Witam, jestem właścicielką legwana zielonego od lutego tego roku.
Nie wiem już gdzie szukać pomocy, przeszukałam fora, przeszukałam książki i dalej nie potrafię znaleźć odpowiedzi czemu mojemu legwanowi się pogarsza.
Otóż Alex kiedy do mnie przyszedł przez tydzień nie jadł, ze stresu pewnie. Ale po tygodniu wciągał spokojnie talerz dziennie warzyw owoców, doprawiał to jeszcze liśćmi fasoli i liśćmi bazylii. Jednak od ponad dwóch tygodni odmawia jedzenia. Raz go przyłapałam jak zjadł dwa małe kawałeczki ogórka, ale poza tym nic. Brzuch ma coraz bardziej wklęsły, widać już wyraźnie żebra, a ja nie wiem co mam robić. Poza tym od około dwóch tygodni stał się bardziej agresywny - siedząc przy komputerze trzymam nogi oparte na parapecie i klika dni temu Alex zaczął "próbować" gryźć - najpierw delikatnie, potem mocniej i mocniej. Zdarzyło się też, że otwierał pysk i na mnie syczał. W takich sytuacjach pukam go delikatnie w pysk od góry. On nie lubi tego i się odwraca, bądź jak faktycznie wczepi mi się w nogę (mam już jedną dość dużą ranę - ostatnio robi to coraz mocniej i nie bawi się w podchody) to łapię za grzbiet i staram się go unieruchomić, wtedy się poddaje. Nie rozumiem tej zmiany zachowania.
Alex od lutego (kiedy do mnie przyszedł) był bardzo agresywny, trwało to około czterech miesięcy, agresja minęła ale wciąż był nieufny - jednak po pół roku stał się aniołkiem. Lubi na mnie siedzieć (teraz się trochę boję, że coś mu strzeli do łba i jeszcze w twarz mnie ugryzie), normalnie łazi do pokoju. W terrarium zamykany jest, kiedy jestem na zajęciach od poniedziałku do czwartku, ponadto w nocy - kiedy chcę żeby było chłodniej w pokoju.
Alex nie zmienia obecnie skóry, ani w jego otoczeniu nie zaszły żadne zmiany.
Wymiary terrarium: 160wys/120dł/65szer. Ma świetlówkę UVB, lampę grzewczą, kuwetę z wodą. Poza terrarium jest lampa grzewcza, pod którą z reguły leży. Każde jedzenie jakie dostaje jest posypane wapnem i witaminami. Alex zawsze uwielbiał nektarynki, cukinie i fasolę którą hoduję dla niego w doniczkach, ale niestety to na niego "nie działa".
Próbowałam mu dawać jabłka, banany, kiwi, cukinie, ogórki, mango, marchewki, sałatę pekińską, cykorię, bazylię i wspomnianą fasolę.
Jest bardzo aktywny - nie lubi siedzi w terrarium i jak tylko wracam do domu non stop wali w szybę żeby go wypuścić. Kiedy otwieram drzwi zaczyna wędrówki po półkach, łóżku, biurku, komputerze, no i po mnie oczywiście. Ma bardzo dużo energii. I pomimo że nie lubi mojego psa, to nawet schodzi na ziemię, żeby buszować po jakiś zakamarkach (skąd szybko zwiewa, gdy pies podejdzie za blisko.) Ma zdrowy zielony kolor.
Alex ma niecałe 2 lata.
Przesyłam zdjęcia sprzed kilku dni.
Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc.
P.S. nie wiem czemu nie mogę doczepić zdjęć do tego postu - wrzuciłam je na mój profil do folderu "prywatne".
Zdjęcia w folderze "prywatne" są dostępne tylko dla Ciebie wiec przełóż je do f: osobiste abyśmy mogli się zobaczyć
Obecnie mamy porę godową legwanów zielonych ^^ Okres ten gady spędzają na drzewach, samce potrafią w naturalnych warunkach nie schodzić z czubka drzewa przez 6 tyg! nawet po to aby żerować. Samice nie jedzą nawet dłużej...
Agresja to kolejny symptom buzujących hormonów! Najlepiej to przeczekać - zostawić na ten okres gada w spokoju nie wyciągać go z terrarium i nie stresować nadmiernie
Pozdrawiam
Zuza
_________________ FACE PALM!
Because expressing how dumb that was in words just doesn`t work...
Ostatnio zmieniony przez Yui_Kurogane dnia 21:44 16.11.2011, w całości zmieniany 1 raz
Uuups... przepraszam. Zdjęcia są już w folderze osobiste
Też myślałam, że to okres godowy, ale... czy samce nie powinni zmienić koloru wtedy? Mój legwan jeszcze nigdy nie miał okresu godowego i wszędzie gdzie czytam piszą, że powinien zmienić kolor na pomarańczowy. A on w najmniejszym nawet stopniu nie zmienił 0.o
Alex z reguły nie lubi siedzieć w terrarium, więc bardzo głośno domaga się wypuszczania Co do wyjmowania to tego nigdy nie robię ;P jak siedzi w terrarium to mam chociaż chwilę przerwy od biegającego i myszkującego zwierza. Niestety rzadko udaje mu się wysiedzieć w terrarium jak ja jestem. Pojawiam się w pokoju po kilku godzinach nieobecności, bądź budzę się i poruszę się w łóżku = sygnał, że terrarium będzie otwarte! Więc teraz walimy w szybę! Najlepiej o szóstej rano w sobotę.
Poza terrarium Alex wygrzewa się pod lampą grzewczą. Co do wilgotności do spryskuję terrarium zawsze gdy tam siedzi, oraz jego samego kilka razy dziennie. Raz na tydzień robię mu kąpiel.
Poza tym jest pod moim ścisłym nadzorem. Kiedy jestem w domu siedzę non stop w pokoju (kursy internetowe, praca i rozrywka to niestety komputer w moim przypadku , a on wygrzewa się na poduszce na parapecie pod lampą. Jak wyjdę to do łazienki, już większego nadzoru nie da się zrobić - przez cały czas mam go w polu widzenia.
Ostatnio zmieniony przez Farisijja dnia 21:50 16.11.2011, w całości zmieniany 1 raz
Pierwszy okres godowy następuje zwykle bez zmiany ubarwienia przy drugi następuje pomarańczowienie grzebienia i łałoka w miarę dorastania pomarańczy jest coraz więcej i jest coraz intensywniejsza.
Wszystko jednak zależy od pigmentacji skóry legwana ^^
Nie będziesz reagowała to się oduczy mój tez tak się domagał myślę że tak jak każde zwierze zamknięte w klatce ... legwany są na tyle inteligentne, że potrafią kojarzyć dane osoby z danymi czynnościami Np. Ciebie Alex kojarzy z jedzeniem i otwieraniem klatki Musisz mu pokazać, że klatka otwiera się tylko po to aby włożyć do niej amciu i wymienić wodę, a nie po to żeby mógł z niej wyjść ;3
Legwan śliczny ^^ Tylko jedno mnie martwi... Powiedz co się stało z jego kolcami?
_________________ FACE PALM!
Because expressing how dumb that was in words just doesn`t work...
Heh, a ja na twoje sprostowanie odpowiedziałam moim sprostowaniem posta
Hm... wezmę pod uwagę co mówisz i pozamykam go więcej w terrarium, jakoś hałas będę musiała przecierpieć Ale jak to nie pomoże to się zmartwię jeszcze bardziej.
O! Przeczytałam trzy książki o legwanach i cholera nigdzie mi nie napisali, że podczas pierwszego okresu godowego nie muszą zmieniać koloru 0.o No świetnie. Najbardziej oczywista rzecz, a mimo tego że siedziałam i czytałam co tylko można o hodowli legwanów to nigdzie nikt o tym nie był łaskaw wspomnieć. Perfect.
Jeżeli to okres godowy (bo widziałam, że jest dość dużo tematów o niejedzących legwanach na forum obecnie ) to będę najszczęśliwsza na świecie. Myślałam już, że do weterynarza będę musiała go brać, a nie chcę teraz stresować bardziej zwierzaka, poza tym zimno na dworze i kłopot z transportem.
Okres godowy odrzuciłam bo byłam przekonana, że musi zmienić kolor. 0.o
Dziękuję za odpowiedź!
P.S. z kolcami? Coś z nimi nie tak? Chodzi ci o te pierwsze przy głowie?
Nie mam pojęcia. Niestety Alex był odratowany ze strasznych warunków i nie wiem co mu się tam działo. Jak się przyjrzysz to na grzbiecie nie ma dwóch kolców - kiedy do mnie przyszedł to wyglądało jakby zostało wyrwane 0.o Zagojone to było, ale czarno-szare. W końcu wydobrzało i dwa miesiące temu zaczęły na szczęście odrastać Niestety nie wiem co zrobić z kolcami przy głowie.
Ah i jeszcze jedno: jako, że przede mną pierwsza zima z legwanem (w lutym tego roku to się zima już kończyła) masz jakieś porady co do pożywienia? Chodzi mi o jakieś zielone rzeczy, bo w wakacje to jeździłam na działkę i zrywałam mu masę fajowych rzeczy do jedzenia, a w tej chwili to mi tylko bazylia i fasola zostaje. A więcej roślin sadzić już nie będę. Nie mam gdzie.
Przeczytałam najpierw po polsku książki o legwanach od dechy do dechy, a potem zaczęłam szukać informacji po internecie - już w konkretnych rzeczach: jedzenie czy gdzie lampę kupić czy co. Ych, nie brałam pod uwagę, że informację o okresie godowym mogą być niepełne. No bo w sumie dlaczego.
Hm... jakby otrzymuję sprzeczne informacje: http://www.legwanzielony.com/index.php?page=zywienie tu jest wyraźne napisane, że można podawać fasolę, jest nawet zdjęcie. Jak się upewniałam co można dawać, a co nie można do jedzenia to korzystałam z tej strony.
Tak, wiem o proporcjach tylko problem mam w zasadzie jeśli chodzi o zielone rośliny to Alex od miesiąca ma tylko bazylię. Fasole je co trzy-cztery tygodnie - tyle zajmuje, żeby wyrosła do dość sensownych rozmiarów - czyli takich, żeby chociaż jeden dzień zajęło mu zjedzenie jej.
Co do spisów wielkie dzięki
Chodzi mi głównie o to jakie ty mieszanki roślinne dajesz, gdzie to zdobyć takie cuda, bo ja nie mogę sobie ogrodu w dużym pokoju założyć niestety. Mięty i melisy Alex nie chcę jeść. Kiełki też nie - żadne bo próbowałam. Chryste, wybredne ja mam to zwierzę. Za to bazylię zawsze pochłaniał równo.
Informacje na tej stronie dotyczące żywienia są przedawnione! Nie podawaj fasoli!
Ja mojemu podaje bazylie, roszponkę, kiełki różniste + liście rożnych gatunków które zasuszyłam latem ^^ dodatkowo od czau do czau liście rzodkiewki itp.
_________________ FACE PALM!
Because expressing how dumb that was in words just doesn`t work...
Ok. Więc fasola out. Mam nadzieję, że mu krzywdy tą fasolą nie zrobiłam 0.o W sumie to dostał dopiero ją siedem razy - co miesiąc... Ehh...
Hm... muszę jeszcze pokombinować z kiełkami. Może się mu odmieniło? Kto wie z tym potworem Dzięki wielkie za cierpliwość i odpowiedzi A ten spis mi się bardzo przyda
Alex od dwóch godzin nieprzerwanie wali w szybę, żeby go wypuścić, mimo że ciemno w pokoju. Cholery już dostaję Przewietrzę pokój może temperatura się obniży i będzie spokój.
Oj ta twoja porada z trzymaniem go w terrarium więcej będzie mnie kosztować poranne godziny w weekend coś czuję
Haha
Alexowi dwa razy udało się wydostać samemu - dwa milimetry niedomknięcia i jaszczur zwiewa. Raz obudził mnie wspaniały brzęk dużej doniczki w której było 8 bambusów. Nie mam najmniejszego pojęcia jak zwalił ją z szafki, ale 2,5 litra ziemi do sprzątania to kupa zabawy. A kolejnym razem obudził mnie brzęk bijącego się lustra 0.o Oczywiście, kiedy wyskakiwałam z łóżka Alex był zupełnie niezainteresowany i sobie odchodził. Swoje zrobił. On zaczął spacer, ja wstałam, więc może go popryskam i dam świeże jedzenie?
Dlatego Master of Chaos nie porusza się nigdzie bez nadzoru
Co do tego że Twój legwan nie rusza kiełków...! Swego czasu mój zielony nie ruszał żadnych ziółek (kiełków zresztą też). Wybierał z miski wszystko poza tymi właśnie składnikami. Jedyne co przyszło mi do głowy to wkładanie mu do miski właśnie tylko i wyłącznie tych rzeczy do których nie chciał się przekonac tj. kiełki nasion, bazylia, mięta itp. Nie jadł jak dobrze pamiętam dwa dni i zaczął na trzeci. Teraz dałby się pokroic za bazylię czy kiełki słonecznika. Metoda może dośc "brutalna" ale na pewno skuteczna także polecam. Pozdrawiam
No myślałam, żeby tak zrobić, ale jakoś mi się serce kroi, że on głodny będzie... Huh, ale jak mówicie że ok to tak popróbujemy z tymi kiełkami ;P
To nie było w nocy, tylko rankiem - koło szóstej, siódmej rano. Alex też musi się porządnie wyspać zanim zabierze się do normalnego niszczenia mojego pokoju.
Witam i zgadzam sie z moimi przedmowcami.Jesli chodzi o wybrzydzaniu w jedzeniu moja tez odwalala mi takie numery ,byl taki okres ze jadla tylko kwiatki mleczu i nic innego .Przeglodzilam ja dwa dni nie podajac kwiatkow a wszystko inne czego nie chciala jesc.I niespodzianka widziala ze nie ma wyjscia zaczela jesc normalnie .Tez bylo mi przykro jak stala nad miska z jedzeniem i sie patrzyla myslac gdzie sa moje kwiatki ?no niestety czasem nie chcemy czegos robic ale musimy dla ich dobra.Taka sama sytuacje mialam z dobijaniem sie do wyjscia ,tez widziala ze sie krece i chciala wyjsc .Tylko ze nie ulegalam i siedziala tam gdzie jej miejsce czyli w terrarium .U mnie byl ten plus ze nie miala mozliwosci otworzenia sobie samej drzwi od terrarium bo ciasno siedza i nie miala sily aby je wypchnac.Moze warto jakos zabezpieczyc te drzwiczki jakas blokada tak na wszelki wypadek ,bo pod twoja nieobecnosc moze wyjsc i zrobic sobie krzywde.
Dzięki
Po okresie godowym zobaczę co i jak je i najwyżej zacznę to "wymuszanie" kiełków i mięty z melisą
Drzwi do terrarium mam szklane, rozsuwane, on nie jest sam ich w stanie otworzyc. Problem pojawia się wtedy, kiedy ja nie dosunę drzwi i zostawię 3 milimetry przerwy - akurat na pazury Miałam dwa razy taką sytuację i się pilnuję, bo zniszczenia były dość duże. Oh well
Chciałam się podzielić moim szczęściem Otóż dzisiaj na śniadanie Alex wsunął rukolę, a na obiad bazylię. Wreszcie coś je! Aż zdjęcia porobiłam w czasie obiadu :