Artykuł w kategoriach: Węże – Artykuły, Wężowate

Utrzymywanie młodych węży właściwych


Oceń 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek [49]
Loading...

Utrzymywanie młodych węży właściwych

Trzymanie i hodowla węży z rodziny Colubridae staje się w Polsce coraz popularniejsze. Coraz więcej osób decyduje się na kupno tych zwierząt, coraz więcej miłośników rozmnaża różne ich gatunki. Początkujący hodowcy zazwyczaj decydują się na kupno młodych zwierząt, co jest nie tylko korzystniejsze finansowo ale także daje możliwość obserwowania wzrostu i rozwoju zwierząt. Młode węże są jednak delikatniejsze i wrażliwsze na błędy od dorosłych. Stosunkowo często zdarzają się niepowodzenia w hodowli wywołane bądź to podstawowymi błędami w chowie, bądź to traktowaniem młodych zwierząt podobnie jak dorosłych, co czasami nie jest postępowaniem najwłaściwszym. W niniejszym artykule zamierzam omówić najbardziej korzystne dla młodych węży warunki wychowu i sposoby postępowania. Koncentruję się na przekazaniu informacji ogólnych, wspólnych dla najczęściej hodowanych przedstawicieli tej rodziny; wymogi jej członków o bardziej nietypowej biologii mogą dość znacznie odbiegać od przedstawionego tu schematu.


Pomieszczenie

Każdego młodego węża najlepiej umieścić osobno, w indywidualnym terrarium. Polecam trzymanie młodych pojedynczo z wielu względów. W grupie młode węże będą wzajemnie konkurować o pokarm, część z nich będzie się przejadać, inne – bardziej nieśmiałe – nie zdąża zaś zdobyć pokarmu dla siebie, mogą też być stresowane przez pobudzone rodzeństwo, a w skrajnych przypadkach podniecone zapachem pokarmu węże mogą zacząć zjadać się wzajemnie, nawet jeśli nie należą do gatunku normalnie przejawiającego takie zachowania. Ponadto wychowując wspólnie w jednym terrarium kilka młodych łatwiej przeoczyć niepokojące objawy u któregoś z nich, jeśli wystąpią. Wychów indywidualny daje nam pełną kontrolę nad wężem, ilością zjedzonego przez niego pokarmu, minimalizuje też stres. Podrośnięte samice są zabezpieczone przed przypadkowym kryciem.

W odchowie młodych, szczególnie jeśli mamy pod opieką ich większą liczbę, najlepiej spisują się pojemniki plastikowe o dostosowanych do rozmiarów malca wymiarach. Dla noworodków mierzących 25-30 cm, odpowiedni będzie pojemnik o wymiarach np. 25x20x15cm. W takim małym terrarium łatwiej monitorować stan zwierzęcia hodowcy, łatwiej też wężykowi znaleźć pożywienie. Obserwuje się także przypadki młodych, które w zbyt dużym terrarium stresują się i odmawiają przyjmowania pokarmu. Oczywiście nie ma przeszkód, aby doskonale jedzącego młodego węża umieścić od razu w większym terrarium, jeśli nie stresuje go to.
Jako podłoże w tym okresie życia najwłaściwsze są zmięte ręczniki papierowe, które łatwo wymieniać, łatwo też zauważyć na nich odchody, a ich połknięcie przez przypadek jest bardzo mało prawdopodobne . Wystrój terrarium dla malca powinien być ograniczony ale musi być ono wyposażone w kryjówki dostosowane do jego rozmiaru (co najmniej jedna powinna być umieszczona w najcieplejszym punkcie pomieszczenia) oraz naczynie z wodą. Maluchy są wrażliwe na stres, stąd terrarium musi nie tylko zapewniać możliwość ukrycia się, ale także stać w spokojnym miejscu, gdzie nie będzie narażone na drgania, potrącenia. Należy także unikać zbędnego zaglądania do pojemnika hodowlanego lub jego przenoszenia.

Temperatura

Pojemniki hodowlane najlepiej ogrzewać przy użyciu podłączonego do termoregulatora kabla grzewczego. Ogrzewamy jedynie jeden z końców pojemnika. W tak małym terrarium łatwo bowiem o przegrzanie, które zwłaszcza dla gadów o niewielkich rozmiarach ciała może być bardzo niebezpieczne – nawet w ciągu godziny lub dwóch doprowadza do śmierci zwierząt.

W ogrzewanym miejscu utrzymujemy całą dobę temperaturę 26-29°C – w zależności od gatunku. Powszechnym błędem jest wyłączanie ogrzewania na noc. Tymczasem to wąż musi samodzielnie regulować sobie temperaturę poprzez wybieranie odpowiedniego miejsca. Jeśli akurat trawi pokarm – spędzi na „wyspie ciepła” nawet kilkanaście godzin. Obniżenie temperatury spowoduje automatycznie przerwę w wydzielaniu soków trawiennych (ich sekrecja ustaje u omawianych gatunków gadów, jeśli temperatura otoczenia spadnie poniżej 25-26°C). Pokarm w żołądku zaczyna się błyskawicznie rozkładać, nie może natomiast zostać przyswojony – jest więc zwracany. Wymioty doprowadzają do pogłębienia zaburzeń w wydzielaniu soków trawiennych, podrażnienia ścian żołądka, przełyku i błon śluzowych. Osłabiony wąż, nakarmiony ponownie, jest więc predysponowany do kolejnych wymiotów. Słabnie coraz bardziej, odwadnia się, u takich osobników łatwo dochodzi do infekcji przewodu pokarmowego lub też stanów zapalnych powstałych z nadmiernego namnażania się bakterii normalnie nie będących patogennymi. W takim stanie mały wężyk ma już nikłe szanse na wyzdrowienie i najczęściej ginie.
Zapewnianie przez cała dobę możliwości nagrzania się do optymalnej temperatury jest dla węży absolutnie konieczne – także w dorosłym wieku.

Wilgotność

Wilgotność w terrariach dla malców powinna być pokojowa, nawet dla gatunków w naturze dość wilgociolubnych. Zbyt wysoka doprowadza do rozwoju bakteryjnych chorób skóry i pyska. W początkowym stadium bakterie prowadzą do powstania pod naskórkiem pęcherzyków wypełnionych żółtawą masą. W tym momencie łatwo jeszcze wyleczyć węże, jeśli obniży się wilgotność w ich otoczeniu. Zazwyczaj po zrzuceniu wylinki nie ma śladu po pęcherzykach i nie odnawiają się one. Jeśli zaś zbagatelizuje się pierwsze objawy u gadów dochodzi do rozwoju ropni podskórnych, zapalenia skóry, martwicy łusek, w końcowym etapie zaś powstawania ran na skutek rozszerzającej się martwicy. Konieczne jest wtedy leczenie antybiotykami, nie zawsze skuteczne.

Jeśli rozmiar pomieszczenia na to pozwala, albo mamy do czynienia ze zwierzęciem ze środowisk wilgotnych, należy wstawić kryjówkę wypełnioną namoczonym substratem. Jeśli nie – zwilżamy 1-2 razy w tygodniu podłoże w pojemniku, na okres 2-3 godzin. Po upływie tego czasu wymieniamy podłoże na suche. Zwilżanie podłoża stosujemy także wtedy, jeśli zauważymy problemy z wylinką.

Żywienie

Młode węże należy karmić co 3-4 dni, małymi porcjami; należy jednak pamiętać, że częstotliwość karmienia zależy zarówno od gatunku (niektóre wymagają znacznie rzadszego podawania posiłków), jak i do pewnego stopnia cech osobniczych. Rzadsze karmienie będzie w zasadzie nieszkodliwe (chyba, że zamierzamy karmić malca raz na dwa tygodnie). Może zaowocować słabszym wzrostem, ale gdy tylko zaczniemy podawać jedzenie częściej, wąż nadrobi różnicę . Zbyt częste karmienie może być bardziej niebezpieczne. Kończy się otłuszczeniem a nierzadko i wymiotami o „niewyjaśnionej” przyczynie. U ekstremalnie często karmionych węży spotykamy się z tak zwanym „pin-head syndrome” – syndromem główki od szpilki, polegającym na nieproporcjonalnym wzroście. Zwierzęta mają zaburzone proporcje – zbyt małą głowę w stosunku do reszty ciała, dodatkowo mogą pojawiać się deformacje kręgów. Są oczywiście mocno otłuszczone. Okazy takie są w zasadzie nie do odratowania i krótko żyją.

Karma o bezpiecznym rozmiarze to taka, której grubość nie przekracza 1,5 średnicy węża w najgrubszym miejscu ciała. Absolutnie nie należy skarmiać zwierząt w rozmiarze „granicznym”, to znaczy największym, jaki jeszcze wężowi uda się połknąć. Konsekwencją bywają późniejsze wymioty – taka ofiara jest po prostu za duża. Zanim wąż zdąży ją strawić, rozkłada się i jest zwracana.

Pokarm powinien być zjedzony w ciągu kilku minut, chyba, że mamy do czynienia z osobnikiem, który interesuje się pożywieniem z opóźnieniem. Jeśli wąż po upływie czasu, po jakim z reguły zabierał się za posiłek, nie jest nim nadal zainteresowany, karmę zabieramy. Ponownie karmimy zwierzę zgodnie z rozkładem. Opuszczenie jednego czy dwóch posiłków nie tylko nie wyrządza szkody, ale wręcz korzystnie wpływa na zwierzę.


Stosunkowo często posiadacze młodych węży borykają się z niechęcią do przyjmowania pokarmu, zdarzającą się u tych gadów. Do anoreksji predysponowane są przede wszystkim te gatunki, których młode mają niewielkie rozmiary po wykluciu oraz żywią się pokarmem innym niż ssaki. Przyczyny odmawiania pożywienia mogą być różne. Po pierwsze, bezpośrednio po wylęgu węże na ogół nie są zainteresowane pokarmem. Karmienie ich rozpoczynamy dopiero po zrzuceniu przez nie pierwszej wylinki. Po drugie, częstą przyczyną anoreksji jest stres lub niewłaściwe warunki chowu. Jeśli jesteśmy pewni, że warunki chowu są prawidłowe, testujemy różne rodzaje pokarmu. Standardowym pożywieniem dla młodych Colubridae są noworodki mysie, podawane świeżo zabite lub mrożone. Jeśli wąż odmawia ich jedzenia, należy testować różne rodzaje pokarmu w różnych postaciach. Tak więc próbujemy przykładowo kolejno z: noworodkami mysimi żywymi, żywymi bardzo aktywnymi i tarzającymi się, rozmrażanymi i zamrażanymi kilka razy i dopiero podanymi, mokrymi, suchymi, podgrzanymi do wyższej niż zwykle temperatury lub oziębionymi do temperatury pokojowej, gotowanymi przez chwilę, natartymi zapachem ryby, ptaka, węża lub jaszczurki, nasmarowanymi tłuszczem kurzym lub tuńczykiem z puszki, owiniętymi kawałkami świeżej wylinki gadziej, z rozsmarowanym mózgiem, rozciętym brzuchem, ściągniętą skórą, pociętymi na kawałki. To samo robimy z wszelkimi innymi dostępnymi gryzoniami, jeśli tylko mają odpowiednią wielkość. Węże mogą odmawiać jedzenia ofutrzonych gryzoni, a bardzo chętnie zjadać bezwłose oseski. Czasem silnie stymulującym do polowania pokarmem będą martwe lub żywe pisklęta zeberek, papużek falistych, przepiórek albo ich kawałki. Młode węże z gatunków preferujących w naturze gady (np. Lampropeltis mexicana, L. pyromelana, L. alterna) mogą początkowo jeść tylko gady – małe jaszczurki lub ich ogonki, kawałki martwych noworodków innych węży. Pokarm podajemy o różnych porach doby, w dzień i w ciemności. Można też podać wężowi karmę bezpośrednio do kryjówki, albo zamknąć go z nią w małym pudełku na kilka godzin czy całą noc. Pobudliwe zwierzęta próbujemy drażnić zabitym gryzoniem, gdyż czasem atakując wgryzają się w niego i zaczynają połykać.

Docelowo należy dążyć do tego, aby wąż – niezależnie od początkowych kaprysów – z apetytem i bez dodatkowych zabiegów zjadał martwe gryzonie.

Karmienie przymusowe

Karmienie przymusowe należy traktować jako rozwiązanie ostateczne. Przed jego zastosowaniem warto wypróbować wszystkie powyżej wymienione rodzaje karmy i sposoby jej podawania. Miejmy także na uwadze zdolność węży do długiego głodowania. Nawet kilkugramowe noworodki potrafią bez szkody dla zdrowia nie jeść przez 3-4 miesiące, zanim zjedzą pierwszy posiłek. Jednak jeśli wąż chudnie i stracił już co najmniej 15% masy ciała, a nadal nie wykazuje żadnego zainteresowania jakimkolwiek rodzajem pokarmu, należy rozpocząć karmienie przymusowe.

Węża karmionego przymusowo chwytamy tuż za głową, w razie potrzeby unieruchamiając dalsze partie jego ciała. Rozchylamy mu szczęki palcem lub szpatułką i wkładamy do pyszczka jak najgłębiej mały kęs pokarmu – np. fragment noworodka mysiego. Podawany przymusowo kawałek pokarmu powinien być mniejszy od głowy węża. Należy zdecydowanie unikać podawania większych kawałków – mogą zostać zwrócone, poza tym większe jest prawdopodobieństwo uszkodzenia przy okazji szczęk czy przełyku pacjenta.
Znaczna część zwierząt w tym momencie zaczyna dalej połykać sama. Jeśli wąż usiłuje wypluć karmę, należy delikatnie lecz pewnie popchnąć ją głębiej do przełyku przy użyciu pałeczki, a następnie masując przesunąć do żołądka (do momentu odczucia lekkiego oporu), który znajduje się mniej więcej w połowie długości ciała. Pokarm absolutnie nie może zostać w przełyku. Po zakończeniu karmienia odkładamy zwierzę do pojemnika hodowlanego.

W razie potrzeby procedurę powtarzamy po 7-10 dniach. W karmieniu przymusowym chodzi jednak nie tyle o nakarmienie węża co o wzmocnienie go i pobudzenie apetytu. Cała procedura jest dla poddanego jej węża niezwykle stresująca, dlatego należy wykonywać ją jak najszybciej i najsprawniej – i tylko, gdy zawiodą inne metody nakłaniania do jedzenia.

Zachowanie

W naturze świeżo wylęgłe węże mają bardzo wielu wrogów. Ponieważ w wypadku omawianej grupy mamy do czynienia z gatunkami ważącymi w młodości nie więcej niż kilkanaście gramów a często o wiele mniej – zagrożeniem dla nich będą nawet duże drapieżne bezkręgowce czy małe ssaki(ryjówki, wszystkożerne gatunki gryzoni). Zazwyczaj więc młodzież jest znacznie bardziej skryta, nieufna i pobudliwa niż osobniki dorosłe. Spędzanie większości czasu w ukryciu, próby ucieczki bądź obrona przy braniu do ręki – to normalne zachowanie dla większości młodych węży. Wraz ze wzrostem zwierzęta stają się coraz bardziej śmielsze i spokojniejsze.


Wielu, zwłaszcza początkujących, miłośników pragnie mieć węża oswojonego, takiego, który nie obawia się człowieka i nie broni się przed nim, a nawet z zainteresowaniem śledzi poczynania swego opiekuna. Kluczową sprawą jest tu dobór odpowiedniego gatunku, nie wszystkie bowiem jednakowo dobrze się do tego nadają. Ważne są także kwestie osobnicze. W zasadzie do oswojenia młodego węża z kontaktem z ludzką ręka wystarczy w zupełności jego przekładanie np. przy czyszczeniu pojemnika. Jeśli ktoś chce, może też wyciągać malucha na kilka minut tylko po to, aby pozwolić mu pochodzić po rękach; należy zabezpieczyć go przed ucieczką bądź upadkiem, o co łatwo. Nigdy nie należy niepokoić węża wcześniej niż 48 h po jego ostatnim posiłku. Nie należy też przetrzymywać zwierzęcia w ręku zbyt długo. Niektórzy proponują oswajanie węża z zapachem człowieka poprzez umieszczanie w terrarium przesiąkniętego nim przedmiotu, np. koszulki. Sposób ten jest zupełnie nieskuteczny, w żaden sposób nie wpływa na zachowanie węży.
Opracowanie i źródła informacji
Piotr Piliczewski

Jedno przemyślenie na temat Utrzymywanie młodych węży właściwych

Dodaj swoje przemyślenie na temat artykułu