wpadłem na pomysł włożenia do terra móchołówek(nie rosiczek ze względu na wilgotnośc)i nie wiem czy są one trujące dla legwana.oczywiście bym ich odpowiednio zabezpieczył żeby ich nie zeżarł,ale wiadomo zawsze może jakoś się do nich dostać,a nie chciałbym żeby mu zaszkodziły.dlaczego móchołówki?mogłyby wyłapać ewentualne muszki,muchy,roztocza etc.
czytałem już tu na forum,że można włozyć prawdziwe rośliny.jakie to moga być aby nie zaszkodziły legowi oraz z dużym prawdopodobieństwem,ze ich nie zje:)oraz jakie wsadzać sztuczne bo czy to sztuczne czy prawdziwe to moze te i te połamać.
mam 5m(50W) kabel grzewczy do zamontowania na powierzchnie podłoża 75/102cm czy wystarczy?jeżeli wystarczy to do basenika trzeba jeszcze grzałke?znalazłem grzałkę 100W w dobrej cenie,ale nie wiem czy nie za duża.wiadomo woda nie musi być gorąca,ok22st.wystarczy?czy wystarczy temp.wody od kabla i żarówek?
5. Czy cieczą z włosków można się poparzyć ?
Ciecz na włoskach to przede wszystkim woda i cukry, które wabią owady. Dopiero w momencie podrażnienia włosków wydziela się kwas mrówkowy, ale po pierwsze musi dojść do podrażnienia (owad się szamoce, próbując się wydostać, to wzmaga produkcje kwasu), po drugie nie jest to natychmiastowe, kilka godzin może upłynąć zanim drosera wyprodukuje wystarczającą do strawienia ofiary ilość kwasu. Po trzecie to jest kwas mrówkowy więc nie ma się co martwić, że po dotknięciu drosera zejdzie nam skóra i zobaczymy białą kość Taki sam kwas występuje u mrówek, pszczół i w pokrzywach. Chyba każdy kiedyś miał kontakt z czymś powyższym i wie jakie są skutki poparzenia (delikatne swędzenie, pieczenie i zaczerwienienie). Jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś poparzył się rosiczką, ale myśle, że dałoby się zrobić gdyby potrzymać ręke na drosera przez kilka godzin...
tak więc aż taka toksyczna to nie jest.oczywiście karmić legwana nie mam zamiaru bo nie po to je hoduję:)chodzi mi głównie o łatwy i naturalny pomysł pozbywania się robactwa wszelakiego z terra:)
Akurat ta rodzina roślin nie jest w kręgu moich zainteresowań - podałem info z Melissy Kaplan. Od siebie mogę dodać, że zapewne nie chodzi tu tylko o efekt działania kwasu, a o jeden składnik tych roślin (który ma mieć działanie antynowotworowe), a którego działaniem ubocznym może być biegunka, uszkodzenia wątroby, zaburzenia morfologii krwi. W badaniach na zwierzętach samice szczurów otrzymujące ekstrakt z tej rośliny miały problemy z zajściem w ciążę i były bardziej narażone na poronienia w jej trakcie itd. Preparaty z tym składnikiem nie zostały zatwierdzone przez FDA i żaden lekarz nie ma prawa legalnie ich przepisać .
To tyle ode mnie.
Pzdr.Piotrek