witam
mam duzy problem a mianowicie zauwazylam na legwanie roztocza male czerwone i czarne podobne do pajaczkow mam juz wszystko kupione to znaczy preparaty czekam tylko az przyjdzie podloze do terr. tylko problem polega w tym ze leg nie przychodzi na rece jednym slowem jest dziki a ostatnio przez te roztocza zrobil sie jeszcze gorszy kazda proba sprzatniecia w terr konczy sie atakiem syczy gryzie albo bije ogonem wiec czy ktos moze napisac jak go bezpiecznie wyciagnac zeby sie nic nie stalo dodam tylko ze leg nie moj mam na przechowanie
Po prostu go złapać. Jak naprawdę nie da rady to włóż do terra jakiś duży pojemnik i zagon go do niego. Mozna rzucić na niego również szmatę i go dopiero wtedy złapać.
Za ogon?! Gratuluje wypowiedzi. Jak złapiesz za ogon rozwścieczonego legwana to, w najlepszym przypadku odwróci się i cię ugryzie, w najgorszym odrzuci ogon.
Skoro nie potrafisz go złapać to jak ty mu teraz sprzątasz? Masz jakieś wcześniejsze doświadczenia w hodowli gadów ? Na profilu widzę, że nie to i teraz już widzisz dlaczego nie poleca się legwanów jako gady dla początkujących... Wcześniej pewnie nie mogłaś w to uwierzyć?
Proszę napisz mi co będzie jak dorośnie i będzie 1,5 metrowym agresywnym samcem? Ja ci odpowiem - Wtedy najgorszym przypadkiem będzie odgryzienie ci palców. Widziałam już taki przypadek więc nie jest to wymyślona historyjka (straszak). Laska opiekowała się gadem swojego faceta i jak go wyjmowała odgryzł jej pół środkowego i czubek wskazującego. Skasowali to z YT bo było zbyt drastyczne palec wisiał jej na kawałku ścięgna.
Legwana zdziczałego/nie przyzwyczajonego chwytasz szybkim zdecydowanym i ODPOWIEDNIO SILNYM ruchem za kark i pas barkowy jedna ręką, a drugą za pas biodrowy i część ogona - jednocześnie. Musisz pamiętać, że nie jest on bezwładną lalką i będzie się wykręcał jak krokodyl. Potem jak się już uspokoi przechodzisz do czynności pielęgnacyjnych.
Problem w tym ze jak zrobisz to nieumiejętnie - łamiesz mu kark, kończyny lub miednice.
I w tym momencie nic ci dalej nie powiem, bo nie wiem jak sobie z tym poradzisz. Jeżeli włożysz go dajmy na to do transportera to znowu się rozwścieczy znowu będzie łapanka, a to dla niego ogromny stres.
Błędne koło. Jak masz możliwość poproś o pomoc kogoś doświadczonego.Nic innego nie doradzę przykro mi (pomogłabym ale z deczka daleko, tym bardziej że nie ma mnie w domu obecnie)
Pozdrawiam
Zuza
P.S: Nie bierz tego za atak! Tylko za przestrogę i moją osobistą dezaprobatę do trzymania legwanów przez początkujących hodowców. Nie chcę Cię obrażać i mam nadzieję, że jak to się mówi "przyjmiesz to na klatę" bo taka jest prawda.
_________________ FACE PALM!
Because expressing how dumb that was in words just doesn`t work...
Yyy... Jakoś nie widzę, żeby ktoś napisał cokolwiek o łapaniu legwana za ogon.
Mój legwan z reguły nie jest aż taki szalony, ale u weterynarza lubi pokazać kto rządzi.
Dobrym sposobem jest zasłonięcie jego oczu np. ręcznikiem i wtedy spokojnie przenieść go w inne miejsce.
kto napisal ze zlapie za ogon wczesniej nie byl taki pozwalal na prace w ter a ostatno jak pojawily sie te robale to on sie taki zrobil napisalam mam go na przechowanie wlasciciel musial wyjechac i co mialam pozwolic zeby zdech szkoda mi sie go zrobilo przeczytalam ze jak nie wytepie tych robali to on zdechnie prosze tylko o rade jak go zlapac bezpiecznie zeby mu sie nic nie stalo mam nadzieje ze jego wlasciciel niedlugo go zabieze
(Zagon =X= Za ogon) Myślę że już wiesz jak złapać Legwana. To że użytkownik nie wbił sobie w swoim profilu ilości gatunków jakie posiada to nie oznacza że nie ma (Nie miał) doświadczenia z gadami. Poświęcaj mu jak najwięcej czasu by się do Ciebie przyzwyczaił i by uniknąć nie chcianych wypadków w przyszłości jakie mogą mieć miejsce o których napisał Yui_Kurogane