| « Clemmys guttata - żółw cę.. | Emys orbicularis - Żółw b.. »  Opisy gatunków » Gady (Reptilia) » Żółwie (Testudines) » Żółwie wodne » |
|
Żółw sundajski (Cuora amboinensis Daudin, 1802)
Zapoznaj się również ze starą
Artykuł ukazał się w Biuletynie Polskiego Stowarzyszenia Terrarystycznego "Morelia" w 2003 r.
wersją opisu autorstwa Aleksandry Maluty Żółw sundajski (Cuora amboinensis Daudin, 1802) Informacje ogólne
Opis gatunku Coura amboinensis została niedawno podzielona na 3 podgatunki, (albo nawet 4) podgatunki. C. a. amboinensis - zamieszkuje Filipiny i Sulawesi, C.a. cuoro - Sumatrę i Jawę, a C.a. kamaroma - Tajlandię, Malezję, Indie i Bangladesz. Podejrzewam, że posiadam podgatunek tajlandzki, gdyż stamtąd najczęściej żółwie te były do nas importowane. Nie mam jednak danych, czym się te podgatunki pomiędzy sobą różnią. Kuory cechuje duża zmienność kształtu karapaksu (może być podłużny, okrągły, płaski lub wysoko wysklepiony), ale nie mam informacji, czy to właśnie stanowi wyznacznik przynależności do danego podgatunku, czy jedynie ich pochodzenie. Barwa karapaksu jest najczęściej prawie jednolicie brunatna, plastronu - bladożółta z rozmytymi ciemnymi plamami w centrum każdej tarczki. Głowa jest smukła, gładka, czarna, z wierzchu ozdobiona biegnącym od czubka nosa przez skronie i szyję prostym, wąskim, jaskrawożółtym paskiem. Poniżej, równolegle do niego, biegną kolejne dwa żółte paski przecinające żółtą, podzieloną poziomą, czarną kreską tęczówkę; paski te łączą się na wysokości - również żółtej - membrany usznej. Wierzch szyi jest matowoczarny, spód - bladożółty. Kończyny są ciemnoszare, skóra w pachwinach - kremowa. Plastron dzieli pomiędzy tarczkami piersiowymi i brzusznymi chrząstka, dzięki której żółw, chowając głowę i kończyny, unosi obie części plastronu ku górze i szczelnie - niczym okręt desantowy albo prom - dociska je do krawędzi karapaksu. Warunki chowu Obydwie samice (mają po niespełna 20 cm) trzymam w terrarium o wymiarach 200 x 100 cm, w którym połowę powierzchni stanowi wypełniona częściowo do głębokości 15 cm korą ogrodniczą część lądowa. Kuorom dotrzymują towarzystwa samica Rhinoclemmys pulcherrhima i samica Trachemys scripta scripta (obie po ok. 18 cm). Z uwagi na dosyć delikatną konstrukcję półek w regale część lądowa - jako lżejsza - znajduje się pośrodku, a zbiorniki z wodą o wymiarach 45 x 100 cm oraz 55 x 100 cm - po bokach. Również z powodu kruchej konstrukcji regału ich głębokość nie przekracza odpowiednio 15 i 17 cm. W artykule dotyczącym rozmnożenia tego gatunku w Niemczech (GRYCHTA, AT 4/1989) autor zalecał głębokość w granicach 25 cm, ale nie wydaje mi się to konieczne, bo dorosłe kuory spędzają czas w wodzie stosunkowo mało aktywnie. Najczęściej "moczą się" na płyciźnie - tak, by tylko ich pancerze były przykryte wodą. Samce wydają się trochę żywsze. O słabych umiejętnościach pływackich kuor zapewne wszyscy słyszeli. Niektóre pływają nieźle, ale są również fajtłapy. Poziom wody dobieram tak, by kopulująca para znajdowała się całkowicie pod wodą, a jednocześnie samica miała możliwość zaczerpnięcia powietrza i nie groziło jej podczas kopulacji utonięcie. Zbyt płytki poziom wody powoduje, że połączona para przewraca się na bok, co stanowi dla samicy niepotrzebny stres i nie wróży pomyślnej kopulacji. Samiec (dł. 17 cm) mieszka w zbiorniku o wymiarach 130x50 cm z niewielką częścią lądową i przy głębokości wody 15 cm. Pożywienie Pod tym względem gatunek ten jest mało wybredny i - w przeciwieństwie do wielu żółwi wodnych - nie ma skłonności do "uzależniania się" od określonego rodzaju pokarmu. U mnie kuory jedzą dżdżownice, ślimaki, krewetki, ryby (najzdrowsze są całe - w przeciwieństwie do ubogich w witaminy i minerały filetów dają wyśmienite, równe i twarde przyrosty; polecam młode stynki, dostępne czasem jesienią w centralach rybnych, i inną drobnicę, którą można zdobyć - także jesienią - podczas odłowów ze stawów rybnych). Niemniej pokarm zwierzęcy powinien u nich przypuszczalnie stanowić znacznie mniej niż połowę pożywienia. W zamieszczonym w internecie artykule o obserwacjach tych żółwi w warunkach naturalnych napisano, że głównym składnikiem ich diety są rośliny wodne. Jeśli chodzi o pokarm roślinny, moje kuory dostają w sezonie liście mlecza i dzikiej cykorii (Cykoria podróżnik) oraz mieszanki owocowo-warzywne z dodatkiem węglanu wapnia, suszonych kiełży,. Pokarm dostają 2 - 3 razy w tygodniu: "surówki" i inne brudzące wodę pokarmy - na lądzie; zieleninę, dżdżownice i ryby - w wodzie. Późną jesienią, kiedy rozpoczyna się okres godowy kuor, podwyższam nieco temperaturę wody i podaję pokarm częściej. Rozmnażanie We wspomnianym wcześniej artykule z Niemiec o rozmnożeniu kuor autor zastanawiał się, dlaczego - pomimo temperamentu samca - jaja składane przez samice były zazwyczaj niezapłodnione. Przypuszczalnie dlatego, że autor trzymał samca przez cały rok razem z samicami. Samiec nie może pohamować swojego popędu seksualnego i ustawicznie kryje samice, raniąc im przy tym dotkliwie szyje. Sam również naraża się na ugryzienia. Ponadto, kiedy samica chowa głowę i zamyka przy tym przednią część plastronu, jego głowa może ugrzęznąć pomiędzy jej plastronem i karapaksem, uniemożliwiając mu wyswobodzenie się. W takich okolicznościach samica i samiec dosyć szybko tracą ochotę na miłość. I nawet, jeśli samiec nie jest w stanie powstrzymać się od krycia samicy, to żadne próby gwałtu mu nie pomogą. Samica nie musi nawet zamykać tylnej części plastronu - po prostu odpycha tylnymi kończynami ogon samca, kiedy tylko poczuje go w okolicach kloaki. A samiec również - pomimo szczerej chęci - nabawia się urazu i dlatego najczęściej efektem trzymania obojga płci ustawicznie razem jest wzajemny strach, wybuchy agresji lub brak zainteresowania potencjalnym partnerem. Co więc zrobić, żeby kopulacja powiodła się? Kuory na wolności odbywają gody - według dostępnych mi materiałów - w listopadzie. W tym okresie należy podnieść trochę temperaturę wody ( z 23-25°C do 26-28°C) i połączyć żółwie tylko na 1-2 "razy" (w odstępie nie krótszym niż tydzień), wsadzając samicę do zbiornika samca. Wówczas następuje zdumiewająca reakcja samicy. Najprawdopodobniej wyczuwając zawarte w wodzie feromony samca, zatrzymuje się (nawet go jeszcze nie widząc!) wyciąga przednie kończyny do przodu, głowę ku górze, i unosi ogon. Samiec szybko przełamuje początkową lękliwość, bez wstępnych rytuałów wspina się na jej grzbiet i wgryza się w jej szyję. Jednocześnie mocno przytrzymuje się wszystkimi kończynami krawędzi jej karapaksu. Po kilku minutach zręcznie osuwa się ku tyłowi usiłując końcem ogona odnaleźć kloakę samicy. W tym momencie zaczyna wykonywać poziome, wahadłowe ruchy głową, jednocześnie trzymając szczękami skórę na szyi samicy, która temu (poniekąd brutalnemu) traktowaniu tym razem całkowicie się poddaje. W ciągu następnych kilku minut dochodzi do kopulacji, trwającej w granicach pół minuty. Potem zwierzęta dosyć gwałtownie rozdzielają się, jakby wystraszone tym, co zrobiły. Wtedy żółwie powracają do osobnych zbiorników.
Grzegorz Rafałowski |
REKLAMA
|
|||