Co o tym myślicie? ; > Można karmić takimi suszonymi świerszczami Agamę? Czy nie ma to w sobie żadnych substancji odżywczych i lepiej nie truć czymś takim Agamki?
hm substancje odżywcze to warto żeby to miało ;p podane są na aukcji "Pokarm jest szczególnie bogaty w białko i fosfor" a jeśli chodzi Ci o substancje chemiczne to również jest na aukcji napisane "bez stosowania dodatków chemicznych." Warto by było przyjrzeć się ulotce i przeczytać skład.
Główny problem z takim pokarmem jest w momencie gdy agama nie jest nauczona jedzenia z miski lub nie chce ruszać pokarmu który się nie rusza
_________________ Zapraszamy do galerii naszego FB - http://www.facebook.com/Pogonapl
http://www.benefiter.pl/landing/smakterrarium/ ---> hodowla karmowa karaczanów dla Twojej agamy
Straszny szajs - jakieś padłe świerszcze, nie wiadomo czym karmione i nie wiadomo czym naszprycowane. Poza tym chyba jeszcze nie spotkałam agamy, która jadłaby martwe owady. Jeśli już, to były bardzo sporadyczne przypadki, stanowiące co najwyżej wyjątek od reguły.
Kupiłem to kiedyś...Moja jedna agamka zjadła to bez problemu(straszny łakomczuch), druga nie tknęła...
Moje zdanie: w tym nie ma świerszczy, tylko suche skorupy, w dodatku śmierdzą troche(mi to akurat nie przeszkadza...)
Ja uważam, że nie ma co truć tym agamki, bo to są same skorupy, nie mają substancji odżywczych...
Oczywiście jako ,,dodoatkowy'' pokarm i jako urozmaicenie diety może być.
pozdrawiam mixior99
Jeść może i je tylko kwestia jest czy zdechłe osobniki są dobre dla brodacza, tak jak qibek trafnie napisała. Dodatkowo żywe świerszcze możesz zawsze podkarmić jeszcze np. jabłkiem co jest dodatkowym plusem
_________________ Zapraszamy do galerii naszego FB - http://www.facebook.com/Pogonapl
http://www.benefiter.pl/landing/smakterrarium/ ---> hodowla karmowa karaczanów dla Twojej agamy
Ostatnio zmieniony przez Crowin dnia 16:44 30.01.2012, w całości zmieniany 1 raz
Na mojej agamce dałem paczke (przez chyba 2 miesiące 300 ml.) i nie było żadnych niepokojących objawów...kupka normalna, agama tez zachowywała się normalnie.
Na mojej agamce dałem paczke (przez chyba 2 miesiące 300 ml.) i nie było żadnych niepokojących objawów...kupka normalna, agama tez zachowywała się normalnie.
Aż tak dużo ich tam jest w środku, że Ci na 2 miesiące starczyło ?
no właśnie... Ja takich nóżek produkuję nawet do 14-18 dziennie, do tego kilka świerszczowych wylinek w tygodniu i kilka padłych owadów i już mam taką puchę w miesiąc. Ba, nawet wzbogaconą witaminami Reptivite z D3.. Masakra, jak można ludziom wciskać taki szajs i to za 14zł. W życiu nie dałabym gadom takich śmieci, nawet jakby chciały to jeść.
Masakra, jak można ludziom wciskać taki szajs i to za 14zł
Zawsze taniej to dla producenta wychodzi niż utylizacja tych padniętych świerszczy
Bo moim zdaniem są to padnięte świerszcze, bo jaki by był sens uśmiercać zdrowe osobniki.
Ja w ramach urozmaicenia dietki podaje moim gadom gammarusa(takie żarcie dla żółwi) zajadają się tym. Jest w miarę tani i łatwy do kupienia w każdym zoologicznym
Oczywiście jest to tylko dodatek. Więc zamiast tych zdechłych świerszczy chyba polecałbym ci z suchej karmy właśnie gammarusa.
Tylko ze gammarus ma dużą ilość pancerzyka chitynowego, co nie jest bardzo korzystne dla agam. Niby też różne są dyskusje na temat trawienia chityny przez nasze smoki, ja osobiście twierdzę że nie powinno to zaszkodzić. Jednak napisałem to dla osób które nie wiedzą co to gammarus i ograniczają podawanie chityny swoim smokom
Pytasz o opinie wiec ja wyraze swoja:
Karma suszona moze byc jako dodatek (urozmaicenie) czego i tak nie polecalbym bo lepiej urozmaicic zywymi owadami...nigdy nie wiemy co to naprawde jest( czy najpierw zdechlo i potem uschlo czy bylo to suszone w jakis specjalny sposob)...odnosnie karmienia martwymi owadami to moje zdanie jest takie ze to co zdechlo sie rozklada a to co sie rozklada to syf wiec jesli ktos chce walic ten caly syf w swojego pupila to jego sprawa.
ps. zastanawia mnie tylko po co komu suszki czy inne trupy przeciez teraz sie kupuje zywy pokarm z dostawa pod drzwi pieknie swierzy i pachnacy ...mniami:)
pozdro
_________________ "Nigdy nie rozmawiaj z debilem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem"
Gdzie w puszkach nie są one suszone, tylko bardziej bym nazwał marynowane;) Bo z puszki na prawdę wyciągamy całe owady.
Nie nadają się do podawania w trybie ciągłym , lecz jako urozmaicenie i ciężki moment ,że akurat nie ma co się podać zwierzakom czemu nie, dodatkowo jedwabniki ciężko dostać w polsce w innej formie, a mają dużo korzyści
Można też zamrozić cześć świerszczy kubańskich w zamrażalniku i trzymać takie na czarną godzinę , będą z pewnością bardziej wartościowe, ani żeli te suszki gdzie są same pancerze. Pamiętać należy ,jednak ,że dłuższe podawanie takich mrożonek powoduję nie dobory b1 w organizmie. Temu można , ale też z głową mieć na czarną godzinę , najlepiej już podzielone na porcje , aby nie rozmrażać całości bo 2 krotne mrożenie nie wchodzi w gre!
Ja jak bylem na wakacjach to kupiłem coś wpodobie i kazałem mamie to podawac jaszczurowi(bo żywych się bała) i jadła to bez problemów,kupe robiła ok i nic jej po tym nie było.ale tak to nie podaje tego,lepiej żywą karmówkę ale od czasu do czasu dlaczego nie
Moje potwory zjadają z michy bez problemu, oczywiście jak mają ochotę świerszcze miałam ale wywaliłam bo faktycznie nie za ciekawie wyglądały i sporo twardych odnóż. Bardziej wcinają mączniki suszone i jak pisze Doniec gotowane jedwabniki, koniki polne, świerszcze czy też mącznik. Ale za nic to nie zastępuje żywca na którego się rzucają
_________________ Miarą naszego człowieczeństwa jest nasz stosunek do zwierząt:)