami i drenaż, żeby zabezpieczyć przed ich utopieniem (może to być np. ceramiczna doniczka). Miejsce zakopania zabezpieczany dodatkowo np. warstwą liści. Poczwarki zimujące na gałązkach możemy trzymać np. na balkonie (trzeba je ochronić przed zbyt silnymi promieniami słonecznymi). Te, które zimują w ziemi najlepiej również przenieść na dwór i postępujemy z nimi podobnie jak z pojemnikiem dla zimujących gąsienic. Musimy je jedynie zakopać głębiej (do 25 cm).


Ochrona i aspekty prawne

Oczywiście nie możemy hodować gatunków, które podlegają ochronie gatunkowej. Szerzej o tym napisałem na forum terrarystycznym w temacie Owady krajowe a prawo. Jeśli wypuszczamy motyle z hodowli, trzeba to robić w miejscu znalezienia. Gatunków przywiezionych z zagranicy, które również występują w Polsce, nie wypuszczamy lecz uśmiercamy.

Uwagi

Jeśli chcemy mieć zbiór motyli z hodowli, trzeba pamiętać o podstawowych danych, w które okaz musi być zaopatrzony, żeby mógł zyskać wartość naukową – metryczka w tym wypadku jest podstawą! Dokładniejszych informacji, w tej sprawie można zasięgnąć na stronie portalu entomologicznego.

 

Literatura – wydawnictwa i strony www:
BUSZKO J. „Atlas rozmieszczenia motyli dziennych w Polsce 1986-1995” Toruń 1997.
BUSZKO J., MASŁOWSKI J. „Atlas motyli Polski. Część I. Motyle dzienne (Rhopalocera)” Warszawa 1993.
BUSZKO J. „Atlas motyli Polski. Część II. Prządki, zawisaki, niedźwiedziówki” Warszawa 1997.
BUSZKO J. „Atlas motyli Polski. Część III. Falice, wycinki, miernikowce” Warszawa 2000.
BUSZKO J., MASŁOWSKI J. „Motyle dzienne Polski. Lepidoptera: Hesperioidea, Papilionoidea” Nowy Sącz 2008.
HEINTZE J. „Motyle Polski. Atlas. Część pierwsza” Warszawa 1978.
LAFRANCHIS T. „Motyle dzienne. Przewodnik terenowy i klucz do oznaczania” Warszawa 2007.
REICHHOLF J. „Obserwujemy motyle. jak – gdzie – kiedy?” Warszawa 1993.
TOLMAN T., LEWINGTON R. „Przewodnik. Motyle Polski i Europy” Dąbrowa Górnicza 2007.

Opracował Jakub Liberski (M_dryas). Przy pisaniu artykułu wykorzystałem własne doświadczenia hodowlane, oraz w/w wymienioną literaturę i zasoby sieci.

Post Comment