Oceń 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek [7]
Loading...

Światło w hodowli roślin owadożernych



Światło w hodowli roślin owadożernych

Rośliny do życia potrzebują światła. Jedne mniej, inne więcej, ale niemal żadna z nich bez niego się nie obędzie. Jego nadmiar powoduje oparzenia – na liściach pojawiają się plamy, które zaczynają schnąć, doprowadzając do zniszczenia całego liścia. Jego brak sprawia, że rośliny tracą swoje kolory – każde wolne miejsce liścia wykorzystują na umieszczenie tam chlorofilu, słabiej kwitną, zaczynają wyciągać się w kierunku światła. Rośliny należy postawić w miejscu, w którym ilość światła nie będzie ani za duża, ani za mała.

Oto rośliny, oraz ilość światła jakiej wymagają:

  • Muchołówka – wymaga bardzo jasnego, bezpośrednio nasłonecznionego stanowiska. Brak słońca zmniejszy zabarwienie wnętrza pułapek i sprawi, że roślina będzie rosła silnie ku górze.
  • Rosiczka – także wymaga bardzo jasnego, bezpośrednio nasłonecznionego miejsca. Nie musimy się bać, że kropelki cieczy trawiennej spowodują poparzenia. Roślina potrafi regulować w nich ilość wody – kropelki największe są rano, wieczorem i podczas pochmurnych dni. Wyjątkiem są rosiczki pochodzące z lasów równikowych – wymagają światła rozproszonego, a najlepiej rosną w półcieniu;
  • Rosolistnik – potrzebuje dużo światła, można go stawiać na południowych oknach;
  • Darlingtonia – rośnie na otwartych i półcienistych terenach. Lubi dużo słońca ale obserwujmy czy jego nadmiar nie przypala pułapek. Trzeba też chronić podłoże przed nagrzewaniem się;
  • Heliamfora – potrzebuje bardzo dużo światła. U niej również podłoże nie może się nagrzewać;
  • Cefalotus – powinien wytrzymać bezpośrednie słońce, jednak jeśli na liściach pojawią się plamy, to powinniśmy zapewnić mu silne, ale rozproszone światło;
  • Kapturnica – wymaga bardzo jasnego słońca, ale dla roślin o poziomych dzbankach lepsze będzie rozproszone. Im jaśniejsze słońce, tym ładniej wybarwione dzbanuszki;
  • Żenlisea i pływacze – potrzebują dużo rozproszonego światła;
  • Tłustosz – wymaga rozproszonego światła, gdyż jego liście łatwo ulegają poparzeniom. Stawiamy je na wschodnim oknie. Na południowo-wschodnim wymagają osłonięcia od światła – wystarczy firanka;
  • Dzbanecznik – wymaga najmniejszej ilości światła. Jego zupełny brak zmniejszy zabarwienie pułapek, ale nadmiar z łatwością je uszkodzi. Idealnym dla niego miejscem jest parapet północno-wschodniego lub wschodniego okna. Jeśli chcemy uprawiać go w pokoju wychodzącym na południe możemy to robić pod warunkiem, że będzie się ono przesłonięte firanką.

W naszej szerokości geograficznej słońce w czasie swojego pobytu na niebie, nigdy nie jest nad naszymi głowami. Jeśli staniemy przodem do wschodu będzie ono lekko po prawej. Efektem tego jest to, że ilość słońca, jaka wpada przez okna w naszym domu zależy od tego, w którą stronę są one skierowane. I tak:

  • Okna wschodnie są oświetlone od rana do południa. Promienie słoneczne, które przez nie wpadają nie są silne i nie poparzą liści naszych roślin. Wyjątkiem może być okres od początku czerwca do połowy lipca. Słońce w tym okresie jest dość mocne nawet w okresie przedpołudniowym.
  • Okna południowe. Przez nie wpada światła najwięcej, najsilniejszego światła. Z łatwością przypala ono liście większości roślin doniczkowych.
  • Okna zachodnie do pory połudnowej prawie nie są oświetlone. Słońce pojawia się dopiero po południu. Nie jest ono już takie silne, jednak mocniejsze niż światło w oknach wschodnich. W dodatku zachodnie pokoje bardzo szybko się nagrzewają, a nie każda roślina lubi takie nagłe zmiany temperatury;
  • Okna północne mają najmniej światła. Można tu stawiać tylko najbardziej cieniolubne rośliny. Jeśli pokój nie ma dodatkowo okna wychodzącego na wschód to najlepiej hodować tam rośliny tylko przez jakiś czas, a następnie wynieść na jaśniejszy parapet i – gdy odzyskają formę – przenieść je z powrotem.

Stawiając rośliny na parapetach okiennych pamiętajmy , że nieumyte okna „zabierają” roślinom około 30 do 50% światła. Umycie okien może czasem drastycznie wpłynąć na ilość światła padającego na rośliny przez szyby okienne.

Przy opisach hodowli roślin często spotykamy określenia nasłonecznienia, które nie zawsze mogą być dla nas jasne.

Są to miejsca:

  • bezpośrednio nasłonecznione – są to miejsca na oknach południowych, narażone na najsilniejsze promienie słoneczne. Niewiele gatunków roślin wytrzymuje takie słońce;
  • bardzo jasne – może być to stanowisko bezpośrednio nasłonecznione, chociaż niektóre rośliny mogą nie wytrzymać południowego żaru;
  • słoneczne – są to okna południowo-wschodnie i południowo-zachodnie oraz miejsce przed oknami południowymi (nie na parapetach);
  • jasne – trochę mniejsze nasłonecznienie niż na stanowiskach słonecznych;
    nie bezpośrednio nasłonecznione – roślin, które wymagają takiego stanowiska nie można stawiać na parapecie południowego okna. Najlepsze jest wschodnie, zachodnie lub oddalone od południowego okna;
  • ze światłem rozproszonym – z reguły wystarczy firanka, żeby światło nie stanowiło zagrożenia dla roślin;
  • nie nasłonecznione – są to miejsca przed oknami wschodnimi i zachodnimi;
  • półcieniste – okna północno-wschodnie i północno-zachodnie;
  • cieniste – czyli najczęściej okna północne.

I jeszcze kilka uwag:

Rośliny łatwo wyciągają się w kierunku światła. Musimy je systematycznie obracać, gdyż doprowadzi to do zniekształcenia ich pokroju. Także dzbanki saracenia łatwo zginają się w stronę słońca, co może doprowadzić do ich skrzywienia, a to do późniejszych problemów z łapaniem i trawieniem owadów.

Nie stawiajmy roślin tuż pod oknem, lub tuż pod ścianą obok okna. Pada tam bardzo mało światła. Rośliny będą wątłe i będą silnie wykrzywiać się w kierunku światła.

Promienie południowego słońca przefiltrowane przez firankę nie są z reguły niebezpieczne nawet dla tłustoszy, gdyż delikatna firanka pochłania około 50% promieni słonecznych.

Zimą ilość światła zmniejsza się na tyle, że nawet na południowym oknie możemy stawiać rośliny, które nie wytrzymałyby południowego słońca w lecie. Niestety także na północnym oknie zmniejsza się nasłonecznienie i rośliny stojące tam w tym czasie mogą wiosną źle wyglądać – z powodu braku światła będą wątłe i bladozielone.

Pamiętajmy, że w okresie jesienno zimowym dzień znacząco skraca się. Rośliny nie przechodzące zimowego spoczynku wymagają około 12-14 godzin intensywnego naświetlania. W tym okresie nie pomoże nam nawet południowy parapet. Pojawia się wówczas konieczność sztucznego doświetlania roślin.

 

Rafał Pitera

Powiązane tematy

Dodaj swoje przemyślenie na temat artykułu