Artykuł w kategoriach: Skorupiaki – Opisy

Procambarus clarkii – rak luizjański


Oceń 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek [10]
Loading...

Procambarus clarkii – rak luizjański

Nazewnictwo

Nazwa polska: Czerwony rak bagienny (nie poprawna gdyż trójczłonowa)


Nazwa angielska: Red Swamp Crawfish, Louisiana Crayfish, Red Lobster

Nazwa niemiecka: Roter amerikanischer Sumpfkrebs

Nazwa francuska: Ecrevisse de Louisiane

Nazwa czeska: Rak červený

Wygląd

Rak luizjański (Procambarus clarkii, Girard 1852) to piękny, duży rak, o czerwonawym ubarwieniu i potężnych szczypcach. Raki te osiągają do 15 centymetrów długości i 50 gramów masy, co jak na stawonogi jest dość imponującym wynikiem. Ubarwienie formy dzikiej jest brązowo-czerwone, jednak niektóre osobniki mogą być bardziej czerwone, inne bardziej brązowe. Udało się również wyhodować odmiany całkiem czerwone, jasnoniebieskie, pomarańczowe, niebiesko-pomarańczowe i białe.

Raki luizjańskie są ogólnie gatunkiem, który posiada bardzo duże szczypce, jednak ich wielkość zależy też od dwóch czynników – płci i pozycji w hierarchii. Osobniki silniejsze mają przeważnie bardzo duże szczypce, podczas gdy szczypce zdominowanych są pomniejszone. Szczypce samców są jednak nieco bardziej wydłużone oraz dwukrotnie większe niż samic o równie wysokim statusie. U dominujących samców ich długość bez nasady jest równa długości połowy ich ciała, co u bardzo dużych osobników może oznaczać nawet 8 centymetrów. Przy tak potężnie uzbrojonym zwierzęciu należy zachowywać dużą ostrożność.

Długość życia

Około 5 lat.

Występowanie

Pierwotnie południe Ameryki Północnej, ale zawleczony przez ludzi także na północ kontynentu, do Ameryki południowej, Azji, Europy i Afryki. Wszędzie dobrze sobie radzi i nierzadko staje się plagą. Preferuje wody stojące lub wolno płynące.

Zachowanie

Bardzo plastyczny. Łatwo przystosowuje się do nowych warunków. Jest również stosunkowo agresywny w stosunku do innych zwierząt żyjących z nim w zbiorniku, ale przeważnie zbyt powolny by łapać ryby czy krewetki. W naturalnym środowisku kopie nory, które potrafią nawet doprowadzać do osuwania się brzegów. Nory te zazwyczaj są bardzo głębokie i wielokomorowe. Pozwalają rakom przetrwać okresowe wyschnięcie zbiornika wodnego. Rzecz jasna w akwarium stworzenie czegoś takiego jest niemożliwe, w związku z czym trzeba im dostarczać gotowych kryjówek. Zazwyczaj poszukuje pokarmu za pomocą dwóch pierwszych par odnóży krocznych (tych z małymi szczypcami na końcach) oraz węchu. Co ciekawe, można go w niewielkim stopniu nauczyć kojarzenia widoku hodowcy z pokarmem, w z związku z czym rak będzie wyraźnie czekał na pożywienie przed karmieniem. Jest nieco bardziej odporny od innych raków na brak tlenu, nie znaczy to jednak, że można zrezygnować z napowietrzacza. Niedotleniony rak jeśli tylko będzie mógł, będzie próbował wyjść z wody, lub zdechnie.


Akwarium

Minimum 50 litrów na parę, ale z własnego doświadczenia wiem, że choć da się hodować raki luizjańskie w takim zbiorniku, to trudno uniknąć w nim konfliktów. Tak naprawdę do hodowli tych raków najlepiej użyć zbiornika o pojemności 100 litrów. Przy dobrym napowietrzaniu i częstej wymianie wody można również stworzyć akwarystyczny „rack system” gdzie trzymając poszczególne osobniki oddzielnie można poświęcić na każdego tylko 10 litrów. Akwarium musi posiadać jak najwięcej kryjówek (jak łupiny kokosów, muszle, kamienne konstrukcje, rurki, czy nawet cegły, dziurawki), napowietrzacz, oraz pokrywę. Raki luizjańskie nie są wrażliwe ani na zbyt wysoką, ani zbyt niską temperaturę, ale im cieplejsza woda tym powinna być intensywniej napowietrzana. Można je łączyć z drobnymi i oczywiście szybkimi krewetkami albo z małymi, szybko pływającymi w otwartej toni wodnej i nie drapieżnymi rybami jak np. dzikie formy gupików.
Warto wiedzieć, że rak hodowany w akwarium przez dłuższy czas samotnie jest często znacznie bardziej agresywny w stosunku do innych osobników, niż rak przyzwyczajony do towarzystwa innych raków i przeważnie nie nadaje się już do łączenia z innymi rakami. Gdy zamierzamy dołączyć nowe osobniki od „stada”, najbezpieczniej wpuścić osobniki bardzo młode. Wówczas zdążą znaleźć swoje miejsce w chierarchii we właściwym tempie i nie będzie z tego powodu większych konfliktów. Pamiętać należy jednak o odpowiednich kryjówkach, by nie zostały po prostu pożarte.

Żywienie

Nie stwarzają żadnych problemów, można karmić je wszystkim, od suchych liści drzew, roślin wodnych, przez pokarm dla ryb, owady, po rybie mięso i nawet ser. W miarę możliwości dobrze jest urozmaicać dietę. Podawanie od czasu do czasu starych liści np. dębu zmniejsza ryzyko pojawienia się rdzawej plamistości (wrzodów na pancerzu). Są również bardzo odporne na głód.

Dymorfizm płciowy

Samce mają pod nasadą odwłoka dodatkową parę odnóży (u samic jest ona bardzo silnie uwsteczniona), które są narządem kopulacyjnym. Także pierwsza para odnóży odwłokowych u samców jest zmodyfikowana (a u samic wygląda dokładnie tak samo jak wszystkie 4 pary). Samce mają więc po spodniej stronie ciała na nasadzie odwłoka dwie pary bardzo wyraźnych, krótkich odnóży ułożonych równolegle do ciała i skierowanych do przodu. Samice niczego takiego nie posiadają, jednak pomiędzy przedostatnią, a ostatnią parą odnóży krocznych będzie widoczny mały okrągły zbiorniczek nasienny zwany annulus ventralis, służący do przechowywania przez samicę spermatoforów samca od czasu kopulacji do złożenia jaj. Jeśli wie się czego szukać, po prostu nie sposób pomylić ich płci. Samce mają również przeważnie większe i bardziej wydłużone szczypce, ale zależy to też od ich pozycji w hierarchii akwarium. Dominującego, silnego samca trudno jest jednak pomylić z samicą. U samców można zauważyć też kolce na nasadach odnóży krocznych, co ułatwia przytrzymywanie samicy w czasie kopulacji. Dodatkowo jeszcze słabo widoczną cechą jest to, że samice mają trochę szerszy odwłok niż samce (bo przecież samice noszą jaja właśnie pod odwłokiem, więc jeśli jest trochę szerszy, mogą je lepiej chronić). U samców, które nie są gotowe do rozrodu lub zdominowane przez silniejsze osobniki, drugorzędne cechy płciowe jak np. wielkość szczypiec mogą być słabiej widoczne, ale zawsze można ze 100% pewnością rozpoznać płeć po odnóżach kopulacyjnych, które u samców są bardzo wyraźne, a u samic szczątkowe. Ta metoda pozwala na całkowicie pewne rozróżnienie płci nawet u okazów bardzo młodych o długości 1,5 cm. Mniejsze mają po prostu za delikatne pancerze by ryzykować chwytanie ich w rękę.

Rozmnażanie

Raki luizjańskie wyraźnie chętniej mnożą się zimą, mimo to czynnikiem przygotowującym samicę do rozrodu wydaje się być kopulacja, jednak gdy nastąpi tylko raz, może być nieskuteczna, dlatego lepiej zezwolić na nią rakom jeszcze niedługo przed złożeniem jaj. Z tego co zaobserwowałem zbliżenie jest inicjowane przez osobnika o większych szczypcach, czyli przeważnie samca. Łatwo jednak przewidzieć, że 5 centymetrowej długości samiec nie będzie próbował zgwałcić 12 centymetrowej samicy, gdyż byłoby to dla niego za duże ryzyko. Samce są przeważnie gotowe do kopulacji i jeśli znajdą samicę, która nie będzie od nich znacznie większa próbują ją dość brutalnie złapać za pomocą wydłużonych szczypiec, a następnie szybko obejmują odnóżami krocznymi i za pomocą ostatniej pary tych odnóży podważają odwłok samicy, który samica podwija pod siebie w celu ochrony nieopancerzonego spodu ciała. Jednocześnie wyciąga szczypce i odnóża kroczne samicy daleko do przodu. Raki kopulują zetknięte brzuchami i ustawione równolegle do siebie. Gdy dopuszczałem młodego samca do bardzo dużej samicy, zazwyczaj sama podchodziła do samca, który wyraźnie się jej bał i kładła się na boku, by ułatwić mu zadanie. Kiedy jednak nie była gotowa do kopulacji, zakończyło się wyrwaniem jednego ze szczypców samca. Po zapłodnieniu samica może przechowywać spermę przez pewien czas, niestety nie wiem jak długo. Warto jednak wiedzieć że silny i agresywny samiec jest w stanie zupełnie zmasakrować samicę (nawet urywać jej szczypce i odnóża), byle tylko zmusic ją do kopulacji. Dlatego akwarium dla pary musi być wystarczająco duże by samica mogła łatwo się ukryć.

Samica przygotowuje się do złożenia jaj przez około miesiąc, co jest widoczne przez pojawienie się beżowych plam po bokach płytek pancerza odwłoka i ostatniej parze odnóży, które stanowią boczne płaty wachlarza ogonowego. Gdy jaja dojrzeją samica składa je w liczbie kilkuset sztuk i przykleja do odnóży odwłokowych. Jednocześnie znikają plamy z odwłoka. Samica niezapłodniona również potrafi złożyć jaja, jednak wówczas wszystkie szybko obumierają. Utrata jaj nie powoduje jednak przerwania opieki nad nimi (można porównać to do ciąży urojonej). Jajeczka są czarne , a ich inkubacja trwa 20 dni. Pod koniec widać już w ich wnętrzu larwy, przez co jajko przestaje być jednolicie czarne, a pojawia się kolor szary i brązowy. Jaja nie zapłodnione obumierają i stają się pomarańczowe. Larwy po wykluciu mają dziwny kształt. Są wówczas szaro różowe i składają się głównie z głowotułowia wypełnionego zapasami czarnego żółtka, mają krótki odwłok i jeszcze nie do końca wyspecjalizowane odnóża. Po wykluciu z jaj od razu chwytają się odnóży odwłokowych matki i dalej są przez nią chronione. Tydzień później przechodzą pierwszą wylinkę, w czasie której przekształcają się w maleńkie raki o długości około pół centymetra i stają się wtedy zdolne do samodzielnego życia, ale dopiero po kilku dniach zaczynają stopniowo opuszczać matkę. Jeśli matka nie jest niepokojona, pilnuje młodych dłużej, a maluchy nawet po żerowaniu często do niej wracają, jako do jedynego bezpiecznego miejsca jakie znają. W końcu jednak po kilku tygodniach i ona przestaje bronić młodych, a wówczas sama zaczyna na nie polować. Młode również walczą ze sobą, przez co ich liczba dosyć szybko spada. Dlatego warto zapewnić małym rakom wiele kryjówek w dużym akwarium (bardzo dobrze w tym celu sprawdza się usypisko z pustych muszli), lub przenieść część z nich do innego zbiornika. Młode mają niewiele koloru czerwonego, są raczej szarobrązowe. Nabierają czerwonych barw dopiero w okresie dojrzewania, co ma miejsce mniej więcej przy wielkości 5 cm. Hoduje się tak samo jak osobniki dorosłe.
Warto pamiętać, że z racji tego, że te raki rozmnażają się płciowo należy unikać chowu wsobnego i związanych z nich chorób genetycznych (jak np. deformacji), wymieniając co jedno lub dwa pokolenia wszystkie samice lub wszystkie samce w akwarium na osobniki z innej hodowli. Wówczas ich potomstwo jest zdrowsze.

Linienie

Młode osobniki mogą zrzucać wylinkę nawet co tydzień, jeśli mają dobre warunki i wysokie miejsce w hierarchii grupy. Natomiast duże linieją już tylko w celu regeneracji uszkodzeń i pozbywania się „pasażerów na gapę” żyjących na powierzchni pancerza, wiec robią to bardzo rzadko.


Przed linieniem rak ma dość ciemny kolor i przestaje mieścić się w pancerzu co jest widoczne głownie jako unoszenie się pancerza okrywającego głowotułów (To wąskie nieosłonięte miejsce pomiędzy nasadami odnóży, a dolną krawędzią pancerza, staje się powoli coraz szersze). Kilka dni przed wylinką pancerz z głowotułowia zaczyna się odsuwać od nasady odwłoka, tak, że pomiędzy głowotułowiem, a odwłokiem powstaje mała, ale wyraźna przerwa, w której widać coś białego. Podczas linienia wylinka pęka właśnie w tym miejscu, a kiedy rak wydostaje się z wylinki cały pancerz z głowotułowia odgina się przez głowę o 180 stopni do przodu. Pęka również, ale tym razem podłużnie nasada szczypiec co jest widoczne zwłaszcza u samców o duzych szczypcach, gdyż inaczej nie byłoby możliwe wysunięcie bardzo dużego szczypca przez znacznie cieńszą nasadę. Rak zaczyna linieć stojąc, ale podczas linienia przewraca się na bok. Gdy jest już w połowie za pancerzem, robi mocny wymach „płetwą ogonową”, wyskakując z wylinki. Później nowy pancerz rośnie i twardnieje. Im rak jest mniejszy tym trwa to krócej. Bezpośrednio po linieniu rak leży przez kilka minut na boku i szybko się powiększa. Gdy osiągnie docelowe rozmiary danej wylinki (u małych raczków trwa to niecałą minutę, a u dużych raków około 5 minut). Przewraca się na brzuch. Gdy pancerz już mu trochę stwardnieje, zaczyna próbować chodzić na giętkich nogach. W miarę jak pancerz twardnieje, rak chodzi coraz pewniej. Potem już wygląda i zachowuje się normalnie (tylko ma dziwnie jasne kolory, które z czasem przechodzą w ciemniejsze, a przed następnym linieniem będą maksymalnie ciemne). Raki mają duże zdolności regeneracyjne i ich utracone kończyny bardzo łatwo odrastają. Po dwóch linieniach od utraty zaczynają funkcjonować, a po trzech wyglądają już jak wcześniej. Szczypce jednak ze względu na wielkość odrastają wolniej i często już na zawsze pozostają trochę mniejsze. Warto napisać, że przed linieniem w przednim żołądku raka (rak ma dwa żołądki) tworzą się dwa twarde, półkuliste twory, wyglądające jak pastylki lub przecięte na pół suche ziarno grochu. Jest to węglan wapnia, który rak stopniowo trawi i utwardza nim pancerz. (Sama chityna jest za miękka i choć stanowi główny składnik pancerza, to jednak prawdziwą twardość pancerzowi raka nadaje węglan wapnia). Warto napisać, że dzięki bardzo grubemu, wzbogaconemu węglanem wapnia pancerzowi, raki (o ile nie są tuż po linieniu) są bardzo odporne na urazy mechaniczne. Cóż, ułatwia to przeżycie, a pod wodą ciężki pancerz nie krępuje ruchów.

Uwagi

Bardzo istotnym zagrożeniem związanym z hodowlą raków luizjańskich jest to, że raki te są znacznie bardziej odporne od gatunków europejskich i po dostaniu się do nowego środowiska, zazwyczaj wypierają miejscowe gatunki. Są to najpopularniejsze raki hodowane przez ludzi w celach spożywczych na całym świecie (bo są duże i bardzo odporne), a uciekinierzy z hodowli często przeżywają i skutecznie się mnożą. Takie sytuacje zdarzały się np. w Azji, na zachodzie Europy (populacja europejska wciąż zwiększa swój zasięg na wschód, więc jest wielce prawdopodobne, że kiedyś te raki pojawią się i w Polsce) oraz w Afryce, gdzie przed wprowadzeniem Procambarus clarkii, raki nie występowały. Rak luizjański to gatunek który mimowolnie bardzo skorzystał na ludzkiej cywilizacji. Raki luizjańskie są również często bezobjawowymi nosicielami pasożytniczego grzyba zwanego dżumą raczą. Amerykańskie raki są na niego odporne, ale polski rak szlachetny, po ostatniej epidemii tej choroby jest na skraju wymarcia. Żyjąca w Polsce populacja raków luizjańskich na pewno bardzo by mu zaszkodziła. Nigdy nie wolno ich wypuszczać na wolność, ani nawet wpuszczać do oczek wodnych. Raki luizjańskie dość dobrze chodzą po lądzie dopóki ich skrzela są mokre i są w stanie przejść po lądzie nawet ponad 200 metrów. Co za tym idzie dobrze jest przykryć akwarium ciężką pokrywą, bo w hodowli raki mogą uciekać i wówczas nie moga znaleźć nowego zbiornika wodnego i wysychają. Warto powiedzieć że kiedy raki luizjańskie uciekają na wolność, przeważnie stają się plagą nie do opanowania.
Hodowla raków luizjańskich jest bardzo łatwa i są to zwierzęta o naprawdę interesującym wyglądzie. Należy jednak dbać, by nie doszło do ucieczek na wolność.

Warto zobaczyć mapę występowania (zarówno naturalnego, jak i zawleczonego) tego gatunku http://mapservices.iucnredlist.org/IUCN/mapper/index.html?ID_NO=153877

Napisane na podstawie własnych doświadczeń i http://en.wikipedia.org/wiki/Louisiana_crayfish

Powiązane artykuły

Dodaj swoje przemyślenie na temat artykułu