Witam... Kupiłem legwana...niestety od Pana który chyba nie miał za duzo pojęcia o hodowli tejże jaszczurki:/ zarzekał, że wszystko z nim jest ok. Dodam iz przymierzałem się do kupna od kilku lat...i może pojecia dużego nie mam, ale nabrałem go poniewaz od dziecka fascynowałem sie gadami i płazami... Legwanik je...wykazuje nie za duzo aktywności(ale akurat to chyba nic dziwnego u tej gadziny) jest agresywny...to też mnie nie dziwi, bo pewnie minie kupe czasu zanim sie do mnie przezwyczaji. Lektura której zaciągnełem(oczywiscie oprocz stron internetowych) to książka Witolda Borkowskiego "LEGWAN ZIELONY potomek smoków". Dobrze a wiec przejdę do problemu, tak jak juz napomniałem poprzedni własciciel nie dbał o legwana...ma on czarny brzuszek(chyba oparzenie??) wrzuce foty bedzie mniej tłumaczenie.