Witam niedawno pisałem na ten temat a mianowicie chodzi o odpadaiący ogon aguli.Sprawa ma sie tak,to nie jest problem schnięcia ogona tylko jakby on gnił nie wiem jak to opisać po prostu wyobrażcie sobie palec u ręki napuchnięty,który pęka i cieknie z niego ropa nie rozchodzi się o moje pupile tylko o mojego brata.Może jakieś sugestie jak to leczyć czy niezbędna wizyta u weta,jak wet to może jakiś telefon lub jaki kolwiek kontakt do takiego szpeca z okolic Głogowa województwo dolnośląskie.Z góry dzięki pozdrowionka a fotek nie mam brat mi nie dostarczył ale to widziałem i nie ciekawie to wygląda rana ta ma ok 3-4cm mimo tego zachowanie jej jest ok. jest aktywna kolorki spoko apatyt też ma tak że wpływu na jej kondycje fizyczną to nie ma.Dięki jeszcze raz
Na litość boską, już dawno powinien iść z nią do weterynarza skoro jego agama ma takie problem! Weź go za bety i jedźcie do bądź jakiego weterynarza. Przynajmniej udzieli wam pierwszej pomocy, odkazi, dezynfekuje, cokolwiek. Nie ma co czekać i zakładać kolejnego tematu na forum.
A ja jak zwykle sie powtorze. W takich sytuacjach powinno sie biec do weta a nie pisać posty na forum!!! Szkoda mi tylko zwierzaków...
_________________ Najważniejsza w życiu jest pasja: BJJ i terrarystyka...
Opinie o mnie: http://www.terrarium.com.pl/forum/dawidek19875-komentarze-t-538800
Tego typu zmiany potrafią w ciągu kilku dni doprowadzić do nieodwracalnych i śmiertelnych w skutkach rezultatów - tym bardziej, że terrarysta zamiast od razu podjąć interwencję patrzy i się zastanawia "co to może być". Należy natychmiast podjąć leczenie farmakologiczne, najprawdopodobniej również połączone z amputacją chorej tkanki. Czas leci a infekcja postępuje - im bliżej ciała, tym gorzej. Radzę się pospieszyć.
jak gibek piszę, w Twoim wypadku udanie się do weterynarza to obowiązek, gdyż masz do czynienia z mokrą gangreną. Na pewno nastąpi amputacja jakiś mniej niż cm zdrowej tkanki i podany lek odkażający ... Na prawdę nie ma na co czekać!!
Witam dzęki za odzewy,sprawa ma się tak znależlismy doktorka ,który zajmuje się gadami niejaki Michalski z Nowej Soli po obejrzeniu fotek,które przesłał mu brat stwierdził stanowczo,że jest to ropień tyle,że dość duży polecił mu jakieś leki i środki i z tego co mi brat powiedział po zastosowaniu sie do jego zaleceń ogon zaczyna przysychać i jużnie ropieje zobaczymy jeszcze ze dwa dni może bedzie ok.Może się myle ale gangrena to martwica tkanki i powinno wydawać nieprzyjemny zapach a tu nic nie zapodaje.Pozdrawiam