Artykuł w kategoriach: Artykuły, Drzewołazy – Artykuły, Płazy – Artykuły

Żywienie drzewołazów


Oceń 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek [1]
Loading...

Żywienie drzewołazów (Dendrobatidae)


Wiemy już, że w naturze interesujące nas płazy mają dostęp do niczym nieograniczonego i zróżnicowanego pokarmu, obecnie w naszym kraju różnorodność drobnej karmówki w niczym nie ustępuje rynkowi zagranicznemu. Po części jest to moja zasługa i cieszę się, że udało mi się doprowadzić do takiego stanu w naszym kraju, gdzie jeszcze parę lat temu zdobycie muszki owocówki było nie lada problemem. Dziś bez problemu można się zaopatrzyć w samą karmówkę i we wszystko co jest konieczne do jej hodowli.

Jako podstawowy pokarm od dawna stosowano muszki Drosophila (jej różne mutacje) oraz wylęg świerszcza, często na różnych stronach do tego zestawu podawany jest również wylęg różnych karaczanów.

Ja osobiście na chwile obecną nie stosuję wylęgu świerszczy i karaczanów ponieważ w terrarium zawsze zostaną jakieś niezjedzone osobniki, które są potem zmartwieniem. Warunki jakie panują w terrarium są dla nich idealne, pomijam, że dorosłe owady nie zostaną zjedzone przez żaby, dodatkowo je stresując, a w przypadku świerszczy mogą je nawet podgryzać. Swego czasu byłem zmuszony zrestartować piękny roślinny zbiornik w którym znalazłem wszystkie formy karaczana tureckiego od ootek i wylęgu po dorosłe.

Dlatego karmię swoje drzewołazy drobnymi owadami, jako podstawę diety stosuję muszki owocówki i mszyce, wzbogacam ją skoczogonkami, stonogami i rybikami tropikalnymi oraz w przypadku większych żab molami woskowymi mniejszymi. Co jakiś czas urozmaicam ją żukami: strąkowca, astmiaka, trojszyka  i wołka zbożowego.

Stosuję równieżwspomnę o tym podczas omawiania już wymienianych „standardowych” drobnych owadów karmowych.

O tym jak ważna jest karmówka dla drzewołazów przeczytacie wszędzie, i każdy kto już je hoduje podkreśla, aby najpierw spróbować swoich sił z karmówką. Na pewno dużym ułatwieniem jest dostępność owadów karmowych i w razie jakichś kłopotów ich zdobycie nie nastręcza problemów.

Zwierzęta karmowe


Nie każdy pokarm z już wymienionego „menu” jest bezproblemowy czy całkowicie bezobsługowy. Nie jest to nic trudnego, a przy odrobinie systematyczności i cierpliwości bez trudu opanujecie tę „sztukę”. Aby wam to ułatwić w dalszej mojej wypowiedzi postaram się przekazać jak najwięcej wskazówek.

Z pewnością potrzeba systematyczności w nastawianiu kolejnych hodowli muszki owocówki i mszycy.

Muszki owocówki (Drosophila spp.)

W hodowli wyróżniamy Drosophila melanogaster (1,5-3 mm) jest mniejsza, natomiast Drosophila hydei (3-5 mm) to ta większa. Muszki w wyniku mutacji genu zatraciły zdolność latania, objawia się to zbyt krótkimi lub za długimi skrzydłami. Znanych jest sporo różnych mutacji.

Drosophila melanogaster

Obecnie na rynku są dostępne dwie mutacje:

  1. Turkish Glider z częściowo wykształconymi skrzydłami, bardzo skoczna i wyjątkowo płodna. Ma tendencje do recesji genu.
  2. Golden ma w pełni wykształcone skrzydła, może szybować ale nie jest w stanie latać za słabe mięśnie, jest jasno brązowa (złotawa) z białymi oczami. Odporna na recesje genu i w miarę płodna, choć zdarzają się przestoje.

Drosophila hydei

Dostępne są trzy mutacje:

  1. Nominal pierwsze dwie mutacje dotyczą właśnie tej formy, a chodzi o czarne i czerwone oczy, ta forma ma zbyt długie skrzydła może szybować, ale nie jest w stanie latać. Bardzo płodna, ale cykl jest dłuższy niż w przypadku mniejszej muszki.
  2. Gold złoty kolor, ponoć większa i płodniejsza od formy nominalnej w mojej ocenie wszystko zależy od jakości pożywki.

„Nielotność” muszek i jej rozmiary sprawiło, że bardzo szybko zostały docenione jako pokarm dla małych zwierząt. Muszki nie należą do specjalnie wymagających zwierząt, wystarczy zapewnić im odpowiednią temperaturę, (moim zdaniem najbardziej optymalna to 23-24°C). Cały cykl życiowy, czyli od chwili złożenia jaj do momentu przepoczwarzenia w dorosłą formę i złożenia przez nią jaj u Drosophila melanogaster zamyka się w 9-12 dniach, u Drosophila hydei w 12-16 dniach. Długość życia dorosłych osobników jest zależna od wysokości temperatury i wynosi około 14-30 dni. Temperatura sięgająca pod 30°C i więcej może wręcz zaszkodzić sprawiając, że kolejne hodowle będą sterylne, albo dojdzie do recesji genu. Często w okresie letnim dochodzi do tego drugiego i wśród osobników nielatających pojawiaja się „latawce”, dotyczy to szczególnie Drosophila melanogaster . Aby temu zapobiec podczas nastawiania nowych hodowli nie mieszajcie ze sobą muszek z kilku hodowli. W sieci znajdziecie wiele przepisów na pożywkę do hodowli muszki owocówki, a nawet dostaniecie już gotowe produkty. Ważne jest aby pożywka miała odpowiednią konsystencję, co zabezpieczy ją przed przesuszeniem, regulację wilgotności ułatwi odpowiednio dobrany pojemnik z wentylacją. W przypadku pojemników nigdy nie korzystałem z ciętych butelek PET czy szklanych słoików, używam zawsze jednorazowych pojemników PP o pojemności 500 ml. Minimalizuje to wprowadzenie do hodowli zarodników pleśni i jest dużo wygodniejsze. Z czasem zauważyłem, że wygodniej korzystać w przypadku Drosophila melanogaster z pojemników prostokątnych, a Drosophila hydei z okrągłych. Jakby to powiedział mój przyjaciel „lepiej idą”, ale to są moje subiektywne odczucia i sami wybierzcie najwłaściwszą opcje dla siebie. Jako medium zwiększające powierzchnię hodowlaną stosuję wolinę drzewną, jest to najlepsze i najpopularniejsze rozwiązanie, które bardzo dobrze reguluje wilgotność w hodowli. Z doświadczenia wiem, że stosowanie kawałka „super siatki” ma mizerny efekt w porównaniu z woliną. Już wyjaśniam dlaczego i wydaje mi się, że każdy kto zastosował siatkę w hodowli Drosophila melanogaster bo na ich przykładzie jest to szczególnie widoczne spotkał się z nawarstwianiem kokonów, w konsekwencji czego doszło do stłamszenie hodowli i jej wyginięcia, spowodowanego tym, iż kolejne muszki wylegały się pod warstwą kokonów spod której nie były w stanie wyjść.

Roztocza

Jak wiemy roztocza w naturze są podstawą diety dendrobatesów, w hodowli mniejszej muszki (Drosophila melanogaster) mogą ją całkowicie stłamsić, natomiast w przypadku większej muszki nie stanowią problemu, ale roztocza, choć drzewołazy je uwielbiają w hodowli karmówki mogą być nie lada problemem. Dlatego konieczne jest wiele zabiegów prewencyjnych aby wyeliminować ten problem. Zawsze przed nastawieniem kolejnych hodowli użyte do  rozmnożenia muszki oprószamy wapnem albo nawet mąka (ja stosuje najtańszy wapń dla zwierząt), a następnie przesiewamy je na drobnym sitku. Tym zabiegiem skutecznie oddzielimy ewentualne roztocza od muszek. Same pojemniki możemy wyparzyć gorąca woda lub wstawić wypełnione 1/3 wody do mikrofalówki. Przed wsypaniem muszek pojemniki w których są już pożywka i wolina możemy spryskać preparatem przeciw roztoczom Zoo Med Mite Off. Po wsypaniu muszek do pojemników zakrywamy je włókniną (białą najcieńszą) albo pokrywką z dziurkami lub wklejoną siatką. Kolejnym zabiegiem zabezpieczającym przed roztoczami jest postawienie nowo-nastawionych hodowli na tackach z wodą, a najlepiej na specjalnym papierze przeciw roztoczom tak aby pojemniki się nie stykały. Te zabiegi pozwolą zminimalizować zagrożenie zainfekowania nowych hodowli roztoczami. Warto też z działających hodowli usuwać (do skarmienia albo nastawienia kolejnych hodowli) dorosłe osobniki, zapobiegnie to zanieczyszczeniu hodowli martwymi owadami, przedłuży jej „życie” i pozwoli na bardziej efektywne jej wykorzystanie.  Na przestrzeni lat zaopatrywałem się w muszki owocówki w różnych miejscach Europy, obecnie mam siedem niespokrewnionych linii które kontynuuję i na podstawie obserwacji stwierdzam, że tego problemu nie można wyeliminować całkowicie ponieważ po około 20 dniach działania w hodowlach pojawiają się roztocza, szczególnie narażone są na to Drosophila hydei z uwagi na dłuższy cykl. Dlatego stare hodowle należy usuwać żeby roztocza z nich nie przechodziły na kolejne hodowle.

Mszyce (Aphidoidea)

Mszyce są niewielkie, a interesujące nas gatunki mierzą od 0,5-1 mm do 2-4 mm. Tworzą duże kolonie: najpierw na wierzchołkach roślin, a później na innych ich częściach. Po roślinie poruszają się powoli. Rozwój mszyc jest bardzo złożony. W pewnych okresach występują w postaci bezskrzydłej, ale gdy kolonia staje się zbyt liczna, pojawiają się uskrzydlone samice (dot. to szczególnie mszycy zbożowej, dla niektórych może to być kłopotliwe), które przelatują na nowe rośliny i dają początek następnym koloniom. Ich larwy rodzą się żywe i w ciągu 7-8 dni osiągają zdolność do rozrodu. Nas interesują dwa gatunki, mszyca zbożowa Sitobion avenae i grochowa Acyrthosiphon pisum. Mszyca w terrarystyce nie jest tak rozpowszechnioną karmówką jak muszka owocówka lub skoczogonki. Jest to karmówka dla małych gadów i płazów, i stanowi świetne urozmaicenie ich diety. Wiele osób nie docenia jej jako kolejnego źródła pożywienia dla naszych podopiecznych, ale moim zdaniem ze względu na jej rozmiary, śmiało można ją stosować jako podstawowy pokarm na przemian z muszkami. Jej hodowla jest wyjątkowo łatwa, a gatunki, które są dostępne w sprzedaży nie zaatakują nam roślin w terrarium ponieważ żerują tylko w zależności od odmiany na zbożu albo grochu. Aby rośliny kiełkowały potrzebny będzie dostęp do światła. Pojemniki hodowlane zakładamy na bazie w/w roślin które wykładamy na substracie z ziemi i ręczników papierowych. Ja używam wysokich pojemników, aby regulować ekspansje mszyc na nowe hodowle – zabezpieczam się przed nią zamykając pojemniki. Zboże czy groch kilka godzin wcześniej zalewamy wodą, a przed nastawieniem dokładnie płuczemy pod bieżąca wodą, zapobiegnie to problemom w postaci gnijącej hodowli. Istotne aby takiej nowej hodowli nie przelać, ponieważ zamiast kiełkować zacznie gnić. Przed zakupem warto również zaopatrzyć się w pszenicę i groch, aby zanim dojdzie do nas hodowla mszyc nastawić kilka pojemników zależnie od naszych potrzeb. Jest to istotne ponieważ zanim wykiełkują kolejne nasiona minie trochę czasu, bo gdy zwiędną rośliny na których hodowana była mszyca padną również i one.

Skoczogonki (Collembola sp.)

Skoczogonki to małe stawonogi o długości ciała nie przekraczającej 5 mm, rozpowszechnione w różnych formach na całym świecie.  Można je spotkać na lądzie w wodzie, na śniegu, żywią się szczątkami organicznymi, a obecnie okazało się, że są ważnym czynnikiem w procesach glebotwórczych, a ich rola jest nieoceniona. Zaraz po roztoczach są najliczniejszą grupą stawonogów występującą w glebie leśnej. Zamieszkują warstwy ściółki bogatej w martwa materię organiczną, odżywiają się grzybami, humusem, bakteriami, glonami i pyłkami roślin. Hodowle prowadzimy w temperaturze pokojowej, w zamkniętych pojemnikach na substracie składającym się z mieszanki chipsu i torfu kokosowego oraz węgla drzewnego który powinien być cały czas wilgotny. Ze względu na środowisko hodowle są podatne na inwazje roztoczy, zapobiec temu może wyprażanie lub wyparzanie wszystkich składników użytych w hodowli i tak jak w przypadku muszek stosowanie papieru przeciw roztoczom na którym ustawiamy hodowle. Skoczogonki pozyskujemy na różne sposoby do najłatwiejszych należą: wrzucenie substratu ze skoczogonkami do sitka nad pojemnikiem, albo wytrząsanie leżących na stałe w hodowli większych kawałków węgla lub xaximu. Aby wyeliminować roztocza tak pozyskane skoczogonki wsypujemy do spodka z wodą ustawionego w większym pojemniku, następnie skoczogonki, które bez problemu chodzą po wodzie zdmuchujemy poza spodek. Warto oprócz głównej hodowli skoczogonków mieć kilka mniejszych, awaryjnych, które posłużą do restartu nowych hodowli. Skoczogonki karmimy pokarmem dla ryb, pieczarkami, możemy też podać obierki ziemniaków i marchwi oraz dostępne w sprzedaży gotowe karmy dla skoczogonków.

Stonogi

Stonogi podobnie jak skoczogonki preferują wilgotne środowisko, prowadzą nocny tryb życia i tak samo jak one stanowią ważna część ekosystemu. Możemy je znaleźć wśród opadłych liści, pod kamieniami i w butwiejącym drzewie.  Nas interesują tropikalne formy które są także dostępne. Pierwsza to Trichorhina tomentosa potocznie nazywana stonoga tropikalna „biała” jest to drobna nie przekraczająca 4-5 mm bardzo ciekawa karmówka, która od dawna hodowana jest przez terrarystów na całym świecie. Jej bezobsługowa hodowla pozwala zapewnić zróżnicowany pokarm dla naszych podopiecznych. Stonogi „brązowe” najprawdopodobniej należą do Trichoniscus sp. jeszcze drobniejsze i mniejsze (2-3 mm) od białej (4-5 mm) szybsze od niej przez co zmuszają naszych podopiecznych do aktywnego polowania. Interesujące nas tropikalne formy stanowią bogatą w wapń karmówkę oraz karoteny, które wspomagają wybarwianie, w terrarium pełnią podwójną rolę: służby sanitarnej i fastfood-u dla naszych podopiecznych. Hodowla obydwu wygląda podobnie do pojemników hodowlanych wsypujemy torf zwykły lub kokosowy zmieszany z liśćmi dębu albo buku możemy dodać kawałki kory, albo tektury falistej (bez problemu poradzą sobie z celulozom) co ułatwi pozyskiwanie. Takie podłoże jest luźne i idealne dla obydwu gatunków musi być też wilgotne, najlepiej gdy dolewamy wody robić to w jednym miejscu, a stonogi wybiorą sobie same miejsce bardziej lub mniej wilgotne. Hodowla może przebiegać w temperaturze pokojowej, choć im wyższa tym lepiej. Karmimy pokarmem dla ryb akwariowych, warzywami (ziemniak, marchew, pietruszka, seler itp). Pozyskujemy z podłożem, możemy też strząsać je z kawałków kory albo za pomocą pędzelka zmiatać od razu do terrarium.

Rybiki (Zygentoma)

Rybiki charakteryzują się wydłużonym ciałem, wrzecionowatym z długimi czułkami, i odwłokiem zaopatrzonym w wieloczłonowe wyrostki rylcowe.

W hodowlach karmowych stosujemy:

Thermobia domestica rybik piekarniczy

Wielkość rybika piekarniczego nie przekracza 10 mm, szybko się przemieszcza. Plusem jest to że są bardzo miękkie i posiadają mało chityny co plasuje go na środku menu dla drzewołazów. Do hodowli potrzebujemy pojemnika w którym układamy wytłaczanki, albo zwinięta w rulony tekturę falistą oraz trochę waty. Konieczna jest woda, ale nie może być dużej wilgotności, najprostszym rozwiązaniem jest wstawienie moczboxów lub małych słoiczków przykrytych kawałkiem agrowłókniny wypełnionych woda. Warunkiem powodzenia hodowli jest wysoka temperatura od 26-35°C, a z własnego doświadczenia wiem że najlepsza jest temperatura powyżej 30 stopni. Owady żywią się celulozą (którą już dostarczyliśmy, wytłaczanki tektura) oraz produktami mącznymi i pokarmem dla rybek. Przy tak wysokiej temperaturze i niskiej wilgotności ich hodowli nie zagrażają roztocza, ale często gdy pojemnik jest słabo wentylowany, a wilgotność większa pojawia się w nich małe żyjątko które jest świetnym pokarmem dla małych żab, są to gryzki.

Lepinotus spp.

To niewielkie owady nazywame gryzkami z rzędu Psocoptera  o długości 0,7-2,5 mm, te spotykane w rybikach nie przekraczają 1 mm maja miękkie ciało biało lub jasnobrązowego koloru. W przyrodzie gryzki żyją na drzewach i krzewach, w domach możemy je znaleźć w książkach, gazetach starych wyrobach ze skóry, wszędzie gdzie rozwijają się pleśnie które są ich pokarmem. Podobnie jak w przypadku roztoczy łatwo pojawiają się w już istniejących hodowlach, ale żeby je wyhodować samoistnie potrzeba wiele zachodu.

Mole woskowe

Barciak mniejszy Achroia grisella motyle szarego koloru mierzą od 0,5 do 1 cm. Karmimy motylami i larwami które mogą stanowić uzupełnienie diety natomiast są za tłuste aby być jej podstawą. Motyle zawierają mniej tłuszczu są ruchliwe przez co stymulują naszych podopiecznych do polowania. Hodowlę moli najwygodniej prowadzić w jednorazowych pojemnikach pp z pokrywkami z wentylacją. Jako pożywkę możemy wykorzystać to co wykorzystują do tego w naturze czyli plastry pszczele, albo specjalnie do tego spreparowaną pożywkę składająca się z miodu, gliceryny spożywczej i otrąb owsianych (są lepsze od pszennych) oraz mleka w proszku lub kaszki dla niemowląt. W trakcie cyklu (dotyczy to rozwoju larwalnego) wytwarzają wysoka temperaturę podnosi się również wilgotność co niesie ryzyko zainfekowania roztoczami, dlatego te hodowle również stawiamy na papierze przeciw roztoczom. Gotowe hodowle mogą również opanować mole spożywcze przed którymi zabezpieczymy się stosując liście laurowe, które wykładamy pomiędzy hodowle. Przed skarmianiem wkładamy hodowlę do lodówki na kilka minut co sprawi że motyle będą ospałe to ułatwi karmienie.

Chrząszcze (Coleoptera)

Chrząszcze to bardzo prosta w hodowli karmówka, praktycznie bezobsługowa, ważna jest wilgotność i temperatura: niska wilgotność eliminuje zagrożenie infekcji roztoczami, a wysoka temperatura przyśpiesza cykl rozwojowy. Dostępnych jest kilka gatunków małych chrząszczy karmowych, niestety z uwagi na dużą ilość chityny nie mogą stanowić podstawy diety, ale świetnie się sprawdzą jako jej uzupełnienie. Do skarmiania używamy ręczników albo chusteczek papierowych, które wkładamy do pojemnika z żukami, a gdy ja „oblezą” skarmiamy strząsając do terrarium. Te chrząszcze są kosmopolitycznymi szkodnikami, ale w hodowli pojawiały się w pewnej kolejności i w ten sposób je omówię.

Callosobruchus maculatus – strąkowiec czteroplamy

Wielkość od 2-5 mm kształt owalny i wydłużony, ubarwienie zmienne najczęściej czerwone, brązowe lub czarne na każdej pokrywie skrzydeł dwie charakterystyczne ciemne plamy. Hodowle prowadzimy na fasoli wspięga wężowata tzw. „czarne oczko” Vigna unguiculata. Strąkowce składają jaja na fasoli, wyklute larwy wgryzają się w fasolę i wewnątrz niej się rozwijają. W temperaturze od 17 do 37°C i w zależności od niej cykl może trwać od 14 do nawet 360 dni. Dorosłe mogą być w formie uskrzydlonej i bezskrzydłej zależy to od wielu czynników jednym z głównych jest przegęszczenie larw. Przy odpowiedniej temperaturze w ciągu roku możemy mieć nawet do sześciu pokoleń.

Tribolium confusum – trojszyk ulec

Osiągają wielkość do 6 mm ciało maja wydłużone o czerwonawo brązowym ubarwieniu. Pomimo dobrze rozwiniętych skrzydeł te chrząszcze nie latają. Samice składają jaja przez całe życie, a długość życia i płodność tych chrząszczy zależy od jakości pokarmu, temperatury i wilgotności. Najlepszy pokarm to przerobione ziarna, otręby i płatki zbożowe, ja dodaje jeszcze pieczywo lekkie z Wazy, ale może to być nawet suchy chleb. Najbardziej efektywny rozwój w temperaturze 28-32°C.

Sitophilus granarius – wołek zbożowy

Wielkość do 5 mm, ciało smukłe, głowa wyciągnięta w charakterystyczny ryjek, barwa jasnobrązowa do czarnej. Cały rozwój przebiega wewnątrz ziarna, w hodowli najlepsza jest do tego celu pszenica. W rozdrobnionych produktach zbożowych chrząszcze mogą żerować i przeżyć przez długi czas, ale  rozwój larw jest niemożliwy. Przy optymalnej temperaturze  28-32°C w ciągu roku może rozwinąć się nawet 10 pokoleń.

Palembus ocularis – żuk astmiak

Długość ciała 5-6 mm, kształt owalny, barwa ciemnobrązowa, nie latają. Ciekawe właściwości: podobno łagodzi objawy astmy i innych chorób dróg oddechowych. Stanowi nowość w hodowli i brak na jego temat dokładniejszych informacji, jednak na podstawie doświadczenia uważam, że cały rozwój przebiega podobnie jak u strąkowca jeśli chodzi o cykliczność. Natomiast cały cykl odbywa się na rozdrobnionych produktach zbożowych. Larwy mają długość 6-9 mm i są bardzo miękkie, przez co są lepszym pokarmem od dorosłych chrząszczy.

Plankton łąkowy

W okresie letnim możemy podawać „plankton łąkowy” na który składają się: mszyce, nimfy pająków, mrówki, małe chrząszcze, muszki i wszelkie inne drobne owady. Ważne aby plankton pochodził z niepryskanych łąk oddalonych od szosy, zbieramy go używając do tego czerpaka entomologicznego. Ja do tego celu zrobiłem sobie sam taki czerpak, a wykorzystałem do tego celu kij od miotły, kawałek drutu na ramę i chyba jakąś firankę o bardzo drobnym oczku.

Pokarm dla kijanek

Najważniejszy jest zróżnicowany skład. Większość kijanek drzewołazów jest mięsożerna, aby temu sprostać warto sięgnąć po pokarmy dla ryb akwariowych które zawierają składniki pochodzenia zwierzęcego i roślinnego, a użyte w tym pokarmie składniki zostały tak dobrane aby pokryć zapotrzebowanie energetyczne. Oprócz tego możemy podawać pastę z suszonej pokrzywy i papryki wzbogaconej w suplementy. Co jakiś czas możemy podać również stosowane w akwarystyce larwy komara, ale najbezpieczniej użyć tych mrożonych(oczywiście podajemy po rozmrożeniu).

Suplementacja

Suplementacja to uzupełnienie diety drzewołazów w niezbędne składniki (witaminy i minerały), których może brakować w diecie. Wiemy już, że drzewołazy bez problemu można hodować i z powodzeniem rozmnażać stosując nawet monodietę składającą się z muszek lub wylęgu świerszczy. Mamy też świadomość, że bogata w różną karmówkę dieta jest korzystniejsza, bo dostarczamy więcej składników odżywczych niż w przypadku monodiety. Jednak różnorodność tej diety jest nieporównywalna z tą w naturze, i dlatego konieczne jest jej uzupełnienie w niezbędne składniki. Głównym składnikiem wymagającym uzupełnienia jest wapń (Ca), który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, mięśniowego i szkieletowego, determinuje przepuszczalność błon komórkowych i naczyń włosowatych. Reguluje przechowywanie i uwalnianie neurotransmiterów oraz hormonów, a także pełni istotną rolę w skurczu i rozkurczu naczyń krwionośnych i mięśni. Wchłanianie odbywa się w sposób aktywny w dwunastnicy i górnej części jelita cienkiego oraz w sposób bierny na całej długości jelita. Jego niedobór jest głównym powodem najczęściej występujących problemów objawiających się: paraliżem kończyn, całkowitym paraliżem, drgawkami kończyn, krzywicą, deformacją, nadmierną reaktywnością na bodźce (ataki następują przy zapaleniu światła w terrarium, włączeniu zraszania itp.) oraz porażeniem spastycznym (żabkę wygina w każdą stronę jakby była „opętana”), a w następstwie bardzo silnej hipokalcemii następuje porażenie wiotkie. Dieta w postaci owadów karmowych, a także wiele suplementów dostępnych na rynku często ma niekorzystny stosunek wapnia (C) do fosforu (P). Jeżeli fosforu jest za dużo to pierwiastek po dostaniu się z jelit do krwiobiegu spowoduje nadczynność gruczołów tarczycy i zwiększone wydzielanie hormonów które pobudzą absorpcję wapnia z kości. Obfitość fosforu w diecie utrudnia również wchłanianie wapnia w jelitach co jak już wiemy prowadzi do niedoboru wapnia. Kupując wapno dla drzewołazów zwróćmy uwagę aby nie było w nim fosforu za to konieczny jest dodatek witaminy D3. To niezbędna życiowo witamina w głównej mierze wytwarzana w skórze, a dalsze etapy jej produkcji przebiegają w wątrobie i nerkach. Część potrzebnej organizmowi witaminy D dostarczana jest w pożywieniu. Ma ogromny wpływ na procesy zachodzące w narządach i na przemianę materii. To znacznie więcej niż stwierdzony udział w gospodarce wapniowej organizmu. Ma ona znaczenie dla pracy gruczołów wewnętrznego wydzielania i mięśni, przebiegu procesów odpornościowych organizmu, wzrostu komórek i ich różnicowania. Podawanie samej witaminy bez suplementacji wapnia, nie przyniesie efektu przyrostu tkanki kostnej. Na rynku dostępne są już suplementy zawierające oddzielnie tylko wapń z witamina D3 oraz typowo witaminowe. Proponuję te bez witaminy A, jej nadmiar zaburza wchłanianie i wykorzystanie witaminy D3. W jej miejsce jak najbardziej może być zastosowany Beta-karoten który jest jej prowitaminą. Oznacza to, że organizm z Beta-karotenu sam może sobie wyprodukować potrzebną mu w danej chwili ilość witaminy A, która odgrywa istotną rolę w metabolizmie wapnia oraz kondycji skóry. Witamina A (retinoidy) jest też odpowiedzialna za żółty pigment skóry wielu płazów, wspiera układ immunologiczny (odporność na infekcje: grzybicze, bakteryjne i wirusowe), zapobiega zaburzeniom wzrostu i ogólnego rozwoju (SLS – syndrom pałąkowatych nóg; STS -zespół krótkiego języka) współdziałając z hormonem wzrostu.

Odpowiednio suplementowana i różnorodna dieta wpływa na kondycje dorosłych osobników, jakość skrzeku oraz prawidłowy rozwój kijanek i ich metamorfozę.

Dorosłe drzewołazy karmimy co dwa, trzy dni, a młodym osobnikom podajemy pokarm codziennie. Żywy pokarm (muszki, mszyce, nawet skoczogonki) wsypujemy do pojemnika w którym są już „suplementy” wstrząsamy aby oprószyć nimi karmówkę i skarmiamy żabkom. Nie przeliczamy w sztukach na konkretnego osobnika, podajemy tyle aby się najadły i miały jeszcze na później. W przypadku młodych żab jak już mówiłem karmimy codziennie, należy też pamiętać aby nie podać za dużo, bo nadmiar karmówki może „zgnębić” żabki, szczególnie osobniki które dopiero przeszły metamorfozę i te słabsze. Kijanki karmimy tak aby pokarm był zjadany na bieżąco i nie zalegał w wodzie powodując jej zanieczyszczenie.


Jedno przemyślenie na temat Żywienie drzewołazów

Dodaj swoje przemyślenie na temat artykułu