Wyjechałem na 7 dni mój ojciec dawał codziennie nową wodę i świeże świerszcze. Kiedy wróciłem agama bardzo mało się rusza nie pije oraz nie chcę jeść oraz była brudna.Przestraszony jej stanem postanowiłem ją wykąpać. Po zanurzeniu wodzie zaczęła ja łapczywie pic. teraz leży na mocno nasłonecznionym miejscu i nadal ma w buziu wodę z kąpieli i powoli ja przełyka. Co robić?
Edit gibek_gsf: Jestem w stanie zrozumieć nagłą panikę związaną ze znacznym pogorszeniem stanu zdrowia gada, ale pisanie w emocjach też nie jest najlepszym rozwiązaniem. Na przyszłość uprzejmie proszę mimo wszystko stosować się do pewnych reguł forum i pamiętać o prawidłowym tytułowaniu tematu, edytowaniu podwójnych postów oraz pisaniu bez użycia Caps Locka. Poprawiam i pozdrawiam.
Prawdopodobnie maksymalnie odwodniona.Niech spokojnie tę wodę przełknie,żeby się nie zachłysnęła więc niech poleży spokojnie.
Zastanawiam się co ja bym zrobiła....Jak odwodniona to za jakieś 2 godz.następna kąpiel w ciepłej wodzie,taka dłuższa z poleżeniem.To się trochę nawodni przez kloakę i przez skórę,może też napije.
dałabym też przez zakraplacz pół żółtka kurzego-to ją wzmocni.Napewno jest za mała wilgotność w terra,więc popsikaj kilka razy i może wstaw dodatkowe naczynie z wodą.
Generalnie to potrzebuje ona teraz spokoju i pić.Poszłabym też jutro do weta,bo może potrzebne będą jakieś leki wzmacniające.Pozdrawiam i pisz co z nią,dobrze?)
Jedz do weterynarza, najlepiej żebyś miał jeszcze kał do badania, i zrób prześwietlenie.
Odwodnienie jest prawdopodobne ale nie można wykluczać innych rzeczy.
_________________ Karmowka RZESZÓW!! Karaczany szare cena 15zł/100 sztuk.
Ja nie rozumiem ludzi ktorzy w takich momentach zastanawiają sie co zrobic ze zwierzakiem, zamiast biec do weta... Moze to byc odwodnienie ale nie musi, wiec raczej wizyta u weta to rzecz pierwszo-rzędna
_________________ Najważniejsza w życiu jest pasja: BJJ i terrarystyka...
Opinie o mnie: http://www.terrarium.com.pl/forum/dawidek19875-komentarze-t-538800
a jak ci dziecko zakaszle to tez lecisz do lekarza....nie robcie wiochy!!! normalna sprawa gadzinie sie zachcialo pic moze miala za wysoka temp. a moze sie odwodnila ale to nie powod zeby leciec od razu do weta ... ..sprawdz wszystko i pogadaj z opiekunami co i jak potem napisz a na koncu dopiero panika!!! jak sama pije podczas kapieli i teraz sie wygrzewa to nie jest sle;)
_________________ "Nigdy nie rozmawiaj z debilem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem"
Jeśli waszym zdaniem takie zachowanie agamy do porównujecie do ,,kaszlu,, to jestem ciekaw jak wy dbacie o swoje agamy... Szkoda słow... I nie chodzi o panike, bo jakby była to jakas błachostka to ok, ale jak agama nie rusza sie, nie je to juz nie błachostka. Jak Panie ambasador, bys nie jadł, i sie nie ruszał to bys tez czekał? jestem ciekaw... O zwierze trzeba dbać i lepiej byc przewrażliwonym, niż omijac weta i póżniej załować... No ale niestety duzo osób bierze zwierze, a póżniej nie stac ich na weta i robią wszystko by sie tam nie znaleść...
_________________ Najważniejsza w życiu jest pasja: BJJ i terrarystyka...
Opinie o mnie: http://www.terrarium.com.pl/forum/dawidek19875-komentarze-t-538800
Jeśli waszym zdaniem takie zachowanie agamy do porównujecie do ,,kaszlu,, to jestem ciekaw jak wy dbacie o swoje agamy... Szkoda słow... I nie chodzi o panike, bo jakby była to jakas błachostka to ok, ale jak agama nie rusza sie, nie je to juz nie błachostka. Jak Panie ambasador, bys nie jadł, i sie nie ruszał to bys tez czekał? jestem ciekaw... O zwierze trzeba dbać i lepiej byc przewrażliwonym, niż omijac weta i póżniej załować... No ale niestety duzo osób bierze zwierze, a póżniej nie stac ich na weta i robią wszystko by sie tam nie znaleść...
po pierwsze przyjacielu ...autor napisal w poscie ze agama napila sie wody i teraz sie wygrzewa uzupelniajac niedobor plynu wiec reaguje calkowicie poprawnie ...co w tym przypadku mozna zrobic wiecej???
po drugie ...moja agama przed zimowaniem nie jadla ok 10 dni potem ja zimowalem 8 tygodni i po tym okresie znowu nie jadla przez 14 dni ...zgadnij ile razy bylem w tym czasie u weta ...??? konsultowalem sie z pania Marta M i to w zupelnosci rozwiazalo problem.
po trzecie ja nie przecze ze kontakt z wetem jest nieunikniony i niezastapiony ale uwazam , ze kazdorazowe przewozenie ...przenoszenie ...zmiany otoczenia itp. dosparzaja dodatkowego stresu i mecza gada - to nie piesek ani kotek!!!!Trzeba takie atrakcje turystyczne ograniczyc do minimum!!!
Reasumujac moja wypowiedz uwazam ze czasem wystarczy pomoc we wlasnym zakresie , konsultacja poprzez rozmowe chocby telefoniczna, a czasem sama obserwacja juz duzo nam mowi , czasem wizyta u weta jest nieunikniona ...to od nas hodowcow nalezy decyzja kiedy udac sie do weta.
pozdro.
_________________ "Nigdy nie rozmawiaj z debilem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem"
Ale widzisz jednak zasięgnąłeś porady Pani Marty , wiec Jest to zbliżone do wizyty, jakas konslutacja była i jeśli ktoś nie ma pewności co do stanu zdrowia to tak jak mowisz, mozna zawsze zadzwonic do weterynarza i skonsultować sie telefonicznie. to nic nie kosztuje, tyle co rozmowa;)
Pozdrawiam
_________________ Najważniejsza w życiu jest pasja: BJJ i terrarystyka...
Opinie o mnie: http://www.terrarium.com.pl/forum/dawidek19875-komentarze-t-538800
Moi drodzy - w takich sytuacjach zasada jest jedna i najważniejsza: bez paniki. Aby najlepiej i najszybciej zdecydować, co należy zrobić, trzeba podejść do tematu możliwie najbardziej profesjonalnie. Emocje, choć czasem zrozumiałe, nie są dobrym doradcą. W zasadzie reakcja autora, oprócz panicznej próby szukania pomocy na forum, nie była taka beznadziejna - umieszczenie agamy w pierwszej kolejności w kąpieli było jednym z lepszych posunięć.
Znajomość własnego gada, zdobywana w trakcie uważnych obserwacji i poświęcenia odpowiedniej ilości czasu zwierzęciu, zwykle pozwala na wstępne oszacowanie sytuacji i możliwych rozwiązań doraźnych. Do tego jeszcze posiadanie podstawowej wiedzy na temat charakterystyki gatunku i jesteśmy w stanie udzielić fachowej "pierwszej pomocy" przed niezbędnym w następnej kolejności kontaktem ze specjalistą. Wszystko kręci się jedynie wokół chęci terrarysty, poświęcenia, ambicji do poszerzania własnych informacji w zakresie wykraczającym nieco ponad niezbędne minimum pt. "co dać jeść" czy "jaka temperatura".
Takie moje luźne przemyślenia dotyczące zachowania człowieka w warunkach wzmożonego zapotrzebowania na myślenie Drugą zasadą, zaraz po zachowaniu zimnej krwi jest kontakt z weterynarzem, o ile: stan gada jest wyraźnie zły, bądź utrzymuje się już dłuższy czas bez poprawy pomimo podjętej interwencji terrarysty, a także gdy nie jesteśmy w 100% pewni co do przyczyny tego stanu oraz możliwych sposobów jego poprawy we własnym zakresie. Pozdrówki.