Od kilku tygodni moja agama mało jadła i przysypiała pod promiennikiem ciepła. Od początku miałem podejrzenia, że chce zimować. Jest jednak haczyk. Mianowicie Ludwik był już 2 razy leczony na kokcydie i nicienie, ale jedynie udało mi się zmniejszyć ich ilośc. Nie udało mi się go do tej pory wyleczyć, bo zawsze musiał swoją kupę rozwalić ogonem po terrarium tak, że była nawet na ściankach !!!!
W piątek 27 stycznia agama dostała kolejną dawkę leku. Po podaniu agama zrobiła sobie brodę "czorną jak szatan". Ten kolor utrzymuję się od tygodnia. Po podaniu leku agamo dostała sporo mączników, ponieważ skończyły mi się świerszcze. Ludwik zjadł prawie wszystko. Tego samego dnia przełożyłem go do nowego większego terrarium.
Wieczorem zwymiotował wszystkie mączniki i szarańcze sprzed dnia.
Najpierw biegał po terrarium i rzucał się na wszystkie strony. Problem zaczął się, gdy nie chciał przyjmować pokarmu i znowu leżał w okolicy lampki. Przez tydzień zjadł parę listków i nic więcej. Wiem, że to aklimatyzacja itp. ale on ciągle leży. I jeszcze ta broda!!!
Kupy nie robił od 2-3 dni.
Pod promiennikiem 40*C, brak miski na wodę( nie pije, a jeśli dostałby się tam kał, to woda byłaby zakażona), lampka UVA/UVB prawie nowa.
CO ROBIĆ??????????? Czy to na pewno zimowanie i czy mam wyłączyć lampki ?!